Pierwszy śnieg zawitał do Londynu, co oznacza, że za niedługo będą święta. Dziś ma się odbyć ten wyjazd co organizuje Olivia z Harrym. Mam nadzieje, że nie jest już na mnie zła, dlatego spakowałam się, chciałam spędzić jakoś ten weekend niż siedzieć przed telewizorem i oglądać powtórki Pretty Little Liars. Wzięłam swoją małą torbę, już wcześniej oznajmiłam mojej mamie, że wyjeżdżam na weekend z Ol, nie miała nic przeciwko. Ubrana w ciemne rurki, biały top, czarną bluzę, kurtkę, Timberlandy i wełnianą, szarą czapkę, wyszłam na zimne powietrze. Po 15 minutach dochodziłam do domu Olivii. Zauważyłam ją przy czarnym minivanie, czekała na kogoś, moja mała nadzieja przerodziła się w pewność, że czeka na mnie. Przyspieszyłam kroku, ale po chwili gwałtownie się zatrzymałam, a moja torba zsunęła się z ramienia. Do blondynki podszedł Niall z tą nową, jak jej tam? O Jessica. Jak widać już się zaprzyjaźniły bo Olivia nie mogła się od niej oderwać gdy się przytulały. Horan wraz z Jessicą wsiedli do samochodu, Ol zamknęła im drzwi, odwróciła się i już chciała otwierać swoje drzwi gdy nagle mnie zobaczyła i ruszyła w moją stronę, chciałam się odwrócić i wrócić do domu ale nie mogłam, nie potrafiłam się ruszyć, nim się obejrzałam przyjaciółka, jeżeli mogę jeszcze ją tak nazywać, stała przede mną. -Co tu robisz?- spytała oschle.
-Wiesz, wydawało mi się, że mnie zaprosiłaś na ten wyjazd, więc przyszłam- odpowiedziałam jej, a ona przewróciła oczami i wypuściła powietrze z ust.
-Słuchaj zaprosiłam cię przed tym jak się okazało, że wierzysz ludziom, których nie znasz dobrze, a nie wierzysz przyjaciołom-
-Niall nie jest moim przyjacielem, dlaczego miałabym mu wierzyć-
-Ja jestem twoją przyjaciółką do cholery!- krzyknęła -Mówiłam ci, że Nathan nie jest tym za kogo się podaje, mówiłam, że to nagranie jest zmontowane, fałszywe, ale ty mi nie chcesz wierzyć, wierzysz tylko Nathanowi- wyrzuciła wszystko z siebie
-Skąd mam mieć pewność, że to jest prawda, że macie jakiś... Spisek, żeby tylko upokorzyć Nathana, skąd mam wiedzieć, że to wy nie kłamiecie- dziewczyna westchnęła, ja rozumiem, że się przyjaźnimy i w ogóle, ale to nagranie, było... Jest wiarygodniejsze od słów... Blondynka odwróciła się na pięcie i poszła w stronę auta, nagle zatrzymała się.
-Idziesz?- spytała przez ramię
-Wiesz chyba nie wytrzymam bez wymiotowania, będąc w jednym samochodzie z tą blond zdzirą- uśmiechnęłam się pod nosem
-Po pierwsze to, to jest Jessica, jakbyś nie wiedziała i nie jest zdzirą, a po drugie, skoro nie chcesz jechać, to po co tu przychodziłaś, gdyby nie ty to bylibyśmy już kilka kilometrów dalej...-
-Nieważne jedźmy- powiedziałam, podniosłam moją torbę z ziemi i poszłam za Olivią.
-No nareszcie, a co ona tu robi- zdziwił się Niall, przewróciłam oczami.
-Też miło mi cię widzieć Nialler, a wiesz jednak nie- uśmiechnęłam się sztucznie i usiadłam na samym tyle samochodu. Nie byłam zbytnio zainteresowana ich rozmową, dlatego włożyłam do uszu słuchawki, które podłączyłam do iPada i włączyłam sobie Pamiętnik. Z racji tego, że widziałam ten film tylko jakieś 100 razy, szybko usnęłam.
Obudziło mnie czyjeś szturchanie, mruknęłam coś niezrozumiałego pod nosem i przewróciłam się na drugi bok. Szturchanie zrobiło się coraz mocniejsze ale ja i tak nie miałam zamiaru ustępować. Nagle do mojego ucha ktoś przyłożył coś zimnego, to był chyba telefon. Usłyszałam głośną muzykę i szybko wstałam z fotela, co nie skończyło się dobrze bo wylądowałam na zimnej podłodze samochodu. Cudem nie straciłam słuchu i usłyszałam śmiech, otworzyłam szerzej oczy, Horan. Miałam ochotę na niego nawrzeszczeć ale byłam zbyt zaspana by poskładać słowa w sensowne, uderzające w psychikę zdania. Podnosząc się, warknęłam w stronę Horana, wzięłam torbę. Przechodząc obok blondyna pchnęłam go, tak że upadł na fotele i wyszłam z samochodu.
-Spokojnie księżniczko- podniósł się z siedzenia i zamknął samochód- Radziłbym użyć szczotki, bo ci się troszkę fryzura poczochrała- uśmiechnął się i poczochrał moje włosy. Kiedy skończył uderzyłam go w policzek i weszłam do domu. Olivia powiedziała gdzie jest mój pokój, otworzyłam drzwi okazało się, że mam pokój z blond zdzirą. Jej ubrania leżały już chyba w każdej części pokoju, ludzie przyjechaliśmy tu na dwa dni a nie dwa miesiące. Z trudem ściągnęłam jej ciuchy z mojego łóżka i położyłam się na nim, chciałam się zdrzemnąć, ale jej piskliwy głos nie pozwalał mi na to. Gadała z jedną ze swoich koleżaneczek przez telefon, jeszcze na głośniku. Ta mała zdzira zaczęła nadawać na mnie, jaka to ja jestem zła, że myślę, że jestem pępkiem świata... Wydawało mi się jakby opowiadała o sobie, ale gdy tylko usłyszałam gdy wypowiada moje imię wyszłam z pokoju i skierowałam się do Ol.
-Mogę mieć pokój z kimś innym? Mogę nawet spać na kanapie byle nie z tą małą, farbowaną zdzirą?!- spytałam wchodząc do jej pokoju.
-Nie. Specjalnie dałam was razem do pokoju bo chciałam żebyście się polubiły- odpowiedziała
-Niedoczekanie twoje- wyszłam z jej pokoju trzaskając drzwiami. Udałam się do mojego pokoju, w tym momencie wolałabym być w innym miejscu, najlepiej w domu, oglądając filmy z kubkiem gorącej czekolady, przykryta kocem, albo nawet z Nathanem w kinie na filmie, który mnie w ogóle nie interesuje, nie wiem co mnie w ogóle wzięło żeby jechać na ten cholerny wyjazd. Gdybym wiedziała, że teraz zobaczę Nialla migdalącego się z Jes... Ugh nie mogę wypowiedzieć tego imienia, to bym w ogóle nie wsiadała do tego auta, tylko wróciła to cieplutkiego domu pełnego miłości. Rzuciłam się na łóżko i schowałam twarz w poduszkę.
-Możecie to kurwa robić gdzieś w innym miejscu- krzyknęłam, a oni łaskawie się oderwali od siebie.
-To też mój pokój i mogę sobie robić w nim co chcę- powiedziała
-Niall też ma pokój, dlaczego nie pójdziecie tam!- dalej krzyczałam, nie mogłam się opanować.
-Chodź, księżniczka potrzebuje spokoju- zaśmiał się blondyn a zdzira mu wtórowała. Gdy tylko wyszli rzuciłam z całej siły poduszką w drzwi. Poleżałam chwile na łóżku, ale stwierdziłam, że pójdę się przejść, wzięłam telefon, słuchawki i wyszłam z domu. Włączyłam muzykę i poszłam ścieżką do lasu. Spacerowałam od 2 godzin wokół jeziorka które znalazłam, przechadzając się po lesie, poczułam wibracje w kieszeni kurtki. Wyciągnęłam telefon, 1 nowa wiadomość od Olivia.
Olivia: Gdzie ty jesteś, wróć do domu, jest sprawa. Ważna.
Ważna sprawa, hym ciekawe o co chodzi. Zawróciłam, ale nie spieszyło mi się więc szłam wolno, podziwiając naturę. Wszędzie były drzewa, czasem można było usłyszeć jakieś dźwięki przelatujących ptaków. Robiło się coraz ciemniej więc przyspieszyłam kroku. Nie minęło trochę czasu a ja już widziałam nasz dom w którym świeciło się światło w dwóch pomieszczeniach. Weszłam do środka, ściągnęłam buty i kurtkę, którą powiesiłam na wieszaku w szafie. Nie weszłam głębiej a już zostałam pociągnięta do góry przez Olivie.
-O co ci chodzi?- spytałam, dziewczyna spiorunowała mnie wzrokiem.
-O co?! Wiesz, nie wiedziałam, że jesteś aż taka wredna, chodź znam cię od małego, nie wierzyłam, że kiedyś zrobisz takie świństwo!- krzyczała na mnie a ja kompletnie nie wiedziałam o co jej chodzi. Parzyłam na nią zdezorientowanym wzrokiem, już miałam coś powiedzieć, ale do pokoju wszedł Horan, świetnie jeszcze jego tu brakowało.
-Mogę z nią pogadać? Sam.- spytał a ja nadal nie wiedziałam o co chodzi... Może mi ktoś w końcu to wytłumaczyć!? Ol wyszła z pokoju, zostałam z nim sama. SOS ludzie.
-Dlaczego?- spytał spokojnym głosem
-Słuchaj, ja nie wiem o co wam wszystkim chodzi? Chodzi o to, że powiedziałam żebyście wyszli bo nie chcę patrzeć na to jak się miziacie?- ten się tylko zaśmiał, to było aż tak śmieszne?! Zaraz gościowi wpierdolę, za przeproszeniem.
-Nie mów, że nie wiesz to co zrobiłaś Jess z jej ubraniami?- nadal patrzyłam na niego jak na debila, o jakie ubrania u chodzi do cholery?! Chłopak westchnął i wziął mnie za rękę, chwila, gdzie on mnie prowadzi? A co jak... Chyba jestem zbyt przewrażliwiona. Otworzył drzwi do mojego pokoju i popchnął mnie lekko.
-Otwórz jej szafę- powiedział, na początku się wahałam ale w końcu chwyciłam za klamkę. W środku były ubrania blondyny całe we fioletowym glucie.
-Ale to nie ja!- od razu zaprzeczyłam
-Przecież tylko ty i ona tutaj mieszkacie to chyba sama by tego nie zrobiła, tak jak każdy z nas, tylko ty masz coś do niej- założył ręce na piersi i podszedł do mnie, ta zdzira mnie wrobiła -Słuchaj, wystarczy, że ją tylko przeprosisz i pożyczysz jakąś bluzkę czy coś, ona jest dobrą dziewczyną, w przeciwieństwie do innych- położył mi rękę na ramieniu od razu ją zrzuciłam.
-Przeproszę ją za co?! Za to, że gdy mnie nie było wysmarowała sobie ubrania glutem, następnie ona wyszła, żeby było bardziej wiarygodne, że to ja zrobiłam. Wiesz co jedynie ja mogę ci współczuć, że jesteś taki ślepy, że nie widzisz, że ona chce cię omotać, bo masz ładną buźkę i podobasz się wszystkim dziewczyną w szkole, a ona chce mieć tą satysfakcje, że jest twoją dziewczyną, potem cię porzuci, żeby uganiało się za nią więcej chłopaków- wymachiwałam rękoma na wszystkie strony, co musiało wyglądać dość komicznie, ale miało być poważnie, blondyn zbliżył się.
-Czy ty powiedziałaś, że podobam się wszystkim dziewczyną w szkole, czyli tobie też- uśmiechnął się zadziornie i poruszał dziwnie brwiami. Czy ja się właśnie zdemaskowałam? Proszę powiedzcie że nie...
-Powiedziałam prawie wszystkie-
-Powiedziałaś WSZYSTKIE- podkreślił ostatnie słowo.-Nie ważne, Jess taka nie jest. Po za tym ona mi się zbytnio nie podoba, prawda ładna jest ale nie znam jej za dobrze, a po za tym, jest ktoś inny- auć... cios w serce. Ale trzeba żyć, prawda?-Ale wracając przeprosisz ją?- spytał a ja pokręciłam głowę w negatywnej odpowiedzi. On westchnął i wyszedł z pokoju, po chwili wrócił z tą blondyną. Zamknął nas w pokoju, ja nic sobie z tego nie robiłam, po prostu usiadłam na łóżku.
-Słyszałam co mówiłaś, rozgryzłaś mnie w 100% brawo- zaczęła klaskać wstałam z łóżka i chciałam wejść do łazienki ale ta szmata popchnęła mnie do tyłu, potem przycisnęła mnie do ściany, ale ja nie byłam dłużna, odepchnęłam się i tym razem to ona stała przyciśnięta do ściany, nagle dziewczyna zaczęła piszczeć, do pokoju wpadł Horan wraz z Ol i Harrym. Puściłam ją a ona osunęła się po ścianie i zaczęła płakać, jakby właśnie została zgwałcona, dobra z niej aktorka, ale sorry ja nie dam się nabrać na jej gierki. Olivia spiorunowała mnie wzrokiem, jedno spojrzenie i wiem o co chodzi, znowu jestem winna, po prostu ZAJEBIŚCIE, czujecie ten sarkazm? Sięgnęłam po moją torbę, która leżała pod łóżkiem, na szczęście nic nie wypakowywałam, gdy ją podniosłam, wypadła z niej puszka, podniosłam ją, to była puszka po glucie, zaśmiałam się pod nosem.
-Nieźle to uknułaś- wszyscy popatrzyli na mnie zdziwionym wzrokiem a ona uśmiechnęła się triumfalnie- Nieważne, wierzcie jej ona wam powie "prawdę"- pokazałam dwa cudzysłowia- Życzę miłej zabawy- wyszłam z pokoju, włożyłam buty i kurtkę, zadzwoniłam po moją mamę i wyszłam przed dom.
Czekałam już 20 minut, trochę to jest ale znając moich rodziców wyślą kogoś kto jest blisko i zabierze mnie stąd. Nagle drzwi frontowe się otworzyły a przez nie wyszedł Horan.
-Nie jedź- powiedział a ja prychnęłam pod nosem i nadal siedząc na schodkach nic nie mówiłam tylko wpatrywałam się w ulicę, mając nadzieję, że zaraz przyjedzie ktoś i zabierze mnie stąd. Niall usiadł obok mnie, a ja gwałtownie wstałam, blondyn się zaśmiał i podszedł do mnie, nie chciałam żeby widział mojej zapłakanej twarzy. Odwrócił mnie do siebie, ale cały czas patrzyłam na moje buty, były dziś bardzo ciekawe. Niall złapał mnie za podbródek i uniósł ku górze.
-Ty płakałaś?- spytał, ja pokręciłam głową i ponownie ją spuściłam. Horan zrobił to co przed chwilą, ale jeszcze zbliżył się, był coraz bliżej, czułam jego oddech na moich
ustach. Ustach, które w tej chwili złączył, czułam jakby właśnie ktoś podkręcił temperaturę o 60 stopni. Przerwał nam dźwięk trąbiącego samochodu. Oderwaliśmy się od siebie.
-Nie musisz jechać, zostań- szepnął
-Zajmij się Jessicą- rzuciłam i ruszyłam w stronę auta, przyjechała po mnie Lisa, przyjaciółka mojej mamy a zarazem asystentka.-Cześć Lisa, dziękuje, że przyjechałaś- chciałam żeby mój uśmiech wyszedł na jak najprawdziwiej. Chyba się udało bo odwzajemniła go. Oddalając się, widziałam jak w lusterku smutnego Nialla, który wracał do domu. Zdałam sobie z czegoś sprawę.
Powoli zaczynam zakochiwać się w Niallu Horanie...
Czytasz=Komentujesz=Uśmiech na mojej twarzy i chęć do dalszej pracy.
Jest nowa zakładka Your Ideas . Zajrzyjcie i dajcie swój pomysł, postaram się go użyć.
~Emily <3
Świetnie! Oby tak dalej!
OdpowiedzUsuńCzekam... xox
Next! Szybko..., jużytkowników nie mogę się doczekać. Xx /Katy
OdpowiedzUsuńdalej.. ale jak najszybciej, proszę! ♥
OdpowiedzUsuńŚwietny rozdział. Next!
OdpowiedzUsuńO Jezusie... *.* Dziewczyno co ty ze mną robisz?! Powiesz mi to?! Jezu ja zwariuję! On ją pocałował! Cholera jasna...! *.* Jak mówił, że w jego życiu jest ktoś inny to od razu nasunęła mi się Camilla. Jeszcze potem jak ją pocałował, a jak ona odjeżdżała i on był smutny to tym bardziej przekonałam się co do moich podejrzeń :D W ogóle to wkurwia mnie Jessica. Bez kitu jak małpa z niej! Zdzira! O.O
OdpowiedzUsuńNie lubię jej -.-
A Olivia... Boże a ona to wcale nie lepsza... Z nią też się trochę porobiło... I to jest niby przyjaciółka Camilli? Jasne... W dupie bym miała taką przyjaciółkę... -.-
Oni wszyscy tak jakby TROCHĘ zachowują się nie w porządku co do Camilli. Szkoda mi jej :c
I osobiście stwierdzam, że na samym początku ona nie powinna w ogóle z nimi jechać, skoro Olivia aż tak ją olała. Ale patrząc tak z drugiej strony, to dobrze, że pojechała, bo przynajmniej Niall ją pocałował, a ona uświadomiła sobie, że się w nim zakochała *.*
No ale ogólnie to ge - NIALL - ny rozdział! *.*
I przepraszam, że nie skomentowałam poprzedniego, ale się nie wyrobiłam. Znowu... Niestety... :/
No przepraszam... :c
Aaaa... I powiesz mi, co ja takiego napisałam wtedy na TT, bo już się pogubiłam xD Wiesz, ostatnio pisze wiele dziwnych i beznadziejnych rzeczy, więc musisz mi przypomnieć xD Hahaha xD
A no i teraz prośba... Znowu xD Jak tylko pojawi się tutaj nowy rozdział to pisz do mnie. Gdziekolwiek. Kiedykolwiek. Ja po prostu nie mogę tutaj niczego ominąć! xD
A teraz czekam już na kolejny Misiu <3
Buziaki :**
Kocham Cię <3
@LoveWithHarold
onewayoranother-one-direction.blogspot.com