czwartek, 1 maja 2014

Rozdział 11

-Camilla posprzątałaś pokój?!- krzyknęła mama. Dziś do moich rodziców przychodzą na obiad jacyś nowi znajomi z firmy, dlatego moja mama zmieniła się w Perfekcyjną Panią Domu i WSZYSTKO musi lśnić, każda lampa, każdy kąt. Do tego ci znajomi mają córkę, podobno jest w moim wieku i również ma nas odwiedzić. Szczerze? Najchętniej chciałabym pójść do mojego domku na drzewie, usiąść na starej skórzanej kanapie z ciepłym kakao, przykryta ciepłym kocem od babci i oglądać na laptopie bajki Disneya, w których wszystko kończy się happy-endem i bohaterowie żyją długo i szczęśliwie, a zło na zawsze znika. Szkoda, że w moim przypadku tak niema. Chciałabym żyć w jednej z bajek Disneya, być księżniczką, która tańczy na balu ze swoim księciem, zakochują się w sobie i żyją długo i szczęśliwie... Ale to jest rzeczywistość, szara rzeczywistość, w której nie można żyć długo i szczęśliwie. Starłam ostatni kurz z lampki nocnej i zeszłam na dół.
-Tak mamo już skończyłam- uśmiechnęłam się sztucznie, odwzajemniła uśmiech i wróciła do mieszania sosu. Moja mama jeszcze była w codziennym ubraniu a przecież za 20 minut goście mają przyjść, wyjęłam z jej ręki drewnianą łyżkę- Zostało 20 minut, idź się szykować a ja za ciebie dokończę- zaproponowałam, mama szeroko się uśmiechnęła, pocałowała mnie w policzek i wyszła z kuchni. Ja już byłam przygotowana bo przecież po co mam się stroić. Miałam na sobie sweter z wieżą Eiffla i legginsy w azjatyckie wzory, do tego ubrałam moje stare Vans'y, w których chodzę po domu. Od dziecka jestem żarłokiem i zawsze gdy mama nie patrzyła próbowałam wszystkiego co jest w garnkach, oczywiście robiłam wszystko z umiarem albo po prostu jadłam ile się da a potem szłam na siłownię, potrafiłam tam czasem przesiedzieć cały dzień, mój tata mi zaproponował żebyśmy w domu zrobili sobie własną siłownię bo on nie będzie mi płacił masy pieniędzy za siłownie plus trenera, zgodziłam się, byłoby mi to też na rękę bo od mojego domu do siłowi jest trochę daleko a z racji tego, że jestem totalnym leniem, a jeszcze nie mam prawka, to nie chce mi się chodzić 7 kilometrów, autobusy niby są ale nie za bardzo lubię nimi jeździć bo często jest bardzo tłoczno i po prostu nie da się oddychać, jest jeszcze metro ale tam też jest tłok a moi rodzice cały czas pracują więc to był świetny pomysł. Dzwonek do drzwi rozszedł się po domu, wyłączyłam gaz, przykryłam sos i poszłam za mamą, która już stała z moim tatą przy drzwiach. W środku już stała blond włosa kobieta lekko przy kości ubrana w brzoskwiniową sukienkę do kolana, obok niej stał wyższy o głowę facet w garniturze, który także chudy nie był a obok niego stała... O boże... To Jessica, moje oczy wyglądały jakby zaraz miały wyskoczyć z orbit... Ona chyba też nie była zachwycona bo uśmiech z jej twarzy znikł bardzo szybko gdy tylko mnie zobaczyła.
-Camillo to jest Megan i George Grey a to ich córka...- zaczęła ich przedstawiać
-Jessica - dokończyłam za nią
-Oh to wy się znacie?- spytała Megan
-Tak... Chodzimy razem do szkoły-odpowiedziałam
-I do klasy- dodała Jessica, uśmiechnęłam się sztucznie i zasiedliśmy do stołu. Podczas posiłku nie brakowało rozmów, tylko ja się nie odzywałam, wszyscy rozmawiali o Nowej Zelandii państwo Grey opowiadali o tym dlaczego się tu przenieśli, szczerze? To mnie to zbytnio nie obchodziło jak cały ten dzisiejszy obiad. Zaproponowałam mamie, że pozmywam naczynia, zgodziła się. Dzięki Bogu nie będę musiała wysłuchiwać tej rozmowy o tym jaka to Jessica jest utalentowana... Do kuchni weszła mała zdzira, miałam ochotę wylać na nią cały sos który został.
-Myślisz, że nie widziałam jak całujesz Nialla na tym wyjeździe jak cię wyrzuciliśmy- zaśmiała się, zaraz jej wpierdolę jak mnie ktoś nie przytrzyma...
-Po pierwsze to on mnie pocałował, a po drugie to co cię obchodzi z kim się całuje- warknęłam
-Twoja mamusia nie nauczyła cię, że zajętych chłopaków się nie całuje?- spytała, popatrzyłam na nią pytająco-zdziwionym wzokiem
-To ty i Niall jesteście razem?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie
-Jeszcze nie... Ale spokojnie jeszcze chwila a nawet na ciebie nie spojrzy- odgarnęła włosy i uśmiechnęła się triumfalnie. Do kuchni weszła mama.
-Widzę, że dobrze się dogadujecie ze sobą- uśmiechnęła się i objęła ramieniem Jessice.
-Tak- odparłam sztucznie się uśmiechając
-To się bardzo cieszę, wiecie pomyślałam, że możemy gdzieś wyjechać wszyscy razem na sylwestra-
-Nie!- szybko krzyknęłyśmy razem, chociaż w tym się zgadzamy
-Czemu?- zdziwiła się mama
-Wiesz... Ja... Mam ten projekt z Niallem zostało nam mało czasu, a mamy bardzo mało czasu i musimy się spiąć- wypaliłam, choć to była prawda bo faktycznie zostało na półtora miesiąca to końca a my tak jakby stoimy w miejscu...
-Właśnie, a skoro Cami nie jedzie to nie będzie nudno więc również zostanę- powiedziała Grey.


-Możecie się opanować?! Zostało nam mało czasu a wy zachowujecie się jak zwierzęta!- krzyknęłam rozdzielając Nialla i Zayna którzy właśnie okładali się poduszkami. W końcu się uspokoili i spokojnie możemy wracać do pracy. Została nam tylko piosenka, możemy ją sami napisać lub wykonać cover.
-Może Taylor Swift- I Knew You Were Touble- zaproponowałam a chłopcy pokręcili głowami
-Zaśpiewajmy Michael Buble- To Love Somebody!- krzyknął Niall i zaczął śpiewać jak Michael i go naśladować, zaczęłam się śmiać aż mnie brzuch zabolał. W końcu się opanowałam a Niall, Zayn i Lou popatrzyli na mnie jak na debila.
-Zaśpiewajmy coś, co jest w duecie dziewczyna z chłopakiem, wtedy będzie sprawiedliwie- powiedział Liam, zgodziliśmy się ale znowu był problem z wyborem piosenki.
-Możemy zaśpiewać Everything Has Changed - Taylor Swift & Eda Sheerana, co wy na to?- zaproponował Zayn
-Albo I Need You Now- Lady Antebellum- odezwał się Lou
-Pink & Nate Ruess- Just Give Me A Reason- zaproponowałam tym razem ja. Każdy chciał coś innego trudno było się zdecydować
-Mam pomysł, każdy napisze na karteczce tytuł piosenki ja wylosuje i będzie po sprawie- uśmiechnął się dumnie Niall i wstał z łóżka by wziąć karteczki i długopisy i podać je nam.
-Dlaczego ty masz losować?- spytałam
-Jezu... Jak ci nie pasuje to sama sobie losuj, nie mam siły się kłócić- odparł i zabrał się do pisania, wszyscy włożyliśmy karteczki do pudełka i zaczęłam zamieniać ich miejsce i wybierać.
-Just Give Me A Reason- przeczytałam, w duchu się ucieszyłam, że wygrała moja propozycja ale nie okazywałam tego zbytnio. Wszyscy się w końcu dogadaliśmy, umówiliśmy się na próbę i powoli zaczęliśmy wychodzić, chciałam sięgnąć po kurtkę ale ktoś pociągnął mnie za nadgarstek. Zayn i Louis już wyszli więc tym ktosiem był Niall, nie myliłam się, to był on.
-Możemy pogadać?- spytał, był za blisko, miałam gule w gardle i tylko skinęłam głową. Blondyn pociągnął mnie na kanapę, usiedliśmy, a on złapał mnie za ręce i splótł nasze palce. Uśmiechnęłam się pod nosem, wspominałam już, że lubię jak to robi? Ale chwila... Cam wróć na ziemie, on cię wykorzystał, co jak ponownie to robi? Pytała moja podświadomość.
-Nadal się wciekasz na to czego nie zrobiłem?- spytał
-Skąd mam pewność, że mnie nie oszukujesz?- odpowiedziałam pytaniem na pytanie.
-Słuchaj, a nie wydaje ci się to dziwne, że nikt cię nie wytyka palcami? Nikt o tobie nie gada, że dałaś dupy Niallowi Horanowi- w sumie miał rację, przecież gdyby faktycznie tak było, to prawdopodobnie

wszystkie dziewczyny pytałyby jaki Horan jest w łóżku, a chłopcy latali by za mną i pytali czy im też dałabym dupy. Ale to nagranie było takie... Przekonujące, wręcz wydawało się być prawdziwe. -Proszę powiedz coś- szepnął zbliżając się jeszcze bliżej. Czułam jego oddech na ustach, nic nie mówiłam, po chwili odsunął się ode mnie i chwile mi się przyglądał a ja patrzyłam na ścianę i zastanawiałam się co powiedzieć, co zrobić i kto mówi prawdę. W końcu Horan przestał się na mnie patrzeć, szybko się zbliżył i wbił się w moje usta.
 

_________________________________________________________

Dziękuję, że jesteście <3  
CZYTASZ=KOMENTUJESZ<3=UŚMIECH NA MOJEJ TWARZY=KOLEJNY ROZDZIAŁ

PS. To jest do Marty (Victoria McPerrie) Kochanie napisałaś, że nie pamiętasz co pisałaś na TT proszę bardzo tak żebyś sobie przypomniała <33
 
~Emily <3

6 komentarzy:

  1. Ojejku jak słodko *.* On znowu ją pocałował! *.* Jejku no niech oni będą razem, nooooo *.*
    KOCHAM TO! <3
    Pasują do siebie idealnie! I faktycznie chyba Niall w tym wszystkim mówił prawdę. No ale okaże się to w czasie :D
    A ta Jessica... No cholera jasna! Wkurwia mnie... Niech ona się wali, wpadnie na drzewo czy coś... Zniszcz ją! I niech odwali się od Nialla xD
    A co do naszej rozmowy to hahahaha xD Dzięki za screena! Już pamiętam xD
    A co dalej do rozdziału to jest genialny! Cholernie mi isę podoba i chcę już następny!
    Czekam i KOCHAM <3
    Buziaki Misiu :**
    <3
    @LoveWithHarold

    OdpowiedzUsuń
  2. zajebisty blog, a ja już chcę następny rozdział!
    I NIE MASZ MI GO ZAWIESZAĆ, chcę wiedzieć, co będzie dalej z Niall'em i Cami <3
    / @lon3lly_

    OdpowiedzUsuń
  3. Next! Uwielbiam tego bloga! Czekam ♥
    Nie przejmuj się tak liczbą odwiedzających mój blog to jedyne dwie osoby :/

    OdpowiedzUsuń
  4. http://i-live-to-love-you-onedirection.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  5. To niesamowite co zwykły tekst może zrobić z człowiekiem. Czuję tyle emocji na raz! Czekam xx ;** / Katy

    OdpowiedzUsuń
  6. Ehhh... Jesicca pracująca żmija!
    Wierz Niallowi on prawde ci powie!!!/ Jula

    OdpowiedzUsuń

Może być nawet jedna kropka, ale prosze skomentuj to dla mnie bardzo ważne <3