sobota, 31 maja 2014

Rozdział 13

Obudziłam się na ciepłym torsie Nialla, jego ręka była lekko włożona pod moim, to znaczy jego t-shirtem. Ostrożnie wyrwałam się z jego uścisku żeby go nie obudzić, jak widać udało mi się, bo nie obudził się, jego powieki były zamknięte, uśmiechał się przez sen, ciekawe co mu się śni. Postanowiłam pójść się przebrać bo za godzinę zaczynają się lekcje, potem zrobię jakieś śniadanie i obudzę Horana. Wzięłam moją torbę z biurka i udałam się do łazienki. Zrobiłam codzienną poranną toaletę i ubrałam się. Sam kazała mi włożyć coś ładnego żeby nasz plan lepiej się udał, dla tego postawiłam na beżowy sweterek, szare rurki, kremowe koturny i do tego różne dodatki, nie zapominając o torebce do której włożyłam książki. Zeszłam na dół do kuchni, rodzice Nialla jeszcze najwyraźniej nie przyjechali, bo w domu panowała cisza. Postanowiłam zrobić naleśniki, ponieważ to wychodzi mi najlepiej, zaraz po ugotowaniu wody na herbatę czy kawę. Wyjęłam z szafek potrzebne produkty i zabrałam się za przygotowanie posiłku. Usłyszałam kroki na schodach, czyli blondi się już obudziła. Do kuchni wszedł zaspany Niall z rozczochranymi włosami i grymasem na twarzy.
-Dzień dobry- powiedziałam nie odrywając się od smażenia naleśników. Horan mruknął coś niezrozumiałego pod nosem i zaczął szukać czegoś w lodówce. Jak się okazało jego celem było mleko, wyciągnął szklankę z ociekacza i wlał je tam następnie zawzięcie je wypił, jakby nie robił tego przez miesiąc.
-Pomóc ci?- spytał podchodząc do mnie.
-Jeżeli chcesz to zacznij smarować te naleśniki Nutellą- uśmiechnęłam się, a on to odwzajemnił- Tylko nie podjadaj- pogroziłam mu palcem, natomiast on zrobił oczy jak kot ze Shreka, zaśmiałam się na ten widok i wróciłam do smażenia ostatnich naleśników, po skończeniu wyłączyłam gaz i położyłam je wszystkie na dużym talerzu. Usiedliśmy przy wysepce i zaczęliśmy jeść.
-Szybko wstałaś- zaczął, popatrzyłam na niego, jego kąciki ust były całe brązowe od czekolady a policzki miał wypełnione naleśnikami.
-Dzisiaj szkoła, a ja potrzebuje dużo czasu na przygotowanie- oznajmiłam i wróciłam do jedzenia drugiego naleśnika podczas gdy Niall wcinał już szóstego. Resztę śniadania jedliśmy w ciszy, nie była to niezręczna cisza, wręcz przeciwnie, mogliśmy spokojnie pomyśleć o wszystkim. Po skończonym posiłku włożyliśmy naczynia do zmywarki, Niall poszedł się przygotować do szkoły a ja umyć zęby, okazało się, że zostawiłam moją szczoteczkę w łazience Horana, udałam się tam. Zapukałam, po usłyszanym "proszę" weszłam do środka, blondyn akurat nakładał pastę na swoją zieloną szczoteczkę.
-Przyszłam tylko po szczoteczkę- powiedziałam i już chciałam zabrać swoją własność ale Niall mnie wyprzedził.
-Możesz tutaj umyć zęby- uśmiechnął się i podał mi szczoteczkę a następnie pastę, nałożyłam ją i zaczęliśmy wspólnie szczotkować zęby. Niall wyglądał przekomicznie z białą pianą na ustach i brodzie, powstrzymywałam się od śmiechu jak najbardziej, ale gdy tylko wyplułam wszystko co miałam w buzi zaczęłam się nieubłaganie śmiać. Horan także zrobił to co ja i spytał.
-Co cię tak śmieszy?- powoli zaczęłam się uspokajać, ale nadal nie do końca, dlatego pokazałam palcem na jego buzię. Chłopak popatrzył na siebie w lustrze, uśmiechnął się pod nosem po czym ubrudził mój nos pianą ze swojej szczoteczki. Zrobiłam zeza żeby to zobaczyć, a Niall zaczął się śmiać.-Zrób to jeszcze raz- powiedział przez śmiech, zrobiłam to o co poprosił i skończyłam myć zęby. Wyszłam z łazienki i skierowałam się do salonu gdzie zostawiłam moją torebkę, zaraz po mnie zeszedł Niall i poszedł do przedpokoju poszłam za nim, oboje ubraliśmy buty, dzięki moim koturnom byłam prawie takiego samego wzrostu co on. Założyłam moją parkę i wyszliśmy z domu, blondyn zakluczył drzwi i udaliśmy się do jego czarnego Ferrari. Niall jak gentleman otworzył mi drzwi, podziękowałam i wsiadłam do środka, następnie okrążył samochód i usiadł na stronie kierowcy.
-Gdzie twój plecak?- spytałam zauważając, że chłopak nic ze sobą nie wziął.
-Wszystkie książki mam w szafce w szkole- odpowiedział cały czas patrząc przed siebie
-A co z zadaniami?- ponownie spytałam, Niall zatrzymał się na czerwonym świetle i popatrzył na mnie oczami kota ze Shreka, już wiedziałam co to oznaczało- O nie nie nie! Ja ci nie dam spisać, musisz sam je robić i... Ugh no dobra- oparłam się o fotel krzyżując ręce w piersi, chłopak uśmiechnął się, zbliżył i pocałował w policzek. Zarumieniłam się i opuściłam głowę tak, że włosy zasłaniały moją twarz. Niall cicho się zaśmiał i ruszył. Po pięciu minutach zaparkował już na szkolnym parkingu.
-Dzięki um... Za podwózkę- uśmiechnęłam się.
-Dzięki za miły wieczór- odwzajemnił uśmiech i dodał- Musimy to kiedyś powtórzyć- pokiwałam głową- Może dzisiaj?- spytał
-Przepraszam cię Niall, ale umówiłam się z Sam chce spędzić więcej czasu ze mną- odwróciłam głowę w stronę Horana, już się nie uśmiechał tak jak wcześniej.
-Proszę uważaj na Sam... Może ona coś knuje i...-zaczął
-Spokojnie, nie sądzę, że Samantha chciałaby mi coś zrobić, wyjaśniłyśmy sobie wszystko i jest między nami naprawdę dobrze, nie musisz się martwić- uspokajałam go, ale chłopak i tak nie chciał mi do końca uwierzyć, nie wiem czy dlatego, że po prostu się martwi czy może nie ufa mi.
-Idziemy na lekcje?- pokiwałam głową- Co mamy pierwsze?- spytał
-Matematyka- odpowiedziałam, gdy wyszłam z samochodu wszystkie oczy były skierowane na mnie, dziewczyny chciały mnie zabić wzrokiem, pewnie za to, że wysiadłam z samochodu Nialla, chyba każda marzyła żeby być w takiej sytuacji na moim miejscu, a chłopcy patrzyli na mnie z pożądaniem jakby właśnie przechodziła obok nich Miranda Kerr jedna z tych aniołków Victoria's Secret.
-Siedzisz ze mną? Musisz mi pomóc to zrozumieć-poprosił wyciągając książki z szafki, zgodziłam się i poszliśmy do klasy.
-Niall- usłyszałam za plecami gdy szliśmy w stronę wolnej ławki, odwróciliśmy się to była Jessica.-Chodź zajęłam ci miejsce- uśmiechnęła się do niego, na odległość mogłam wyczuć tą sztuczność, ale chyba pan Horan nie jest aż tak spostrzegawczy
-Idź, usiądę z Sam- uśmiechnęłam się, chłopak chwile protestował ale udało mi się go przekonać, że na następnej lekcji usiądziemy razem. Spojrzałam w stronę ich ławki Jessica pocałowała Nialla w policzek i uśmiechnęła się triumfalnie do mnie.
-Głupia blond zołza- mruknęłam pod nosem.
-Mam się obrazić- zażartowała Sam
-To było o Jessice- powiedziałam a ona spojrzała w jej stronę.
-Nie przejmuj się, patrz na Nialla w ogóle jej nie słucha tylko bazgrze coś na kartce- uśmiechnęłam się na ten widok, bo blondyn wyglądał uroczo przygryzając koniec języka, musiał być skupiony. Z trudem odwróciłam wzrok i popatrzyłam na Sam.
-To jak przychodzisz dziś na eliminacje?- spytała, pokiwałam głową a dziewczyna przytuliła mnie i zapiszczała tak, że wszyscy się odwrócili w naszą stronę, oprócz Nialla, który nadal coś pisał na kartce
-Panno Scott i Clarkson czy ja panią nie przeszkadzam?- spytał nauczyciel pan Devis
-Przepraszamy- powiedziałyśmy w tym samym czasie, matematyk pogroził, że jeżeli jeszcze raz to się stanie to zostaniemy wysłane do dyrektora. Sam podsunęła mi karteczkę, była zgięta w pół, otworzyłam ją w środku była wiadomość "Boisko szkolne po 6 lekcji :)". Zgniotłam papierek i schowałam do piórnika. Dzwonek-nareszcie... Zaczęłam się pakować Niall wyszedł jako pierwszy wrzucając zgiętą kartkę do kosza, ale zrobił to tak szybko, że nie trafił i spadła na ziemię, szybko zabrałam moją torebkę i podniosłam papier. To były słowa jakiejś piosenki, nie znałam jej, u góry było napisane "Everything about you" zaczęłam czytać.

You know i've always got your back girl
So let me be the one you come
running to running to r-r-running
I say this just a matter of fact girl
You just call my name
I'll be coming through coming through i'm c-coming

(Wiesz, że zawsze masz moje wsparcie, dziewczyno
Więc pozwól mi być tym jedynym do którego przybiegniesz
Mówię to,bo w rzeczywistości , tylko wypowiesz moje imię
a ja przybędę.)

 On the other side of the world
It don't matter
I'll be there in two i'll be there in two i'll be there in two
I still feel it every time
It's just something that you do
Now ask me why I want to

( Na drugim końcu świata,
To nie ma znaczenia, przybędę szybko.
Nadal czuję to za każdym razem
To tylko coś, co mogę zrobić
Teraz spytaj mnie, dlaczego tego chcę)

 It's everything about you you you
Everything that you do do do
From the way that we touch baby
To the way that you kiss on me
It's everything about you you you
The way you make it feel new new new
Like every party is just us two
And there's nothing i could point to
It's everything about you you you
Everything about you you you
It's everything that you do do do
It's everything about you

( To wszystko o tobie, tobie, tobie
O wszystkim co robisz.
Od sposobu, w jaki się dotykamy, kochanie
Do sposobu, w jaki mnie całujesz
To wszystko o tobie, tobie, tobie
O sposobie w jaki sprawiasz, że to jest nowe, nowe, nowe
Jak wszyscy ,to tylko nas dwoje
I nie ma niczego, czego bym nie chciał
To wszystko o tobie, tobie, tobie
Wszystko o tobie, tobie, tobie
O wszystkim co robisz, robisz, robisz
To wszystko o tobie)

 Guess i like the way you smile
With your eyes
Other guys see it but don't realise that it's m-my lovin
There's something about your laugh
That makes me wanna have to
There's nothing funny so we laugh at n-n-nothing...

(Tak, lubię sposób w jaki śmiejesz się swoimi oczyma,
Inni faceci, widzą to, ale nie zdają sobie sprawy ,że jesteś moją ukochaną.
Jest coś w twoim uśmiechu,
co sprawia, że też chcę coś mieć
W tym nie ma nic śmiesznego, dlatego śmiejemy się z niczego...) 

Nie było mi dane przeczytać tego co jest dalej bo na kogoś wpadłam to był Nathan.
-Cześć piękna, co tam czytasz?- spytał i chciał mi wziąć kartkę ale szybko schowałam ją do tylnej kieszeni moich spodni.
-Nic ciekawego, przepraszam ale spieszę się na biologię- wyminęłam go, ale on złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie.
-Może chciałabyś gdzieś dziś wyjść- zaproponował
-Idę dziś do Sam może następnym razem- wyrwałam się z jego uścisku i poszłam pod salę 53 gdzie miałam biologię, w ostatniej chwili przypomniałam sobie o książce, którą zostawiłam w szafce, pobiegłam-co było naprawdę trudne w koturnach- gdy byłam już pod metalowymi drzwiczkami wykręciłam kod i chwilę siłowałam się z otworzeniem, równo z dzwonkiem wyjęłam książkę i ruszyłam w stronę klasy. Oczywiście wszyscy już weszli, czyli mam zagwarantowane spóźnienie. Weszłam do klasy, nauczycielka, która zapisywała na tablicy temat popatrzyła na mnie, tak samo jak uczniowie w sali, przeprosiłam za spóźnienie, pani Blind powiedziała, że wpisze mi to później i kazała zająć miejsce, chciałam usiąść z Horanem tak jak mu obiecałam ale niestety Jessica zajęła moje miejsce, Niall powiedział nieme "Sorry", uśmiechnęłam się do niego i poszłam do Sam.
-Gdybyś widziała jak Niall patrzy na twój tyłek-szepnęła, spojrzałam w jego stronę, a on w tym samym czasie odwrócił wzrok na pulchną nauczycielkę. Resztę lekcji przeleciało tak samo, Niall siedział z Jessicą w ławce obiecując, że na następnej lekcji usiądzie w końcu ze mną, a ja z Sam gadałyśmy całą lekcję o tym jak bardzo nienawidzimy Jess, albo o dopingowaniu i jak fajnie jest być cheerleaderką. Przerwa na lunch, podczas lekcji został wezwany do dyrektora podobno Nathan też, to pewnie chodzi o to zalanie boiska i szatni. Czekałyśmy w kolejce po jedzenie, ja dziś postanowiłam wziąć pudding czekoladowy i wodę, a Sam sałatkę z pomidorem serem feta i innymi rzeczami. Zobaczyłam, że Niall siedzi już przy stoliku z resztą, a obok niego są dwa wolne miejsca, poszłyśmy w tamtą stronę. Jak tylko blondyn mnie zobaczył wstał ze swojego miejsca podszedł do mnie, wziął moją tackę, którą położył na stole, po czym podszedł do mnie, przytulił i okręcił w powietrzu.
-Za co to?- spytałam gdy już postawił mnie na ziemi.
-Jesteś najlepsza wiesz?- odpowiedział pytaniem na pytanie, zmieniając tym samym temat.
-Tak wiem, ale czemu?- ponownie spytałam
-Byłem u dyrektora, przeglądnął nagranie, i...- zatrzymał się, a ja już nie mogłam się doczekać co powie- I zostaje w drużynie!- krzyknął
-Aa! Tak wiedziałam, że tak będzie!- również podniosłam głos i rzuciłam się na niego, pachniał tak... Wspaniale, wdychałam ten zapach, by zapamiętać go jak najdłużej. -Ale to też zasługa Sam, jej też musisz podziękować- powiedziałam odchodząc od niego.
-Dzięki Sam- uśmiechnął się i lekko przytulił, wszyscy na nas patrzyli, niektórzy z uśmiechem a niektórzy z chęcią zabicia, takim kimś była Jessica, uśmiechnęłam się zwycięsko i szepnęłam do niej "Ja tu wygrywam". Usiadłam obok Nialla oraz Sam i zabrałam się za jedzenie mojego puddingu, blondyn kilka razy podjadał mi go, ale udawałam, że nie widzę, niech się chłopak cieszy bo w końcu wrócił do drużyny. Po zjedzeniu udaliśmy się na angielski, tym razem siedzieliśmy razem z Horanem w jednej ławce i rozmawialiśmy o studiach, w końcu to już niedługo. Niall zdecydował, że chce iść na Uniwersytet Sportu w Londynie, ja jeszcze nie zastanawiałam się gdzie chce pójść, może to dobry czas na zastanowienie się, w końcu za niedługo wychodzimy z tej szkoły. Chciałam dalej robić coś w kierunku muzyki, jak byłam w podstawówce to skończyłam szkołę muzyczną 1 stopnia na fortepianie śpiewam też całkiem dobrze więc czemu nie? Dzwonek oznajmiający, że 6 lekcja się skończyła więc teraz są przesłuchania, poprosiłam Nialla żeby poszedł ze mną, bez wahania się zgodził.
-Niall- usłyszałam piskliwy głosik i ja już wiedziałam kto za nami stoi, wypuściłam powietrze z ust i odwróciliśmy się. Nie myliłam się, przed nami stała Jessica.- Ja i reszta paczki idziemy do klubu uczcić twój powrót do drużyny a ty idziesz z nami- pociągnęła go za rękę ale on się wyrwał i cofnął tak, że znów stał obok mnie.
-Idę z Cami na przesłuchanie cheerleaderek- powiedział stanowczo, odwrócił się na pięcie i zostawił osłupiałą dziewczynę na środku korytarza. 
-Ale to jest twoje tak jakby świętom, powinieneś świętować a nie chodzić na jakieś durne przesłuchania- krzyknęła gdy my już zaczęliśmy iść.
-Te durne przesłuchania są ważne dla mojej dzie... najlepszej przyjaciółki, więc dla mnie też są ważne, może następnym razem- powiedział i pociągnął mnie za rękę w stronę szkolnego boiska, uśmiechnęłam się pod nosem przypominając sobie o tym zabijającym mnie wzroku Jess. Stanęliśmy przed drzwiami prowadzącymi na zewnątrz.
-Boje się- powiedziałam cicho, Niall ścisnął mocniej moją dłoń i uśmiechnął się szeroko.
-Będę obok, pamiętaj o tym- przytulił mnie, całując czubek mojej głowy. Z uśmiechem na ustach wyszliśmy na zewnątrz, gdzie panował niezły chłód, mam nadzieje, że przeniosą przesłuchania do hali. Zostawiłam blondynowi, -który siedział na zimnej ławce- moją torebkę, podeszłam do trenerki, kazała nam ustawić się w rzędzie. Przed nami stał stolik, za którym siedziała Sam i obok niej pani Cherss, to ona układa choreografie, stroje i inne ważne sprawy. Na początek miałyśmy się zważyć i zmierzyć, bo nie mogliśmy zamówić już nowych stroi i były jakieś reguły. Weszłam na wagę, która pokazała 52 kilogramy, za dużo... Ostatnio przestałam ćwiczyć, bo jeszcze nie skończyli robić domowej siłowni, na szczęście nie jestem jakimś krasnoludkiem bo mam całe 166 cm. 
-Pierwsze pytanie-zaczęła trenerka zwracając się do wszystkich kandydatek, które zostały po pierwszym zadaniu, niektóre zostały odrzucone z powodu wagi, lub niskiego wzrostu. -Czy są tu osoby, które chodziły kiedykolwiek na gimnastykę? Jeżeli tak proszę o podniesienie ręki- wszystkie dziewczyny podniosły rękę, ja chodziłam przez 8 lat jak byłam młodsza. -Dobrze a teraz pierwsza zasada, nie tolerujemy kłamstwa, więc radzę się przyznać, spokojnie nie zostaniecie przez to wywalone-dodała, połowa dziewczyn opuściła ręce, z twarzy trenerki zniknął uśmiech.-Wszystkie dziewczęta, które opuściły ręce, dziękujemy wam, możecie już iść- zaczęła kreślić coś w swoim notatniku. Odwróciłam się w stronę Nialla, chłopak posłał mi ciepły uśmiech, odwzajemniłam go, gdy zobaczyłam, że trzyma kciuki. Pani Cherss zaczęła pokazywać nam prosty układ, który z łatwością powtórzyłam, większość dziewczyn załamała się, gdy dowiedziała się o kolejnym kroku, który polegał na podrzuceniu cheerleaderki, która musiała zrobić w powietrzu podwójne salto, wiele nie zrobiło tego i się poddały tym samym odpadając z przesłuchania, zostało tylko 5 dziewczyn i jedno miejsce w drużynie, ostatnie zadanie polegało na wymyślenie własnego układu, najlepszy wygrywa i dziewczyna wchodzi do drużyny. Szybko wymyśliłam co mogę pokazać i jako pierwsza zaczęłam mój występ, kilka salt, skoków, gwiazd i innych ruchów i myślę, że nie było tak źle. Trenerka oznajmiła nam, że za 10 minut będą wyniki wywieszone na tablicy informacyjnej przy głównym wejściu. Niall powiedział, że wyszło świetnie i nie ma opcji żebym się nie dostała. Dziesięć minut później, trenerka powiesiła białą kartkę z dużym czarnym napisem, ale nie zdołałam go przeczytać.
-Niall, możesz sprawdzić bo ja nie dam rady- powiedziałam, a on uśmiechnął się i podszedł do tablicy, chwilę na nią spoglądał, ale po chwili wrócił, na jego twarzy widniał smutek... Czyli się nie dostałam...
 ***
Jest lekka zmiana w bohaterach, tak tylko mówię... Proszę komentujcie bo pod ostatnim postem było tylko 3 komentarze... Jeżeli tak dalej będzie, to będę robić, że jeżeli będzie dana liczba komentarzy to wtedy pojawi się rozdział... A uwierzcie mi nie chcę tego robić... 
~Emily <3

czwartek, 22 maja 2014

Rozdział 12

Tą, jakże piękną chwilę przerwał nam dzwonek do drzwi, który dawał już o sobie znać tylko jakiś setny raz. Niall oderwał się ode mnie, cmoknął mnie przelotnie w usta i poczłapał otworzyć drzwi.
-Hej kochanie!- usłyszałam piskliwy dziewczęcy głos, który już gdzieś słyszałam. Postanowiłam zobaczyć kto przyszedł, wstałam z miękkiej kanapy i poszłam w stronę drzwi, ale od razu tego pożałowałam, bo zobaczyłam jak ta blond zdzira całuje Nialla. Nie jestem zazdrosna... Nie... On nie jest moim chłopakiem, może robić co chce, całować kogo chce, a mi nic do tego, prawda? Nie chciałam im przeszkadzać więc wzięłam moją kurtkę i wyszłam z jego domu, nie chciałam trzasnąć drzwiami, ale na polu był mocny wiatr i samo tak jakoś wyszło. Słyszałam jeszcze jak Niall woła moje imię ale nie słuchałam go i wróciłam do domu. Postanowiłam dziś troszeczkę poleniuchować, więc ubrałam zwykłe szare dresy Nike, czarną bokserkę z myszką Micki i czerwoną bejsbolówkę, a włosy spięłam w wysoką kitkę. Położyłam się w salonie na kanapie, na stole położyłam wcześniej zrobioną gorącą czekoladę z bitą śmietaną, owinęłam się kocem i włączyłam mój ulubiony film Now is good, zawsze próbuje się nie popłakać, ale nie daje rady.

Zużyłam już 4 paczkę chusteczek, gdy ktoś zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Niechętnie wstałam z zagrzanej już kanapy, kierując się do drzwi.
-Niall co ty tu robisz?- spytałam gdy zobaczyłam chłopaka w drzwiach, na polu padał niesamowicie mocny deszcz a nad nami zbierały się czarne chmury, jakby zaraz miała być noc, chodź jest dopiero 16. Blondyn stał w przemoczonych, czarnych rurkach, na głowie miał czarno-zielonego snapback'a, szarą bluzę i białe- choć już brązowe od błota- Supry.
-Chyba coś zapomniałaś z mojego domu, więc przyszedłem żeby ci to oddać- powiedział, wchodząc nieproszony do środka.
-Płakałaś?-spytał podchodząc bliżej
-Nie... Po prostu oglądałam film i... I tak jakoś wyszło- odpowiedziałam udając się do salonu. Wyłączyłam film i poszłam do kuchni.-Napijesz się czegoś?- spytałam wyjmując dwie szklanki z szafki.
-Nie... Właściwie to przyszedłem by powiedzieć ci że to nie było to co myślałaś-zaczął a ja popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem- To Jessica mnie pocałowała nie ja ją, nic mnie z nią nie łączy po za przyjaźnią-tłumaczył się ale ja nie patrzyłam na niego, tym razem moje skarpetki wydawały się być ciekawsze.
-Niall posłuchaj, nie obchodzi mnie to czy ty ją całowałeś czy ona ciebie... Możesz całować kogo chcesz, umawiać się z kim chcesz, nie jesteśmy przecież razem i nie musisz mi się tłumaczyć, tylko zabolało mnie to, że najpierw pocałowałeś mnie a potem ją...- podniosłam wzrok na niego, jego błękitne oczy były wpatrzone w moje, szybko odwróciłam wzrok.
-Już ci mówiłem, że...-
-Wiem- przerwałam mu- Niall, nie chcę się ponownie kłócić, zapomnijmy o ostatnich wydarzeniach i zacznijmy od początku, od zera. Tak jakbyśmy się dopiero poznali- zaproponowałam, chłopak skinął głową i niepewnie się uśmiechnął.
-Cześć jestem Camilla...-Wyciągnęłam rękę uśmiechając się- Camilla Scott- dodałam, blondyn uśmiechnął się szeroko i uścisnął moją dłoń.
-Niall Horan, miło mi cię poznać- odwzajemniłam uśmiech
-To może poznamy się bliżej jedząc lody- powiedziałam zabierając rękę
-Czekam w salonie- oznajmił i poszedł w stronę salonu. Wyjęłam z zamrażarki lody, następnie bitą śmietanę i polewę czekoladową oraz łyżeczki i również udałam się do salonu.-Będziemy jedli z pudełka?- spytał
-Tak bo z natury jestem straszliwym leniem i nie chciało mi się robić pucharków, więc będziemy jeść z pudełka jak chcesz możesz sobie polać polewą albo bitą śmietaną- podałam mu łyżeczkę i otworzyłam lody.
-Więc opowiedz mi coś o sobie- zaproponował Horan wkładając łyżeczkę pełną lodów do ust.
-Moje imię już znasz, mam 18 lat mieszkam w Londynie od urodzenia nie mam rodzeństwa- zaczęłam opowiadać mu o moim nudnym życiu, a on o dziwo słuchał uważnie. Potem on opowiadał o sobie, wiedziałam już, że przeprowadził się z Irlandii do Londynu jak miał 3 latka, że ma brata Grega, który nie mieszka już z nimi i wiele innych rzeczy, ale i tak fajnie było o tym słuchać. Dużo się śmialiśmy opowiadając sobie historie z dzieciństwa.
-Kiedyś jak byłem mały to w przedszkolu była taka dziewczyna, która strasznie mi się podobała, ale byłem wtedy dzieckiem a dzieci nie umieją okazywać uczuć i nie wiedzą co robią i pewnego dnia przykleiłem tej dziewczynie gumę do włosów, chciałem żeby zwróciła na mnie uwagę, zawsze coś rysowała, czasem bawiła się z innymi dziećmi tylko nie ze mną. Ale przez to co zrobiłem ona mnie znienawidziła. Teraz tego żałuje- atmosfera w pomieszczeniu zgęstniała, zrobiło się bardzo poważnie.
-Otwórz buzie- powiedziałam, chciałam trochę rozluźnić atmosferę, blondyn nieśmiało zrobił to o co go poprosiłam. Wzięłam bitą śmietanę oraz polewę czekoladową i wlałam mu to do ust, trochę przesadziłam bo gdy zamknął buzie wyglądał jak chomik ze wścieklizną gdyż jego policzki były okrągłe a z ust wychodziło mu trochę bitej śmietany. Wyglądało to bardzo śmiesznie a zarazem uroczo, na ten widok uśmiechnęłam się szeroko i nie mogłam się powstrzymać od zrobienia mu zdjęcia.
-Ubrudziłaś się lodem- oznajmił i pokazał na mój policzek, zaczęłam  go trzeć ręką ale on ją złapał i pociągnął lekko w dół- Nie tu- powiedział zbliżając się, jego usta dotknęły mojego policzka po chwili mogłam też poczuć kawałek jego języka, który zlizywał trochę czekoladowego loda z policzka. Zarumieniłam się lekko gdy oddalił się.
-Wiesz chyba powinienem już pójść robi się ciemno a ja jeszcze muszę jechać na zakupy świąteczne dla rodziny- wstał i zaczął zbierać łyżeczki i pudełko po lodach, ja wzięłam bitą śmietanę oraz polewę i zanieśliśmy do kuchni. -Jeżeli chcesz to przysiądź się jutro do nas na stołówce zajmę ci miejsce- uśmiechnął się
-Wiesz... Chyba to nie będzie dobry pomysł bo wątpię, że Olivia i Jessica będą chciały żebym tam była- odpowiedziałam a jego uśmiech zniknął
-Zastanów się, proszę... Jak się im coś nie spodoba to sobie pójdą- dalej mnie przekonywał
-Dobrze zastanowię się- odpowiedziałam niepewnie- Do zobaczenia jutro Niall- powiedziałam i pocałowałam go lekko w policzek
-Do zobaczenia- Niall się uśmiechnął i wyszedł.


Poprawiałam włosy w szkolnej łazience gdy nagle weszła do niej Samantha, o dziwo gdy mnie zobaczyła nie posłała w moją stronę chamskiego komentarza i nie było z nią jej dwóch małych zdzir.
-Camilla możemy pogadać?- spytała, chwile wahałam się nad odpowiedzią ale ostatecznie się zgodziłam- Słuchaj przepraszam za to jaka byłam wobec ciebie, zawsze cię krytykowałam i mówiłam o tobie złe rzeczy ale robiłam to bo byłam zazdrosna... Byłam zazdrosna o to jak Niall na ciebie patrzy...-
-Jak patrzy?- spytałam tym samym jej przerywając
-Jak na boginię, zawsze tak było ale dopiero teraz zrozumiałam, że on może czuć do ciebie coś więcej, więc postanowiłam się odczepić od ciebie. Potem doszło do tego zakładu z Nathanem i Niallem o ciebie i...-
-Jakiego zakładu?- znowu jej przerwałam
-To ty nic nie wiesz?- pokręciłam głową -Na tej imprezie co Niall cię przyprowadził Nathan zaproponował Horanowi zakład, kto pierwszy się z tobą prześpi ten wygrywa nagrodą miało być miejsce w drużynie futbolowej. - opowiedziała mi, w tym momencie byłam strasznie wściekła- W każdym bądź razie chciałam się z tobą pogodzić i zapytać czy nie mogłybyśmy zostać przyjaciółkami... - Zaproponowała
-Jasne możemy spróbować- uśmiechnęłam się
-Super- zapiszczała i przytuliła mnie- Pewnie zastanawiasz się czemu nie jestem już taką zdzirą jak przedtem- skinęłam głową- Znasz tą nową Jessice?- spytała a ja ponownie skinęłam głową- No więc ta mała suka myśli, że jak przyszła do szkoły naszej szkoły to będzie udawać nową divę i może pomiatać sobie ludźmi, ale ja nie dałam się nabrać na milutką Jess i ty chyba też prawda?-
-Na samą myśl o niej mam mdłości, nie dość, że ta szmata zepsuła moją przyjaźń z Olivią to jeszcze owinęła sobie Nialla wokół palca- odpowiedziałam a ona się uśmiechnęła
-Słuchaj Niall woli 100 razy bardziej ciebie niż ją, dlatego mam plan jak możemy dać nauczkę małej zdzirze- spodobała mi się jej propozycja nawet bardzo dlatego się zgodziłam. Omówiłyśmy wszystkie szczegóły i poszłyśmy do klasy.

Punkt 1. Niall. Mamy teraz przerwę na lunch więc mogę już zacząć nasz plan, cieszę się, że Sam zaproponowała mi to bo będę mogła odegrać się na 2 osobach jednocześnie na Niallu za ten zakład i Jessice za zrujnowanie mi życia. Zabrałam moją tacę z lunchem i wzrokiem zaczęłam szukać gdzie siedzi Niall, zauważyłam go siedzącego przy stoliku obok okna razem z innymi obok niego były dwa wolne miejsca, z uśmiechem poszłam w tamtą stronę. Niall, gdy mnie zobaczył uśmiechnął się szeroko, wstał wziął moją tackę i pocałował w policzek, to nic dziwnego, tylko zwykły przyjacielski gest i wcale NIE czułam motyli w brzuchu.
-Co ona tutaj robi?- spytała blond zdzira
-Zaproponowałem Cami żeby zjadła dziś z nami lunch- uśmiechnął się do mnie, a ja odwzajemniłam to słysząc jak zdrabnia moje imię.
-Oh Niall czy mogłaby się dosiąść moja przyjaciółka- spytałam uśmiechając się słodko, przynajmniej próbowałam co najwyraźniej wyszło bo chłopak się zgodził, widziałam wściekłość w oczach Olivii a jeszcze większą w Jess. Wyjęłam telefon i napisałam sms do Sam po chwili się pojawiła, wszystkim na jej widok opadła szczena.
-Co ona tutaj robi?- spytała tym razem Olivia, chyba miałam rację że nie spodoba się im nasza wizyta, to jeszcze lepiej
-Sam i ja postanowiłyśmy się pogodzić i zacząć nową przyjaźń- uśmiechnęłam się do niej a ona to odwzajemniła- Czy to coś złego?- spytałam
-Nie bardzo się cieszę, że zaczęłaś się przyjaźnić z moją byłą- Niall uśmiechnął się słabo
-Niall to że zerwaliśmy nie znaczy, że musimy się nienawidzić, żyjmy tak jakby tego po prostu nie było i wszystko będzie okej, wiem, że byłam zdzirą ale to już się zmieniło, a po za tym ktoś inny zajął moje miejsce- popatrzyła na Jessicę, a ja się zaśmiałam- Więc spokojnie nie mam zamiaru nastawiać mojej przyjaciółki przeciwko tobie, jesteście naprawdę świetną parą, pasujecie do siebie jak dwie krople wody- uśmiechnęła się szeroko a Jessica wyglądała jakby zaraz miała wybuchnąć, uwierzcie mi piękny widok.
-Ale my nie jesteśmy razem- powiedziałam patrząc zawstydzona w jedzenie
-Naprawdę? Wyglądacie jakbyście byli razem, czuć od was miłość na kilometr-
-Sam proszę cię przestań- zaśmiałam się i szturchnęłam ją lekko w ramię
-Okej okej, a właśnie miałam ci powiedzieć jutro są eliminacje do cheerleaderek może wpadniesz?- zaproponowała mi
-No nie wiem...- zawahałam się
-Idź będzie fajnie jak chcesz to mogę pójść z tobą pokibicować ci- uśmiechnął się Niall, nasz plan przebiega coraz lepiej
-Miałeś jutro mi pomóc z matematyką- powiedziała oburzona Jessica
-A faktycznie... Wiem poproś jednego z tych kujonów z majcy na pewno ci pomogą i wytłumaczą lepiej niż ja- w duchu śmiałam się jak nienormalna, czy Niall właśnie odmówił pannie świętej Jessice o nie! To porażka haha i ma dziwka za swoje... No to 1:0 dla mnie.
-Dziękuje- przytuliłam go -A i gadałam z moim wujkiem powiedział, że ma nagrania z tego dnia co zalano boisko i szatnie więc jutro ma to obejrzeć i jeżeli się potwierdzi, że to nie ty, to zostaniesz przywrócony do drużyny- oznajmiłam spokojnie, Niall popatrzył na mnie jakby zobaczył ducha
-Czy ty właśnie powiedziałaś, że twój wujek czyli dyrektor naszej szkoły ma przeglądnąć nagranie dnia zalania i ma powiedzieć czy zostaje w drużynie?- skinęłam głową -O matko! Dziewczyno kocham cię normalnie, uwielbiam, kocham i w ogóle wszystko, jak zostanę w drużynie a ty będziesz moją cheerleaderką to pójdziemy do kina, na obiad, na kolacje, do klubu gdzie tylko chcesz- przytulił mnie tak że nie mogłam oddychać
-Sam mnie do tego na mówiła- powiedziałam a Niall poluźnił uścisk ale nie puścił mnie
-Dziękuje- zwrócił się do Sam a ona się uśmiechnęła
-Niall możesz mnie już puścić- powiedziałam
-Nie- mruknął i dalej mnie trzymał w uścisku, zaśmiałam się ale w końcu mnie puścił i mogłam spokojnie zjeść swój lunch.

Po lekcjach Niall zaproponował, że mnie odprowadzi, zgodziłam się.
-Może chcesz dziś do mnie wpaść pooglądamy jakieś filmy, możesz też zostać na noc moi rodzice jadą na jakiś bankiet- powiedział blondyn
-Okej tylko muszę wziąć jakieś rzeczy do spania i na jutro do szkoły- uśmiechnęłam się i poszłam do siebie. Do torby wrzuciłam książki i czyste ubrania na jutro, szczoteczkę do zębów i szczotkę do włosów. Wyszłam z domu uprzednio informując rodziców że nocuje dziś u Sam, gdybym powiedziała im, że będę u Nialla nie wypuścili by mnie na krok od domu. Nie chodzi o to, że go nie lubią, po prostu moi rodzice a zwłaszcza mój tata boi się, żebym czasem nie uprawiała z kimś seksu, na szczęście moja mama przekonuje go że mam już 18 lat i mogę robić co chcę i, że jestem bardzo rozsądna jeżeli chodzi o seks. Zapukałam do drzwi, otworzył mi uśmiechnięty Niall, weszłam do środka i zdjęłam buty i kurtkę.
-Chcesz kakao?- spytał, a ja pokiwałam głową, po chwili piłam już ciepłe kakao, Niall kazał mi wyjść na samą górę tam będą tylko jedne białe drzwi i mam tam wejść, zrobiłam tak, wyglądało to trochę jakbym miała wejść na strych ale po otworzeniu drzwi zdziwiłam się bo w środku było dużo foteli i kanap a na ścianie był powieszony wielki ekran, pomieszczenie wyglądało jak w kinie tylko, że było mniejsze. Do pokoju wszedł Niall z dwoma wielkimi miskami popcornu i coca-colą na tacy, zajęłam miejsce na kanapie na samym tyle Horan usiadł obok mnie i postawił tacę na małym stoliku.
-Nie wiedziałam, że masz salkę kinową w domu- zaczęłam rozmowę
-Jakoś mało osób o tym wie bo nigdy to nie przyprowadzałem wielu osób tylko najlepszych przyjaciół jak chcieliśmy oglądać jakiś ważny mecz, rodzinę i jedną dziewczynę-
-Jaką?- spytałam
-Ciebie- zarumieniłam się i nie wiedziałam co powiedzieć więc szybko zmieniłam temat
-To co oglądamy?- spytałam
-Może Piłę?- zaproponował
-Nie nie nie nie... Proszę tylko nie to, wszystko tylko nie horrory- skrzyżowałam ręce i oparłam się o kanapę
-Będziesz mogła się do mnie przytulić- zaśmiał się a ja nadal udawałam obrażoną  i odwróciłam się do niego plecami.-Księżniczko nie obrażaj się- położył głowę na moim ramieniu i objął mnie rękami.
-Ale ja się będę potem nawet do łazienki bała pójść-marudziłam
-To chodźmy się teraz umyć i przebrać w piżamy a potem będziemy mogli oglądać- zaproponował, ostatecznie zgodziłam się na jego propozycję i poszłam do jego pokoju po moje rzeczy. Szukałam w torbie mojej piżamy ale chyba jej nie spakowałam
-Cholera- przeklęłam pod nosem.
-Co jest?- spytał Niall wchodząc do pokoju
-Zapomniałam piżamy z domu- mruknęłam
-Dla mnie możesz spać bez niej- blondyn poruszał dziwnie brwiami a ja rzuciłam w niego poduszką-Okej okej pożyczę ci coś-zaśmiał się i otworzył szafę, po chwili dał mi kolorową koszulkę z napisem free hugs i swoje bokserki, zanim wyszłam do łazienki pocałowałam go w policzek i podziękowałam. T-shirt dosięgał mi do połowy ud więc nie było źle tylko bokserki były lekko za duże ale to nic. Niall skorzystał z łazienki rodziców więc szybciej mogliśmy zacząć oglądać film. Oczywiście przez cały film piszczałam, przytulałam się do Nialla co było fajne i zasłaniałam oczy, a Horan się ze mnie śmiał.
-To co druga część?- spytał
-NIE!- krzyknęłam -Oglądnijmy Frozen- zaproponowałam i uśmiechnęłam się słodko
-Tą bajkę? Nie proszę cie, moja kuzynka mnie zamęczała śpiewając wszystkie piosenki i opowiadając fabułę- odpowiedział
-Ej no, ja się zgodziłam na twój film to ty się zgódź na mój-
-Ile ty masz lat żeby oglądać takie filmy?-spytał
-Hej to nie ja oglądałam ostatnio Lego: Przygoda- zaśmiałam się
-To dla tego, że... Mój kuzyn przyjechał i chciał oglądać...-
-Yhy tak jaasne- uniosłam jedną brew nie wierząc mu
-Jezuu no dobra- w końcu się zgodził. Przytuliłam go mocno i już nie miałam zamiaru puszczać, on objął mnie od tyłu i przysunął bliżej siebie, gdyby ktoś nieznajomy wszedł do tego pokoju, pomyślałby, że jesteśmy parą albo coś. O dziwo Niall śmiał się razem ze mną. Po tym filmie zeszliśmy na dół.
-To gdzie mam spać?- spytałam
-U mnie- uśmiechnął się
-A ty?- spytałam
-Na kanapie-
-Nie nie nie ty śpisz u siebie ja na kanapie- droczyłam się
-Zróbmy tak ty śpisz u mnie ja też ale ja na podłodze- zaproponował
-Na odwrót-
-Dobra oboje śpimy na łóżku- uśmiechnął się szeroko, a ja westchnęłam
-No dobra...- mruknęłam. Oboje położyliśmy się na jego łóżku, pachniało Niallem, czyli niesamowicie. Nagle usłyszałam jakiś huk, jak oparzona podniosłam się.
-Niall co to było?- spytałam
-To tylko burza- odpowiedział, tylko burza?! To aż burza! I znowu ten huk. Chciałabym żeby Niall mnie przytulił i powiedział, że wszystko będzie dobrze i żebym się nie bała...-Chodź tu- powiedział i podniósł swoją kołdrę przedtem każdy spał pod swoją, weszłam pod jego kołdrę, a on mnie przytulił i pocałował w głowę.- Jestem tu, wszystko będzie dobrze nie bój się- czyli jednak marzenia się spełniają, podniosłam się wyżej i pocałowałam go w policzek zahaczając o kącik ust. W ciemności widziałam, że chłopak się uśmiecha.
-Dobranoc Niall- powiedziałam
-Dobranoc Cami-
-Jesteś najlepszym najlepszym przyjacielem- mruknęłam usypiając
-Chciałbym być więcej niż tylko przyjacielem- powiedział ledwo słyszalnie, ale ja i tak to usłyszałam i uśmiechnięta usnęłam.



Już wróciłam :D Biologia poprawiona egzaminy napisane jeszcze tylko zielona szkoła i będę cała dla was :D Dziękuje, że zrozumieliście, że nie mogę wiecznie być na blogu. Kocham Was bardzo <3 Do zobaczenia za dwa tygodnie miśki :D 
Czytasz=Komentujesz=Nowy rozdział



~Emily <3

wtorek, 13 maja 2014

Przepraszam :(

Hej, przepraszam miałam dodać rozdział w piątek ale miałam próbę dość długo, dziś się okazało, że mam zagrożenie z biologii i muszę się uczyć całych działów a jeszcze od jutra (środa 14.05) mam próbne testy gimnazjalne dla 2 klas gim. i wynik liczy mi się jako ocena za 45% i weszłam dziś tylko na chwilę żeby wam to napisać. Nie oczekujcie ode mnie, że rozdział się pojawi nie długo bo 1. muszę poprawić zagrożenie, 2. Testy 3. Za 2 tygodnie wyjeżdżam na zieloną szkołę i muszę się przygotować i poprawiać oceny :<


Jeszcze raz przepraszam Was :( Nie wiedziałam, że tak wyjdzie, postaram się coś napisać i wstawić. Trzymajcie za mnie kciuki jutro (piszę WOS, historię i polski), w czwartek (piszę matematykę, fizykę, chemię, biologię i geografie) i piątek (angielski podstawowy i rozszerzony).


Dziękuje Wam, że jesteście kocham Was <3
~Emily <3

P.S 
Do Julie Rose, kochana widziałam twojego bloga i będę go czytać, tylko daj mi troszkę czasu aż poprawię ocenki i na 100% przeczytam i skomentuje <3 Dziękuje, że jesteś <3

piątek, 2 maja 2014

Liebster Award

 Nie wiem czy czytaliście ostatni rozdział ale zostawiam wam linka ROZDZIAŁ 11


A więc zostałam nominowana przez Milkę z bloga Love The Way You Lie. 

PYTANIA:

1. Jesteś Directionerką? Jeśli tak to jak nią zostałaś?
-Tak jestem Directionerką :) To było na początku 2012 roku, wróciłam ze szkoły i na 4fun.tv szło One Direction- One Thing i ta piosenka mi się baardzo spodobała i zaczęłam szukać informacji i innych ich piosenek i tak jakoś bum i jestem Directionerką :D

2. Co spowodowało, że postanowiłaś pisać opowiadanie? 
-Kiedyś zaczęłam czytać różne Imaginy, FanFictiony i zaczęłam wymyślać swoje własne historie i postanowiłam założyć bloga i zobaczyć jak to będzie :D

3. Co Cię motywuje do jego pisania?
-Oczywiście wasze komentarze, wyświetlenia no i WY <3

4. Kto jest Twoim ulubieńcem w 1D
-Oczywiście Pan Horan <3

5. Za co kochasz One Direction?
 -Za ich piosenki, które sprawiają, że się uśmiecham, za to, że dzięki nim mam najlepsze siostry i braci na świecie :D Za ich piękne głosy, które mogłabym słuchać wieczność <3

6.Gdybyś mogła to wybrałabyś:niewidzialność czy niezniszczalność?
-Y... Niezniszczalność?
  7.Jakie są Twoje plany na przyszłość?
-Jeju mam tyle, że mi się nie zmieści w tym poście ale jest jedno takie najważniejsze- Wyjechać do Londynu i zamieszkać tam na stałe.
  8.Podoba Ci się Twoje życie takie jakie jest,czy chciałabyś coś zmienić?
-Chciałabym zmienić dużo rzeczy :/
  9.Co jest Twoją myślą przewodnią rano?
-Niech już będą wakacje ._.
  10.Wolałabyś w przyszłości:mieć dużo pieniędzy czy mieć szczęśliwą rodzinę?
-Szczęśliwą rodzinę i dużo pieniędzy :D
  11.Jaki jest Twój ulubiony film?
-Dużo ich, ale This is us, Frozen (xD), Wykapany ojciec, Harry Potter (?)

Blogi, które nominuje:
 Trouble 

Co wy musicie zrobić?
1. Odpowiedzieć na moje pytania (będą tam niżej)
2. Nominować 11 blogów (oprócz bloga, który was nominował)

Pytania Dla Was:
1. Od kiedy jesteś Directioner?
2.Kto z One Direction jest Twoim ulubieńcem?
3.Czy jesteś kimś oprócz Directioner?
4.Jaką piosenkę One Direction lubisz najbardziej?
5.Co chciałabyś robić w przyszłości?
6.Co byś wybrała- Jeden dzień z 1D czy Pójść na ich koncert z wejściówką za kulisy?
7. Co jest dla ciebie najważniejsze?
8. Co cię motywuje do pisania opowiadania?
9. Jakie kraje chciałabyś odwiedzić?
10. Jakie masz plany na przyszłość?
11. Ulubiony film?

czwartek, 1 maja 2014

Rozdział 11

-Camilla posprzątałaś pokój?!- krzyknęła mama. Dziś do moich rodziców przychodzą na obiad jacyś nowi znajomi z firmy, dlatego moja mama zmieniła się w Perfekcyjną Panią Domu i WSZYSTKO musi lśnić, każda lampa, każdy kąt. Do tego ci znajomi mają córkę, podobno jest w moim wieku i również ma nas odwiedzić. Szczerze? Najchętniej chciałabym pójść do mojego domku na drzewie, usiąść na starej skórzanej kanapie z ciepłym kakao, przykryta ciepłym kocem od babci i oglądać na laptopie bajki Disneya, w których wszystko kończy się happy-endem i bohaterowie żyją długo i szczęśliwie, a zło na zawsze znika. Szkoda, że w moim przypadku tak niema. Chciałabym żyć w jednej z bajek Disneya, być księżniczką, która tańczy na balu ze swoim księciem, zakochują się w sobie i żyją długo i szczęśliwie... Ale to jest rzeczywistość, szara rzeczywistość, w której nie można żyć długo i szczęśliwie. Starłam ostatni kurz z lampki nocnej i zeszłam na dół.
-Tak mamo już skończyłam- uśmiechnęłam się sztucznie, odwzajemniła uśmiech i wróciła do mieszania sosu. Moja mama jeszcze była w codziennym ubraniu a przecież za 20 minut goście mają przyjść, wyjęłam z jej ręki drewnianą łyżkę- Zostało 20 minut, idź się szykować a ja za ciebie dokończę- zaproponowałam, mama szeroko się uśmiechnęła, pocałowała mnie w policzek i wyszła z kuchni. Ja już byłam przygotowana bo przecież po co mam się stroić. Miałam na sobie sweter z wieżą Eiffla i legginsy w azjatyckie wzory, do tego ubrałam moje stare Vans'y, w których chodzę po domu. Od dziecka jestem żarłokiem i zawsze gdy mama nie patrzyła próbowałam wszystkiego co jest w garnkach, oczywiście robiłam wszystko z umiarem albo po prostu jadłam ile się da a potem szłam na siłownię, potrafiłam tam czasem przesiedzieć cały dzień, mój tata mi zaproponował żebyśmy w domu zrobili sobie własną siłownię bo on nie będzie mi płacił masy pieniędzy za siłownie plus trenera, zgodziłam się, byłoby mi to też na rękę bo od mojego domu do siłowi jest trochę daleko a z racji tego, że jestem totalnym leniem, a jeszcze nie mam prawka, to nie chce mi się chodzić 7 kilometrów, autobusy niby są ale nie za bardzo lubię nimi jeździć bo często jest bardzo tłoczno i po prostu nie da się oddychać, jest jeszcze metro ale tam też jest tłok a moi rodzice cały czas pracują więc to był świetny pomysł. Dzwonek do drzwi rozszedł się po domu, wyłączyłam gaz, przykryłam sos i poszłam za mamą, która już stała z moim tatą przy drzwiach. W środku już stała blond włosa kobieta lekko przy kości ubrana w brzoskwiniową sukienkę do kolana, obok niej stał wyższy o głowę facet w garniturze, który także chudy nie był a obok niego stała... O boże... To Jessica, moje oczy wyglądały jakby zaraz miały wyskoczyć z orbit... Ona chyba też nie była zachwycona bo uśmiech z jej twarzy znikł bardzo szybko gdy tylko mnie zobaczyła.
-Camillo to jest Megan i George Grey a to ich córka...- zaczęła ich przedstawiać
-Jessica - dokończyłam za nią
-Oh to wy się znacie?- spytała Megan
-Tak... Chodzimy razem do szkoły-odpowiedziałam
-I do klasy- dodała Jessica, uśmiechnęłam się sztucznie i zasiedliśmy do stołu. Podczas posiłku nie brakowało rozmów, tylko ja się nie odzywałam, wszyscy rozmawiali o Nowej Zelandii państwo Grey opowiadali o tym dlaczego się tu przenieśli, szczerze? To mnie to zbytnio nie obchodziło jak cały ten dzisiejszy obiad. Zaproponowałam mamie, że pozmywam naczynia, zgodziła się. Dzięki Bogu nie będę musiała wysłuchiwać tej rozmowy o tym jaka to Jessica jest utalentowana... Do kuchni weszła mała zdzira, miałam ochotę wylać na nią cały sos który został.
-Myślisz, że nie widziałam jak całujesz Nialla na tym wyjeździe jak cię wyrzuciliśmy- zaśmiała się, zaraz jej wpierdolę jak mnie ktoś nie przytrzyma...
-Po pierwsze to on mnie pocałował, a po drugie to co cię obchodzi z kim się całuje- warknęłam
-Twoja mamusia nie nauczyła cię, że zajętych chłopaków się nie całuje?- spytała, popatrzyłam na nią pytająco-zdziwionym wzokiem
-To ty i Niall jesteście razem?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie
-Jeszcze nie... Ale spokojnie jeszcze chwila a nawet na ciebie nie spojrzy- odgarnęła włosy i uśmiechnęła się triumfalnie. Do kuchni weszła mama.
-Widzę, że dobrze się dogadujecie ze sobą- uśmiechnęła się i objęła ramieniem Jessice.
-Tak- odparłam sztucznie się uśmiechając
-To się bardzo cieszę, wiecie pomyślałam, że możemy gdzieś wyjechać wszyscy razem na sylwestra-
-Nie!- szybko krzyknęłyśmy razem, chociaż w tym się zgadzamy
-Czemu?- zdziwiła się mama
-Wiesz... Ja... Mam ten projekt z Niallem zostało nam mało czasu, a mamy bardzo mało czasu i musimy się spiąć- wypaliłam, choć to była prawda bo faktycznie zostało na półtora miesiąca to końca a my tak jakby stoimy w miejscu...
-Właśnie, a skoro Cami nie jedzie to nie będzie nudno więc również zostanę- powiedziała Grey.


-Możecie się opanować?! Zostało nam mało czasu a wy zachowujecie się jak zwierzęta!- krzyknęłam rozdzielając Nialla i Zayna którzy właśnie okładali się poduszkami. W końcu się uspokoili i spokojnie możemy wracać do pracy. Została nam tylko piosenka, możemy ją sami napisać lub wykonać cover.
-Może Taylor Swift- I Knew You Were Touble- zaproponowałam a chłopcy pokręcili głowami
-Zaśpiewajmy Michael Buble- To Love Somebody!- krzyknął Niall i zaczął śpiewać jak Michael i go naśladować, zaczęłam się śmiać aż mnie brzuch zabolał. W końcu się opanowałam a Niall, Zayn i Lou popatrzyli na mnie jak na debila.
-Zaśpiewajmy coś, co jest w duecie dziewczyna z chłopakiem, wtedy będzie sprawiedliwie- powiedział Liam, zgodziliśmy się ale znowu był problem z wyborem piosenki.
-Możemy zaśpiewać Everything Has Changed - Taylor Swift & Eda Sheerana, co wy na to?- zaproponował Zayn
-Albo I Need You Now- Lady Antebellum- odezwał się Lou
-Pink & Nate Ruess- Just Give Me A Reason- zaproponowałam tym razem ja. Każdy chciał coś innego trudno było się zdecydować
-Mam pomysł, każdy napisze na karteczce tytuł piosenki ja wylosuje i będzie po sprawie- uśmiechnął się dumnie Niall i wstał z łóżka by wziąć karteczki i długopisy i podać je nam.
-Dlaczego ty masz losować?- spytałam
-Jezu... Jak ci nie pasuje to sama sobie losuj, nie mam siły się kłócić- odparł i zabrał się do pisania, wszyscy włożyliśmy karteczki do pudełka i zaczęłam zamieniać ich miejsce i wybierać.
-Just Give Me A Reason- przeczytałam, w duchu się ucieszyłam, że wygrała moja propozycja ale nie okazywałam tego zbytnio. Wszyscy się w końcu dogadaliśmy, umówiliśmy się na próbę i powoli zaczęliśmy wychodzić, chciałam sięgnąć po kurtkę ale ktoś pociągnął mnie za nadgarstek. Zayn i Louis już wyszli więc tym ktosiem był Niall, nie myliłam się, to był on.
-Możemy pogadać?- spytał, był za blisko, miałam gule w gardle i tylko skinęłam głową. Blondyn pociągnął mnie na kanapę, usiedliśmy, a on złapał mnie za ręce i splótł nasze palce. Uśmiechnęłam się pod nosem, wspominałam już, że lubię jak to robi? Ale chwila... Cam wróć na ziemie, on cię wykorzystał, co jak ponownie to robi? Pytała moja podświadomość.
-Nadal się wciekasz na to czego nie zrobiłem?- spytał
-Skąd mam pewność, że mnie nie oszukujesz?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
-Słuchaj, a nie wydaje ci się to dziwne, że nikt cię nie wytyka palcami? Nikt o tobie nie gada, że dałaś dupy Niallowi Horanowi- w sumie miał rację, przecież gdyby faktycznie tak było, to prawdopodobnie

wszystkie dziewczyny pytałyby jaki Horan jest w łóżku, a chłopcy latali by za mną i pytali czy im też dałabym dupy. Ale to nagranie było takie... Przekonujące, wręcz wydawało się być prawdziwe. -Proszę powiedz coś- szepnął zbliżając się jeszcze bliżej. Czułam jego oddech na ustach, nic nie mówiłam, po chwili odsunął się ode mnie i chwile mi się przyglądał a ja patrzyłam na ścianę i zastanawiałam się co powiedzieć, co zrobić i kto mówi prawdę. W końcu Horan przestał się na mnie patrzeć, szybko się zbliżył i wbił się w moje usta.
 

_________________________________________________________

Dziękuję, że jesteście <3  
CZYTASZ=KOMENTUJESZ<3=UŚMIECH NA MOJEJ TWARZY=KOLEJNY ROZDZIAŁ

PS. To jest do Marty (Victoria McPerrie) Kochanie napisałaś, że nie pamiętasz co pisałaś na TT proszę bardzo tak żebyś sobie przypomniała <33
 
~Emily <3