sobota, 22 marca 2014

Rozdział 5

*Kilka godzin temu Niall*

Wiedziałem jak ta impreza będzie wyglądać gdy wezmę ze sobą Cam, ale nie obchodziło mnie to co powiedzą inni a zwłaszcza co powie Sam. Nie jestem z nią dla tego, że ją kocham czy coś, nic z tych rzeczy. To jest wredna, podła suka, jestem z nią tylko dla tego bo mój ojciec mi kazał to zrobić by utrzymywać lepsze stosunki z firmą jej rodziców. Co prawda firma moich rodziców jest większa i są większe zyski, ale oni tak jakby nam ułatwiają wybicie się. Samantha sama mi się przyznała, że mnie nie kocha, że liczy się dla niej jedynie to jak popularny jestem, i to co mam w spodniach, dla niej nasz związek polegał jedynie na seksie i publicznym "okazywaniem uczuć", chcę przez to powiedzieć, że chce mieć satysfakcję, że wszystkie dziewczyny mogą marzyć, że jest ze mną bo jestem najprzystojniejszym chłopakiem w szkole. Cóż zgodzę się z tą opinią bez wahania. Kiedyś przyznała mi, że podoba jej się niejaki Nathan, znam go znakomicie, graliśmy w jednej drużynie w piłce nożnej, tak graliśmy, byłem kapitanem dopóki ktoś (czyt. Nathan), nie wymyślił "świetnego" planu pozbycia się mnie z drużyny. Nawet pieniądze moich rodziców nie pomogły bym znów wrócił do drużyny. Teraz to ten debil jest kapitanem, co nie polepszyło sytuacji teamowi, ale znacznie ją pogorszyło, w ostatnim sezonie nie pokonaliśmy nikogo, mieliśmy ostatnie miejsce. Gdy ja byłem kapitanem, wygrywaliśmy wszystkie mecze, co roku zdobywaliśmy 1 miejsce w mistrzostwach. Byłem kapitanem, uwielbiałem piłkę nożną i dalej uwielbiam, więc kto by mógł pomyśleć, że ja zalałbym całe boisko+szatnie. Nawet trener uwierzył Nathanowi, wiecie dla czego? Bo ten sukinsyn jest jego synem! To dlatego się dostał do drużyny, chociaż, że nie umie grać... Przekląłem w myślach i obiecałem sobie, że ten skurwiel nie zniszczy mi już życia. Wchodziliśmy z Cam do domu Samanthy, gdy nagle dziewczyna się gwałtownie zatrzymała i złapała mnie za rękę. Przez moje ciało przeszedł przyjemny dreszcz.
-Co jest?-spytałem, a brunetka popatrzyła na mnie przestraszonymi oczami.
-Niall, ja jednak wracam do domu-odparła i miała już kierować się w stronę bramy, ale w ostatnim momencie złapałem ją za dłoń.
-Nigdzie nie idziesz, proszę cię, wejdź tylko na chwilę, jak ci się nie spodoba to wyjdziemy- powiedziałem a ona popatrzyła na mnie ze zdziwieniem.
-Niall, nie chcę żebyś odpuszczał sobie imprezę twojej dziewczyny dla mnie, po pierwsze będzie na ciebie wściekła, więc lepiej jak zostaniesz z nią-spuściła wzrok a ja wypuściłem głośno powietrze, rozdmuchując przy tym lekko jej włosy, dziewczyna podniosła głowę a ja westchnąłem.
-Kiedyś Ci to może wytłumaczę- ponownie chwyciłem jej dłoń i weszliśmy do domu, na środku stała Sam obściskiwała się z Nathanem. Szczerze? Ani trochę mnie to nie ruszyło. Ktoś szturchnął Sam bo się od niego odkleiła i przybiegła do mnie, nie była zadowolona, patrzyła na Cami jakby chciała ją zabić. Czy ja właśnie zdrobniłem jej imie? Po chwili zorientowałem się, że trzymam dłoń brunetki, szybko ją puściłem a Sam rzuciła mi się na szyje, i zaczęła mnie całować, chciała pewnie żeby Cam się wkurzyła, ale ona patrzyła w inną stronę.
-Chodź- powiedziała uwodzicielsko Sam gdy odkleiła się, wiedziałem co chce zrobić, w sumie czemu nie. Ale..
-Czekaj ale Cam...- zacząłem
-Co cię interesuje ta szmata? Od kiedy zacząłeś się o nią martwić?- no właśnie, co się stało Horan-pomyślałem to znaczy mój rozum to powiedział. Obejrzałem się za siebie, Cam już nie było, zobaczyłem, że stała z Olivią i Harry'm. Odwróciłem się w stronę Sam i ruszyliśmy do pokoju... 
***
-Horan-powiedziała zdyszana-jesteś najlepszy-Hym zgodzę się z tym
-Tak wiem- odparłem, i już chciałem wychodzić, ale dziewczyna mnie zatrzymała
-Nie chcesz żebym ci zrobiła dobrze?- spytała, chciałem się jej zaśmiać prosto w twarz, powstrzymywałem się od wybuchnięcia śmiechem więc wyszłem z łóżka i zacząłem się ubierać-Lepszej takiej oferty nie znajdziesz- wtedy to już wybuchnąłem nieopętanym śmiechem po czym wyszłem z pokoju i udałem się do salonu. Zauważyłem Zayna więc szybko do niego podszedłem i przywitałem się, potem dołączyła reszta czyli Lou, Liam, Perrie i El, Dan rozmawiała z kimś przy barze, tym kimś okazała się być Camilla, uśmiechnąłem się pod nosem po chwili usłyszałem Nathana który stanoł obok mnie.
-Ładna ta dziewczyna, którą przyprowadziłeś-powiedział patrząc na nią wzrokiem pedofila. To prawda Cami jest śliczna. Zaraz co? Ja tak nie pomyślałem...-Wyruchałeś już ją czy nie- zaśmiał się
-Odpierdol się od niej debilu- splunąłem na co on ponownie się zaśmiał
-Czyli mogę sobie ją wziąść? Po co ja się pytam? Skoro ona i tak na ciebie nie spojrzy- przeczesał ręką włosy, miałem ochotę mu przyłożyć
-Ciekawe, to dlaczego przyszła ZE MNĄ na imprezę- uniosłem jedną brew do góry
-Dobra gra... Proponuje zakład, kto pierwszy zaliczy Camill'e wygrywa- popatrzyłem na dziewczynę
-Nie ma mowy-odparłem i już miałem iść do Cam i wziąść ją do domu, ale ten palant mnie zatrzymał
-Czyżby pan Horan ztchóżył- zaczął się śmiać- No dajesz Niall jak wygrasz to odejdę z drużyny i przyznam się, że to ja podtopiłem boisko i szatnie- zatrzymałem się, zamyślając się. Camilla nie jest jak te laski, które są do wyruchania a potem żegnam, chciałem z nią żyć w zgodzie, zależało mi na niej... Co ja pierdole... Kim ty się stałeś Horan... 
-Dobra- odparłem oddalając się
***
Wszedłem do pustaego domu, miałem ochotę rozpierdolić wszystko. Zrzuciłem wszystkie rzeczy z biurka,  zobaczyłem napis na biurku "Camilla" i "I love you Cam", przypomniałem sobie gdy to napisałem, ale wiedziałem, że nigdy nie będzie moja, więc zasłoniłem to jakimiś podkładkami, książkami, czymkolwiek by tylko nie myśleć o niej i nie widzieć tych napisów. Zacząłem traktować dziewczyny jak szmaty i pierdolić każdą by tylko zapełnić dziurę którą wytworzyła w moim sercu. Stała na balkonie, postanowiłem też się przewiedczyć. Porozmawiałem z nią chwilę, poprosiłem ją by wyszła na pole zgodziła się. Gdy tylko stanęła przy mnie, przytuliłem ją nie wiem czemu to zrobiłem... Po chwili się od siebie oderwaliśmy a ja popatrzyłem prosto w jej czekoladowe oczy, nie mogłem się opanować, serce mówiło kochaj a rozum nienawidź. Posłuchałem serca, powoli zbliżyłem twarz i zrobiłem to, pocałowałem ją. Stado motyli chciało wydostać się na zewnątrz, zaczął padać deszcz. Usiedliśmy na huśtawce i zaczęliśmy rozmawiać.
-Czemu jesteś taki miły dla mnie?- spytała
-Nadal nie rozumiem, przecież nic ci nie zrobiłem- powiedziałem a ona na mnie popatrzyła ze zdziwioną miną
-Naprawdę nie pamiętasz co mi zrobiłeś w przedszkolu?- rzekła 
-Wiesz jakoś nie pamiętam przedszkolnych lat- popatrzyłem na nią uśmiechając się, nie odwzajemniła tego.- Może mi przypomniesz- złapałem jej dłonie, głośno westchnęła i zaczęła mówić
-Chodziliśmy razem do przedszkola, no i pewnego dnia, siedziałam przy stoliku i patrzyłam jak bawisz się z kolegami, może będzie ci trudno uwierzyć ale podobałeś mi się-na jej policzku zawitały dwa rumieńce. Ja jej się podobałem jak miło- Potem zaczęłam coś rysować a ty przyszłeś z kolegami i wkleiłeś mi gumę we włosy- a tak już pamiętam, boże byłem dzieckiem tak? - Potem było już tylko gorzej, gdy ja miałam coś nowego ty musiałeś mieć coś jeszcze lepszego, ja miałam jedną przyjaciółkę z tobą przyjaźni się cała szkoła, robiłeś wszystko żeby tylko mi dopiec a ja nawet nic ci nie zrobiłam- po jej policzku spłynęła jedna łza, szybko ją wytarła chyba żebym jej nie zobaczył. Teraz dopiero zrozumiałem, to nie ona spowodowała że w moim sercu jest dziura, tylko ja. Zawsze próbowałem jej dopiec... Może dla tego, że nie potrafie okazywać uczuć...
-Tak bardzo cię przepraszam Cam, ja... Ja nie wiedziałem... Chyba powinienem już pójść-wstałem z huśtawki
-Tak ja też muszę iść- powiedziała smutnym głosem, nie czekałem długo aż wstanie, od razu się do niej przytuliłem
-Dobranoc Cami- Pocałowałem ją w policzek
-Dobranoc Niall- powiedziała chwile patrzyła mi w oczy a potem bez wachania złączyła nasze usta. Tak już prawie wygrałem zakład-pomyślałem tz. powiedział mój rozum serce zaś mówiło -Nigdy mnie nie opuszczaj Cam...


___________________________________________________________________________
No i mamy piąteczkę :D Jak wam się podoba strona Niall'a? Piszcie w komentarzu <3 Mam prośbę znacie kogoś kto robi szablony na bloga? Jak tam to piszcie pozdrowionka <3

2 komentarze:

  1. no więc tak bardzo podoba mi się to opowiadanie :) no i niby opowiada o 1D ale i nie o 1D i to mi się baardzo podoba :D
    Czekam na kolejną część <3
    Ola

    OdpowiedzUsuń
  2. kiedy następna część ?

    OdpowiedzUsuń

Może być nawet jedna kropka, ale prosze skomentuj to dla mnie bardzo ważne <3