czwartek, 3 kwietnia 2014

Rozdział 7

-Nie za mokro ci?- zaśmiał się a ja tylko spiorunowałam go wzrokiem, od razu wysiadł z auta, ściągnął bluzę i podał mi. Pachniała nim. Jego perfumy koiły moje nozdrza. Otworzył drzwi i gestem zaprosił mnie do środka. Zapięłam pasy i ruszyliśmy. Droga była długa i na pewno nie prowadziła do mojego ani jego domu. Po krótkim namyśle, postanowiłam przerwać ciszę, którą przerywała jedynie muzyka z radia.
-Niall?- blondyn popatrzył na mnie przez co nasze  oczy się spotkały, a potem jego wzrok wrócił na drogę -Gdzie jedziemy?- spytałam na co chłopak zaśmiał się pod nosem.
-Do mnie- odpowiedział krótko.
-Okej, ale ta droga nie prowadzi do naszych domów, no chyba że moja orientacja w terenie jest tak bardzo kiepska-
-Jedziemy do mnie, ale nie do domu tylko do mieszkania- popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem- Spokojnie, nie chcę cię zgwałcić, po prostu zostawiłem tam dokumenty dla mojego taty, miałem mu je wypełnić, ty w tym czasie będziesz mogła się wysuszyć i przebrać- dodał. Tak Horan tylko ciekawe w co ja się przebiorę, bo wiesz jakoś nie wzięłam ze sobą pomocnej walizeczki w której mieści się moja garderoba. Pomyślałam i bardziej wtuliłam się w fotel. Nim się obejrzałam, wjeżdżaliśmy już do podziemnego parkingu wieżowca, w którym zapewne mieści się mieszkanie Nialla. Wyszliśmy z auta i ruszyliśmy do drzwi, które stały naprzeciwko nas. Niall przekręcił klucz w zamku i zaprosił mnie do środka, moim oczom ukazał się beżowy hol, na czarnych, matowych kafelkach stała nie wielka szafa z lustrem, gdy przyjrzałam się sobie, zdziwiłam się, że Niall nie uciekł. Byłam przemoczona, mój makijaż był rozmazany, włosy jakbym właśnie wyszła z kąpieli. Westchnęłam cicho przeklinając mój wygląd, Niall widząc to złapał mnie za biodra, i szepnął- Nie jest tak źle- dostałam gęsiej skórki. -Łazienka jest na górze drugie drzwi po lewej- powiedział a ja jak najszybciej wybiegłam do góry. Zrzuciłam swoje przemoknięte ubrania i weszłam pod prysznic. Po krótkiej kąpieli owinęłam się miękkim, białym ręcznikiem, zorientowałam się, że nie mam żadnych suchych rzeczy, musiałam poprosić Nialla żeby mi coś pożyczył, ale przecież nie wyjdę w samym ręczniku do Horana, może jakaś dobra wróżka przyleci i wyczaruje mi jakieś ciuchy... W końcu się odważyłam do niego pójść. Zeszłam na dół i zastanawiałam się gdzie może być, usłyszałam ciche kaszlnięcie i już wiedziałam gdzie znajduje się blondyn. Weszłam do pomieszczenia i zobaczyłam duży salon z czarnymi kanapami i widokiem na miasto, Niall siedział tyłem do mnie czytając jakieś papiery i wcinając chipsy.
-Em Niall?- odparłam ściszonym głosem, chłopak się odwrócił, otworzył lekko usta, jakby zobaczył jakąś modelkę która stoi przed nim w samym bikini. Na chwilę nasze spojrzenia spotkały się, ale ja jak zwykle zarumieniłam się i spuściłam głowę w dół. -Masz może coś, w co mogłabym się przebrać? Wiesz moje ubrania są tym czasowo zmoczone- chłopak dalej patrzył na mnie jak zahipnotyzowany i tylko skinął głową. Wstał z kanapy i ruszył na górę, poszłam za nim. Po kilku sekundach znajdowaliśmy się w jego małym pokoju, w którym stało dwuosobowe łóżko na ścianie wisiał 40 calowy telewizor, obok łóżka stała szafka nocna. Niall podszedł do szafy, która stała obok telewizora i wyciągnął z niej jakieś dresy i bluzę, po czym podał mi je.
-Dziękuje- powiedziałam i wzięłam ubrania, miałam już wyjść ale jeszcze pocałowałam go w policzek, nie wiem czemu to zrobiłam, ale tego nie żałowałam. Przez dłuższą chwilę wpatrywaliśmy się w swoje oczy, uśmiechnęłam się lekko i odwróciłam z zamiarem pójścia do łazienki, ale Niall przeszkodził mi w tym łapiąc mnie za nadgarstek i przyciągając mnie do siebie tak, że złączył nasze usta. Odwzajemniłam pocałunek i zarzuciłam mu ręce na kark co spowodowało, że ubrania które trzymałam w rękach, teraz leżały na podłodze. Moje palce bawiły się jego włosami, a on swoimi dłońmi zjeżdżał coraz niżej, gdy doszedł do pośladków, uszczypnął je co spowodowało cichy jęk wychodzący z moich ust. Niall lekko się uśmiechnął i podniósł mnie, moje nogi oplatały go dookoła a on położył mnie na łóżku, będąc nade mną całował moją szyje pozostawiając w jednym miejscu malinkę. W tym momencie się ocknęłam i zdałam sobie sprawę z tego, do czego za chwile może dojść. -Niall czekaj- odepchnęłam go od siebie a on popatrzył na mnie pytająco -Przepraszam, nie jestem jeszcze gotowa- chłopak zszedł ze mnie jak poparzony podając mi dłoń bym wstała.
-Rozumiem. To ja przepraszam nie powinienem- podrapał się po karku mówiąc to, uśmiechnęłam się i wzięłam rzeczy które leżały na podłodze udając się do łazienki. Zamknęłam drzwi i spojrzałam w lustro. Jesteś durna, najprzystojniejszy facet w szkole może i na świecie chciał z tobą uprawiać seks a ty tak po prostu go odrzuciłaś. Mówiła moja podświadomość, skarciłam ją w myślach. I tak dla niego liczy się seks, chociaż tak bardzo chciałam to zrobić ale bałam się co będzie gdy tak po prostu sobie pójdzie, że nie odezwie się już więcej? A co jeżeli bym zaszła w ciąże? Co powiedzą w szkole, co powiedzą moi rodzice? Jak zachowa się Niall? Dramatyzujesz... Znowu odezwała się moja podświadomość. I ma racje... Przecież są teraz takie wynalazki jak prezerwatywy i w ogóle. Spojrzałam uważnie w swoje oczy. Chciałam tego. Z nim. Tu. Teraz. Wyszłam z łazienki, udałam się do pokoju Nialla z nadzieją, że nadal się tam znajduje. Uchyliłam drzwi, siedział tam, nie był uśmiechnięty, ze skupieniem spoglądał na telefon, otworzyłam bardziej drzwi, przez co spojrzał na mnie i lekko się uśmiechnął.
-Pomóc ci w czymś?- spytał a ja bez słowa usiadłam okrakiem na jego kolanach zachłannie całują go. Nie spodziewałeś się tego co nie Horan? Spytałam w myślach. Włożyłam ręce pod jego koszulkę lekko ją ściskając. Blondyn oderwał się ode mnie i powiedział. -Podobno nie jesteś jeszcze gotowa- podniósł jedną brew a ja przewróciłam oczami.
-No wiesz jeżeli nie chcesz to...- zaczęłam schodzić z jego kolan ale on mnie do siebie jeszcze bardziej przyciągnął do siebie.
-Nie, zostań- powiedział i wbił się w moje usta. Pozbawiłam go koszulki i palcami kreśliłam nie znane wzorki. Jego pocałunki przeszły na moją szyje, gdy nagle zadzwonił telefon. Nie chętnie oderwaliśmy się od siebie, i Niall odebrał.
-Mhym... Tak... Muszę teraz? Dobra będę za 20 minut- mówił do telefonu po chwili się rozłączył i popatrzył na mnie przepraszającym wzrokiem, wtulił się we mnie i pocałował mój obojczyk- Musimy się zbierać ojciec potrzebuje tych papierów- powiedział, a ja zeszłam z niego kierując się do łazienki w duchu przeklinając pana Horana. Przebrałam się w to co dostałam od Nialla, moje przemoczone lecz już mniej ubrania wpakowałam do torby i wyszłam z łazienki. Dresy Horana były duże, czułam się jak w worku ale jak zobaczyłam się w lustrze nie było tak źle.

-Nie wydaje ci się to dziwne?- spytała Olivia siedząc na moim łóżku i przeglądając Facebooka. Spojrzałam na nią pytającym wzrokiem.- No wiesz. Przez całe życie wyzywa cię od dziwek, szmat i tak dalej, a teraz nagle robi się dla ciebie miły, pożycza ci zabiera do siebie żebyś się wysuszyła, pożycza ubrania, a o mały włos nie doszłoby do czegoś.-Zaczęła wymieniać, a ja tylko przewróciłam oczami.
-Może się zmienił-odparłam. Zamknęła komputer.
-Może, ale jak dla mnie coś tu śmierdzi- spojrzała na telefon i dodała- Dobra ja lecę bo Harry na mnie czeka, do zobaczenia w szkole- pożegnałyśmy się buziakiem w policzek i wyszła.

*Olivia*

 Wyszłam z domu Camilli i ruszyłam w stronę mieszkania Harrego. Było już dość ciemno a światło dawały jedynie latarnie na ulicy. Nagle usłyszałam jakieś głosy za zakrętem.
-Horan nareszcie jesteś czego chciałeś, nie mam dużo czasu- powiedział ktoś, wychyliłam się zza bloku i zauważyłam Nialla i Nathana których oświecała jedynie lampa.
-Ja w sprawie tego zakładu- blondyn podrapał się po karku
-Oh czyżby Camilla nie leciała na twoje zaloty i błękitne oczy- zaśmiał się Sykes, nie mogłam uwierzyć w to co usłyszałam.
-Nie o to chodzi po prostu...-
-Chyba nie chcesz mi powiedzieć, że się wycofujesz? Przecież to jest tylko szmata, a ty masz do wygrania moje miejsce w drużynie i...- zaczął mówić ale ja i moja taktyka skradania jest tak kiepska, że nie zauważyłam, że pod moimi nogami leży szklana butelka a ja ją pchnęłam. Niall odwrócił się, a z jego ust wyszło ciche "kurwa", odwróciłam się i zaczęłam biegnąć w stronę domu Cam. Nagle poczułam szarpnięcie, to był Niall.
-Czego chcesz?- warknęłam
-Proszę nie mów jej o tym co usłyszałaś- zaczął błagać a ja przewróciłam oczami.
-Ja jej nic nie powiem- odparłam
-Dziękuje tak bardzo- 
-Bo ty jej powiesz- nagle radość zniknęła z jego twarzy
-Dobrze powiem, ale nie teraz-
-A kiedy? Jak wygrasz zakład? Złamiesz jej serce do cholery!-wykrzyczałam- Niall, ona myśli, że ty się zmieniłeś, że pomiędzy wami coś będzie. Nie rób jej nadziei, ona jest bardziej wrażliwa niż sobie wyobrażasz- powiedziałam. Niall głośno wypuścił powietrze i powiedział
-Słuchaj to nie tak wygląda jak ci się wydaje. Powiem Ci coś, czego nie mówiłem nikomu, ale proszę nie mów tego Cam.- skinęłam głową- Bo ja...

__________________________________________________________
Hejka :* A jednak jestem i moja kochana mama nie dała mi szlabanu <3 Rozdziały będą się pojawiać co czwartek, a jeżeli będzie dużo komentarzy to rozdziały będą się pojawiały częściej <3 LICZĘ NA WAS <3
~Emily <3

2 komentarze:

  1. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  2. rozdział jest kjsdkasndkjasd,omg strasznie mi się podoba
    z niecierpliwością czekam na nowy.

    http://decision-changing-everything.blogspot.com/ -zapraszam do mnie ♡

    OdpowiedzUsuń

Może być nawet jedna kropka, ale prosze skomentuj to dla mnie bardzo ważne <3