-Niall? Co ty tu do cholery robisz?-spytałam gdy zobaczyłam blondyna w drzwiach
-No jak to co idziemy na imprezę-uśmiechnął się, a ja nie miałam zamiaru tego zrobić, chciałam zamknąć drzwi ale noga Horana nie pozwoliła mi na to.
-Proszę cie idź sobie, nie idę na żadną imprezę, kiedy to wreszcie zrozumiesz-powiedziałam, a on się zaśmiał i wszedł bez pozwolenia do mojego domu. Po czym powędrował schodami do góry a potem do... Mojego pokoju? Co? Nie on nie może tam wejść. Pobiegłam szybko w stronę Nialla, wyprzedziłam go i zatarasowałam mu wejście do mojego pokoju. Blondyn się uśmiechnął odwrócił na pięcie i wszedł przez inne drzwi. Cholera łazienka, tylko skąd on wiedział, gdzie jest łazienka i ona też prowadzi do mojego pokoju... Weszłam szybko do pokoju, gdzie stał już Niall i przyglądał się mu.
-Ładnie tu masz- powiedział. Czekajcie ja już nie rozumiem, czy to jest jakieś reality-show i w moim pokoju są ukryte kamery? Czy ktoś podmienił Nialla Horana, zabiera mnie na imprezę, teraz wchodzi do mojego pokoju i go chwali. Poprzedni Niall Horan, powiedziałby, że takie jak ja to nadają się tylko pod latarnie, a o moim pokoju by powiedział, że wygląda jakby wszedł do burdelu, albo w ogóle nie przekroczyłby progu mojego domu.
-Dziękuje a teraz możesz już iść.- powiedziałam, otwierając drzwi i pokazując rękom Horanowi, żeby wyszedł. Niall się uśmiechnął i otworzył drzwi do mojej garderoby,gdy ją otworzył zdziwił się i myślałam, że oczy mu zaraz wyjdą z orbit.
-Zaraz co?!- krzyknęłam, czy on właśnie powiedział, że po imprezie on... No wiecie...
-To co słyszałaś a teraz masz, ubierz to i zrób się na człowieka czekam na ciebie na dole-powiedział i rzucił mi ubrania a potem wyszedł. Ubrałam się, pomalowałam rzęsy tuszem do rzęs, włosy zostawiłam rozpuszczone i przeglądnęłam się w lustrze. Nie powiem chłopak ma nie zły gust, ale nie chciałam iść na tą przeklętą imprezę, wysłałam jeszcze SMS-a do Olivii, że idziemy na tą imprezę i zeszłam na dół. Po schodach schodziłam powoli bo moje szpilki nie pozwalały na szybkie chodzenie, tym bardziej po schodach. Kątem oka patrzyłam na Nialla, oczy prawie wychodziły mu z orbit a usta były ułożone w kształcie litery "o". Jak zeszłam po schodach, podeszłam do niego i zamknęłam mu usta.
-Uważaj bo ci mucha wleci-zaśmiałam się
-Wyglądasz... Wyglądasz-jąkał się a ja się zaśmiałam, i wyszłam do kuchni po szklankę wody
-Jak dziwka? Wiem już mi to mówiłeś tylko jakieś milion razy- krzyknęłam z kuchni i nalałam wodę do szklanki.-Chcesz?-spytałam gdy weszłam do salonu
-Tak, dziękuje, chciałem powiedzieć, że wyglądasz świetnie-zarumieniłam się i spuściłam głowę, zauważyłam, że Niall ma dość duże wypuklenie w kroczu i średniej wielkości plamkę. Zaśmiałam się, a chłopak na mnie dziwnie popatrzył, pokazałam mu palcem o co chodzi. Niall spojrzał na swoje spodnie, przeklął i powiedział, że zaraz wróci i wybiegł z domu. Zaczęłam się śmiać tak, że zaczął mnie boleć brzuch. Po 15 minutach Horan wrócił w innych spodniach, a ja ledwo co przestałam się śmiać.
-Widzisz jak na ciebie reaguje?- zaśmiał się
-Co zrobiłeś z Niallem Horanem który nazywa mnie dziwką, i w ogóle-uśmiechnęłam się a blondyn się lekko zdziwił.
-Czemu tak myślisz?- spytał
-No wiesz, kiedyś nie wziąłbyś mnie na imprezę, nie chwaliłbyś mojego pokoju, nie mówił mi, że wyglądam świetnie, i nie stanąłby ci na mój widok- spuściłam głowę- I prawie pocałowałeś mnie dziś a ty nigdy byś tego nie zrobił...-powiedziałam a on uniósł moją głowę do góry
-Może się zmieniłem...-
***
Impreza była dość fajna, najlepsza była akcja Sam gdy mnie zobaczyła, myślałam, że jej głowa wybuchnie, albo pobije Nialla, od tamtej pory nie widziałam ani jej ani blondyna, cały czas myślałam nad tym co mi powiedział w domu, że się zmienił, to nie mogła być prawda, bo przecież tacy ludzie jak on nigdy się nie zmieniają.
-Camilla słuchasz mnie?- szturchała mnie Ol
-Tak, tak zamyśliłam się- odpowiedziałam uśmiechając się.
-Nieważne, mówiłam, że planujemy gdzieś wyjechać z Harrym w następny weekend, i pomyślałam, że może się dołączysz-zaproponowała blondynka. Hym, wyjazd? W sumie, czemu nie? Można się na chwile wyrwać.
-Jeżeli nie będę wam przeszkadzać, to czemu nie. A ktoś jeszcze będzie?-
-Yy, tak, mają być znajomi Harrego- Oh... Znajomi Harrego, mogłam się tego spodziewać. Znajomi Harrego, to przede wszystkim narkomani. Nie byłam zbytnio przekonana by tam jechać, ale Ol zaczęła mnie prosić, więc musiałam się zgodzić.
-Wiesz
nudno było, nie widziałam cię nigdzie, więc pomyślałam, że nikt nie
zauważy jak wyjdę- wytłumaczyłam się, a blondyn zaciągnął się papierosem
po czym wypuścił szary dym który poleciał w moją stronę.-Ty
palisz?-spytałam
________________________________________________________
No więc witajcie miśki :* Jak wam się podoba? Niall w końcu całuje Cam i jeszcze w deszczu, czy to nie jest romantyczne? Om *.* Sama bym tak chciała no :< Jestem teraz chora więc miałam dużo czasu by napisać kolejny rozdział, może następny pojawi się nie długo, zależy od komentarzy :D Im więcej komentarzy tym częściej dodawanie rozdziały hehe :D Mam do was prośbę, mianowicie chodzi mi o szablony na bloga, nie wiece kto mógłby mi zrobić taki i na jeszcze jednego bloga który jest w trakcie tworzenia? Bardzo bym prosiła o info a może ktoś z was potrafiłby? Jak coś to piszcie i do zobaczenia w następnym <333
Impreza była dość fajna, najlepsza była akcja Sam gdy mnie zobaczyła, myślałam, że jej głowa wybuchnie, albo pobije Nialla, od tamtej pory nie widziałam ani jej ani blondyna, cały czas myślałam nad tym co mi powiedział w domu, że się zmienił, to nie mogła być prawda, bo przecież tacy ludzie jak on nigdy się nie zmieniają.
-Camilla słuchasz mnie?- szturchała mnie Ol
-Tak, tak zamyśliłam się- odpowiedziałam uśmiechając się.
-Nieważne, mówiłam, że planujemy gdzieś wyjechać z Harrym w następny weekend, i pomyślałam, że może się dołączysz-zaproponowała blondynka. Hym, wyjazd? W sumie, czemu nie? Można się na chwile wyrwać.
-Jeżeli nie będę wam przeszkadzać, to czemu nie. A ktoś jeszcze będzie?-
-Yy, tak, mają być znajomi Harrego- Oh... Znajomi Harrego, mogłam się tego spodziewać. Znajomi Harrego, to przede wszystkim narkomani. Nie byłam zbytnio przekonana by tam jechać, ale Ol zaczęła mnie prosić, więc musiałam się zgodzić.
***
Zbliżała
się już 1 w nocy, Harry był na haju od jakiś dwóch godzin, Olivia cały
czas patrzyła, czy wszystko z nim w porządku, a czasem rozmawiała ze
mną. Ja natomiast, siedziałam przy barze, czasem jakiś chłopak poprosił
mnie do tańca, ale odmawiałam, jakoś nie miałam ochoty z nikim tańczyć,
po prostu chciałam już wracać do domu, im dłużej tu siedzę tym jest
coraz nudniej. Choć w sumie nie jest tak źle, poznałam Danielle, to
znaczy już ją znałam bo chodzi do nas do szkoły i gadałam z nią kilka
razy, ale teraz jakoś bardziej się zbliżyłyśmy. Nie jesteśmy jakimiś
super koleżaneczkami tylko po prostu polepszyły się relacje pomiędzy
nami. Dowiedziałam się, że kiedyś przyjaźniła się z Samanthą ale kilka
lat temu zrobiła jej takie świństwo, że nie wiem jak Niall jeszcze z nią
jest. Mianowicie, to było tak, Dan poznała fajnego chłopaka był
naprawdę przystojny, spędzali ze sobą mnóstwo czasu. Któregoś dnia
odwołał spotkanie, bo miał w następny dzień jakiś ważny sprawdzian i
musiał się uczyć, po dwóch godzinach dostała SMS-a żeby do niego
przyszła. Tak więc zrobiła, zadzwoniła dzwonkiem, ale otworzyła jej Sam i
zaczęła mówić, że tacy chłopcy jak on nie umawiają się z takimi jak
Danielle. Ona się załamała takimi słowami od własnej przyjaciółki i
uciekła, płakała tak, że nic nie widziała, uniknęła śmierci bo o mały
włos nie potrącił jej samochód. To dzięki Liam'owi żyje, bo on ją
pociągnął do tyłu, do dziś są ze sobą i tworzą idealną parę, a z Sam już
się nieprzyjaźni. Pewnie zastanawiacie się co z Niallem i Sam, ona mu
powiedziała, że się naćpała, że nie wie co robi, przepraszała go a on
tak zwyczajnie uległ. Dan mi też powiedziała, że Sam zdradzała Horana
więcej razy niż on z nią się kochał, ale on o niczym nie wiedział, to
znaczy Dan mu kiedyś o tym powiedziała, ale Sam wyjechała z tekstem, że
chce jej go odebrać, że jest zazdrosna i w ogóle, jak zwykle Niall
uwierzył. Postanowiłam znaleźć blondyna bo Ol pojechała odwieźć Hazzę a
Dan z Liamem już wyszli. Nigdzie nie mogłam go znaleźć, no trudno wrócę
na piechotę. Przepychałam się przez tłum, w końcu doszłam do wyjścia.
Szłam dość długo, ulice były puste, co jakiś czas przejeżdżał jakiś
samochód. Jak na 2 w nocy było dość spokojnie. Po 30 minutach byłam już w
domu. Moi rodzice spali więc musiałam być jak najciszej, weszłam do
łazienki i zmyłam makijaż, z kąpielą już sobie odpuściłam, bo jak włączę
wodę
obudzę
rodziców. Włożyłam dresy i weszłam do pokoju, zauważyłam, że u Nialla w
pokoju świeci się światło. Wyszłam na balkon by pooddychać świeżym
powietrzem. Po chwili Horan zrobił to samo.
-Cześć, dlaczego wyszłaś?- spytał
-Ja
zauważyłem-spuścił wzrok- Nie, nie nałogowo, czasem sobie zapalę, ale to
tak na odreagowanie, możemy porozmawiać?- spytał a ja się zaśmiałam
-Przecież już rozmawiamy- tym razem to on się uśmiechnął
-Ale nie w takiej odległości, możesz zejść na dół- zastanowiłam się chwilę, może to dobry pomysł.
-Okej
to spotkajmy się na ulicy- powiedziałam i dopiero teraz do mnie dotarło
co właśnie powiedziałam. "Spotkajmy się na ulicy" czy to nie brzmi
trochę dziwnie? No nic, weszłam do pokoju, zeszłam jak najciszej po
schodach do ganku gdzie ubrałam bluzę i buty i wyszłam z domu. Na
zewnątrz czekał już blondyn.
-A
więc jestem- powiedziałam a on się do mnie przytulił, byłam zdziwiona
nawet nie wiecie jak bardzo. Było czuć, że się poperfumował, chodź
trochę czuć od niego było papierosami. Po chwili się ode mnie oderwał.
-Przepraszam, po prostu potrzebowałem tego- uśmiechnęłam się
-Nic
się nie stało. Too o czym chciałeś porozmawiać- spytałam a on pokazał
swoje białe ząbki i założył mały kosmyk moich włosów za ucho. Po czym
zbliżył się, był coraz bliżej, czułam jego oddech na twarzy. Zrobił to,
pocałował mnie. To był mój pierwszy pocałunek, co prawda z moim wrogiem,
ale było miło, nawet bardzo, to był najlepszy pierwszy pocałunek, żeby
było jeszcze romantyczniej spadł deszcz, uśmiechnęłam się przez
pocałunek. W końcu się od siebie oderwaliśmy on się uśmiechnął ja też.
-Może się przejdziemy- zaproponował
-W taki deszcz? Może chodźmy na huśtawkę do mnie tam jest dach i jest sucho- powiedziałam na co on się zaśmiał...
________________________________________________________
No więc witajcie miśki :* Jak wam się podoba? Niall w końcu całuje Cam i jeszcze w deszczu, czy to nie jest romantyczne? Om *.* Sama bym tak chciała no :< Jestem teraz chora więc miałam dużo czasu by napisać kolejny rozdział, może następny pojawi się nie długo, zależy od komentarzy :D Im więcej komentarzy tym częściej dodawanie rozdziały hehe :D Mam do was prośbę, mianowicie chodzi mi o szablony na bloga, nie wiece kto mógłby mi zrobić taki i na jeszcze jednego bloga który jest w trakcie tworzenia? Bardzo bym prosiła o info a może ktoś z was potrafiłby? Jak coś to piszcie i do zobaczenia w następnym <333

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Może być nawet jedna kropka, ale prosze skomentuj to dla mnie bardzo ważne <3