niedziela, 2 marca 2014

Rozdział 3

Patrzyliśmy sobie nadal w oczy, on zaczął zbliżać swoją twarz do mojej, moje serce zaczęło szybciej bić, był już coraz bliżej nasze twarze dzieliły milimetry gdy nagle ktoś zadzwonił do drzwi. W duchu cieszyłam się, że nic się nie wydarzyło. Chłopak przewrócił oczami i poszedł otworzyć a ja kończyłam układać ser na pizzy. Usłyszałam że coś mówili.
-Siema stary- powiedział jeden
-Cześć- odpowiedział Niall
-Umyłbyś głowę bo masz całą białą-  zaśmiał się któryś z chłopców
-To ta dziwka mi wsypała mąkę na głowę- powiedział a te słowa mnie lekko zabolały ,  w sumie przyzwyczaiłam się do tego że tak mnie nazywał, ale myślałam, że to już przeszłość. Myliłam się. Wrócił ze swoimi kolegami do kuchni i włożył pizzę do pieca, wzięliśmy się za robienie projektu. Robiliśmy już go od 30 minut, usłyszeliśmy że piec już się wyłączył, czyli pizza była już gotowa, wyszliśmy z salonu, wyciągnęliśmy pizzę, rozłożyliśmy na talerze i zaczęliśmy jeść. Zjadłam jeden kawałek i już nie mogłam poszłam odłożyć talerz ale Horan mnie zatrzymał.
-Ej no zjedz jeszcze od dwóch kawałków pizzy dupa ci nie urośnie- zaśmiał się
-Nie mam ochoty- powiedziałam i podążyłam w stronę kuchni, gdy tam byłam słyszałam tylko jak oni marudzili jaka to ja jestem okropna i tak dalej. Nie chciałam już słuchać dlatego wróciłam do salonu, a rozmowy momentalnie ucichły.
-Myślicie że nie słyszałam?- powiedziałam i usiadłam na kanapie. 
-Nieważne, wracajmy do pracy- powiedział jeden z kumpli Horana
-Może na dziś już skończymy, bo wiecie za dwie godziny jest ta impreza u Sam i nie wypadałoby się nie zjawić- powiedział Horan przeczesując palcami jego blond włosy.
-Chcesz to teraz skończyć?-wybuchłam w tym momencie- nie mamy praktycznie nic a ty chcesz tak po prostu skończyć i iść sobie na jakąś bezsensowną imprezę?- powiedziałam a oni dziwnie na mnie popatrzyli
-Spokojnie skarbie mamy jeszcze całe dwa miesiące- powiedział Horan i poklepał mnie lekko po udzie-A impreza nie jest wcale bezsensowna, chodź sama się przekonasz- 
-Co? Chyba cię coś boli, nigdzie z tobą nie pójdę, na pewno nie do niej- powiedziałam i oparłam się o kanapę 
-Nie jest tak źle, jak ci moje towarzystwo nie pasuje to weź tą swoją ''przyjaciółeczkę'' i jej chłoptasia- powiedział, i mówiąc przyjaciółeczkę zrobił w powietrzu dwa cudzysłowy. Nie chciałam tam iść, gdyby nie była to impreza u Sam to może bym się przełamała ale nigdy w życiu do niej nie pójdę. 
-Dobra my się zbieramy do zobaczenia na imprezie Nialler, nara Scott.- powiedzieli chłopcy i wyszli, ja tego nie zrobiłam bo wiedziałam że trzeba jeszcze posprzątać, wiem że to trochę głupio wygląda bo sprzątam u kolesia którego nie znoszę, ale przecież ten bałagan w połowie spowodowałam ja. Poszłam do kuchni i zaczęłam chować produkty, gdy do kuchni wbiegł Horan bez koszulki. Nigdy go takiego nie widziałam, miał zajebiście wyrzeźbioną klatę, dopiero po chwili zorientowałam się, że się mu przyglądam dokładnie i do tego przygryzam dolną wargę.
-No nareszcie się ocknęłaś- zaśmiał się- co ty ty jeszcze robisz nie powinnaś się szykować na imprezę?-
 -Chciałam ci pomóc posprzątać, a na imprezę mówiłam ci że się nie wybieram- powiedziałam
-Sprzątać nie musisz, wystarczy jeden telefon i ktoś zaraz będzie, a na imprezę idziesz, musisz się chodź raz zabawić- 
-Mówiłam ci, ja nigdzie nie idę! Czy twój mały jak fasolka móżdżek już rozumie?- powiedziałam z oburzeniem
-Pomyśl że to nie jest u Sam, pomyśl że to będzie u jakiejś zwykłej dziewczyny, a tak po za tym w czym ci ona przeszkadza? Ej czy ty czasem nie jesteś zazdrosna?- spytał i uśmiechnął się chytrze 
-Haha co? Czy ty kiedyś myślałeś normalnie? Koleś ja nie byłam, nie jestem i nigdy nie będę zazdrosna o takiego dupka jak ty- powiedziałam i chciałam już wychodzić ale on złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie 
-Wiem że ci się podobam, czemu to ukrywasz?- spytał
-Ty? Mi? Chyba śnisz- zaśmiałam się
-Nie udawaj, widziałam jak na mnie patrzyłaś, jak tu wszedłem, twoje źrenice powiększyły się a ty przygryzłaś dolną wargę-
-Czy to oznacza że mi się podobasz? Człowieku ty chyba masz nie równo pod sufitem, popatrzyłam tak na ciebie bo nie wiedziałam że taki dupek jak ty może mieć tak zacną klatę więc nie wyobrażaj sobie zbyt wiele- powiedziałam i wyszłam z kuchni kierując się wyjścia 
-Przyjdę po ciebie o 17 bądź gotowa- krzyknął gdy wychodziłam, nie miałam zamiaru iść na żadną imprezę. Nie z nim, nie do Sam. Od razu gdy weszłam do pokoju zadzwoniłam do Ol, opowiadając jej o wszystkim. Namawiała mnie na tą imprezę bo Harry też miał tam iść z kolegami ale ja nie chciałam tam iść, nie zauważyłam że minęło już trochę czasu odkąd wróciłam do domu, nasze rozmowy z Olivią mogłyby trwać wieki. Poszłam na dół oglądnąć jakiś ciekawy film, rodzice dziś musieli wyjechać na delegacje na weekend, dostali nową, dobrze płatną pracę ale jej wadą było to że często ich nie było w domu. Z myślenia wyrwał mnie dzwonek do drzwi, poszłam do drzwi, otworzyłam je a tam...
_________________________________________________________________
No więc kolejny rozdział już jest :D Mam nadzieję że się podoba :D

2 komentarze:

  1. Świetny!! Ale naprawę świetny <3 Czekam na nn ;33

    OdpowiedzUsuń
  2. ... a tam Niall! Haha xD Nie no tak mi się wydaje xD Ale szczerze no to niech ona idzie na tą imprezę xD I coś czuję, że jak tam pójdzie to coś się wydarzy. Coś niefajnego. Jakieś takie cholernie zjebane uczucie, heh... -.-
    "Wiem, że ci się podobam" Haha xD Tak Niall, skromny jesteś, ale jej odpowiedzi co do tego xD Haha xD Pojechała mu xD
    Ale ogólnie to jest super. Tylko dlaczego do cholery oni się tam nie pocałowali nooo! Kurde... -.- A już myślałam xD A Niall jest tak cholernie bezpośredni. "Ta dziwka..." i te sprawy xD Haha xD Szalony Horan :D
    No ale nic. Świetny rozdział. Czekam już kochana nn :*
    Buziaczki :*
    @its__Marta
    onewayoranother-one-direction.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Może być nawet jedna kropka, ale prosze skomentuj to dla mnie bardzo ważne <3