czwartek, 27 marca 2014

Rozdział 6

Obudziłam się dość wcześnie, ale no cóż... Szkoła. Wczoraj nic nadzwyczajnego się nie działo, jedynie cały dzień w łóżku, z laptopem na kolanach. No bo co można robić, gdy rodziców nie ma w domu i weekend... Pewnie gdybym była kimś takim jak Sam już dawno zrobiłabym domówkę czy coś. Niechętnie wstałam z łóżka, otworzyłam szafę i wyciągnęłam z niej ubrania. Dziś zapowiadał się piękny dzień, dla tego wybrałam jasną jeansową koszulę, białą spódniczkę i baleriny, do tego bordowy plecak, i kolczyki- białe różyczki.
Wraz z tymi rzeczami weszłam do łazienki, rozebrałam się i spojrzałam na siebie w lustrze. A ty się dziwisz, że nie masz chłopaka, spójrz na siebie- grube nogi, brzuch, no i ta twarz... Radzę kupić kota- Mówiła moja podświadomość. Weszłam szybko pod prysznic przekręciłam kurek, pisnęłam gdy poczułam, że po moim ciele leci lodowata woda, choć z drugiej strony to mnie pobudziło bardziej niż wielki kubek wypełniony mocną kawą. Zakręciłam kurek z błękitnym kółeczkiem, którego kolor ani trochę nie przypominał koloru oczu Nialla jego oczy były niczym błękitne niebo w najcieplejszy dzień lata. Chwila... Dlaczego myślę o jego oczach i porównuję je do nieba... Coś ze mną jest nie tak... Po kąpieli włożyłam to co sobie przygotowałam i zrobiłam lekki makijaż, włosy zostawiłam lekko pofalowane. Zeszłam na dół, chwyciłam jabłko czyli moje codzienne śniadanie, nalałam sobie soku pomarańczowego, spojrzałam na zegarek 7:30. Cholera. Wybiegłam szybko po schodach do góry, wzięłam plecak upewniając się, że wszystko spakowałam zbiegłam na dół. Zamknęłam drzwi do domu, zakluczyłam je i biegiem ruszyłam na przystanek autobusowy. Na szczęście byłam w sam raz, od razu weszłam do dużego, piętrowego, czerwonego autobusu, zajęłam miejsce obok jakiejś starszej pani i ruszyliśmy.

-Camilla!- krzyknęła pani Hide- Cieszę się, że w końcu łaskawie ocknęłaś, mogłabyś odpowiedzieć na moje pytanie- spytała
-Mogłaby pani powtórzyć to pytanie bo nie usłyszałam- poprosiłam bardzo grzecznie co przy tej babie jest trudne, ta tylko skarciła mnie wzrokiem, a po chwili się odezwała.
-Nie usłyszałaś czy nie chciałaś usłyszeć Scott. Ta sytuacja na moich lekcjach powtarza się już któryś raz, niestety będę musiała ci postawić jedynkę- odwróciła się i podążyła swoim tłustym tyłkiem w stronę biurka.
-Nie usypiałabym gdyby pani ciekawiej mówiła - powiedziałam pod nosem a ona popatrzyła na mnie spod swoich czerwonych okularów na złotym łańcuszku.
-Coś mówiłaś?
-Nie, skąd że znowu- uśmiechnęłam się sztucznie-Głupia baba-powiedziałam pod nosem tym razem trochę głośniej, a ona się wkurzyła
-Tak moja panno nie będziesz się odzywać, myślisz, że cię nie słyszałam? Marsz do dyrektora!- krzyknęła, a ja posłusznie spakowałam swoje rzeczy do plecaka i wyszłam z klasy, mogę nawet siedzieć u dyra, który tak w sumie jest moim wujkiem, żeby tylko nie siedzieć tam z tą babą. Na ławkach przy drzwiach do gabinetu Mr. Clarck'a siedziały dwie osoby, jedną z nich był Niall, gdy mnie zobaczył uśmiechnął się, odwzajemniłam to. Usiadłam obok niego i zaczęła się rozmowa.
-Co tu robisz?- spytał blondyn
-Pani Hide się stała- odpowiedziałam dokładnie akcentując słowo "Pani Hide" na co Horan się uśmiechnął pokazując swoje białe ząbki.-A ty? Czemu nie jesteś na historii z uroczą panią Hide?
-Wiesz... Przed lekcjami zapaliłem sobie fajkę, ale nasza urocza Hide mnie przyłapała i do tej pory tu siedzę bo u dyra siedzi jakiś ważny facet, przynajmniej tak mi powiedziała Lisa- Lisa to sekretarka mojego wujka. Po chwili z gabinetu wyszedł facet w czarnym garniturze. Cholera to mój ojciec.
-Camilla co ty tutaj robisz? Nie powinnaś być na lekcji?- spytał zdenerwowanym głosem
-Ja... Ja przyszłam tu bo moja nauczycielka prosiła bym zaniosła coś wujkowi- wymyśliłam na szybkiego, wujek chyba nie uwierzył w tę bajeczkę, ale na szczęście mój tata tak. Pożegnali się i wyszedł a Dan zaprosił mnie do swojego gabinetu. Zaczęłam mu opowiadać powód dla którego tu jestem.
-Ale ja nie chcę żeby ona mnie uczyła, nie możesz mi zmienić nauczycielki?- błagałam go niemalże na kolanach.
-Cami jeszcze tylko 2 miesiące, wytrzymasz, wierzę w ciebie- uśmiechnął się ciepło, westchnęłam i odparłam

-A nie mógłbyś zrobić tak, że wysłałbyś ją na jakiś urlopik czy coś?- miałam malutką nadzieję, że jednak uda się coś zrobić, ale niestety nadzieja matką głupich. Jego wzrok już mi uświadomił, że mogę się pożegnać z pomysłem wysłania naszej kochanej nauczycielki historii na urlop. Pożegnałam się z Danem i wyszłam z jego gabinetu, był ode mnie starszy o jakieś 15 lat ale traktowałam go jak brata, który jest ode mnie starszy o jakieś 2 lata. W sumie zachowywał się jakby nadal miał 20 lat, wkurzona ominęłam Nialla bez żadnego słowa i ruszyłam na stołówkę bo akurat była przerwa na lunch. Czułam na sobie czyjś wzrok gdy się odwróciłam zobaczyłam, że obserwuje mnie pewien brunet, nawet przystojny ale jakoś mnie nie interesuje. Uśmiechnął się do mnie a ja tylko odwróciłam się nie odwzajemniając uśmiechu, może uśmiechał się do kogoś innego...

Pogoda jak zwykle mnie zaskoczyła, rano upał a teraz leje jakbym była pod prysznicem, a ja akurat nie wzięłam parasola. Szłam już prawie cała mokra chodnikiem do domu, gdy nagle przede mną  zatrzymał się czarny Land Rover. Szyba zjechała na dół a w niej ukazał się...
_____________________________________________________________
Hejka :* Dziś czwartek a rozdział miał się pojawić w piątek ale dziś jest wywiadówka i coś czuję, że zabiorą mi laptopa i wgl... Więc wolę uprzedzić, że nie wiem kiedy będzie kolejny rozdział, zależy od humoru mojej mamy. Trzymajcie kciuki żeby nie było aż tak źle... I proszę komentujcie <3 To dla mnie bardzo ważne... A ci co komentują z anonima proszę podpisujcie się <3 Do zobaczenia nie wiem kiedy ale w przyszłości <33
~Emila <3


3 komentarze:

  1. Świetne!!! I to ja Ola ;33 Nie chcę mi się logować :D

    OdpowiedzUsuń
  2. zarąbiste, czekam z niecierpliwoscią na nastepny rozdział :D
    Olka :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Cześć! Dodałaś swojego bloga na Księgę opowiadań, jednak nie dodałaś banneru. Proszę uzupełnić to w ciągu 7 dni.
    -Lou Anne

    OdpowiedzUsuń

Może być nawet jedna kropka, ale prosze skomentuj to dla mnie bardzo ważne <3