Cześć, nie wiem czy czytacie notki na dole, dlatego piszę ją tutaj, mianowicie zauważyłam, że od ostatniego rozdziału przybyło około 300 wyświetleń a komentarzy było 6 więc coś mi tu nie pasuje. Teraz chcę wam coś zaproponować, a chodzi o to, że ja wyjeżdżam 3 lipca do Włoch na prawie 2 tygodnie, czyli nie będzie wtedy rozdziału i jeżeli do piątku będzie powyżej 10 komentarzy dodam rozdział przed 3 lipca i prawdopodobnie zniosę limit komentarzy i niech jedna osoba nie pisze więcej niż 1 komentarz... Proszę, wystarczy jedna głupia kropka, przecinek, serduszko, uśmiech cokolwiek... Jeżeli to przeczytałeś dziękuje i przepraszam, że zmarnowałam twój cenny czas, rozdział jest nawet krótki ale jeżeli będzie te 10 komentarzy to kolejny będzie dłuższy, obiecuje :) Miłego czytania :)
Droga przeminęła nam w totalnej ciszy, jedynie w tle cicho grało radio. Nie fatygowałam się by zapytać gdzie jedziemy, bo i tak Niall nie odpowiedziałby mi. Po niecałych 15 minutach blondyn zatrzymał samochód, parkując wcześniej na pustym parkingu. Odpięłam pasy, Niall w tym czasie okrążył auto i otworzył mi drzwi. Moim oczom ukazało się wysokie wzgórze, które było pokryte białym puchem, dobre miejsce dla dzieci na zjeżdżanie na sankach, ku mojemu zdziwieniu nie było tu ani jednej osoby oprócz nas.
-Panie przodem- powiedział Niall, gdy byliśmy przy schodach prowadzących na szczyt wzgórza, pokazał na nie ręką, a ja zaczęłam po nich wychodzić. Im wyżej się znajdowaliśmy tym bardziej byłam zmęczona, tych schodów było bardzo dużo i byłam z siebie dumna, gdy wyszłam na samą górę. Oparłam się o ławkę i schyliłam by móc wyrównać oddech i odpocząć, odwróciłam się w stronę Nialla, który nie był ani trochę zmęczony tylko się uśmiechał.
-Chodź- wyciągnął rękę, którą po chwili chwyciłam, a chłopak lekko pociągnął mnie bliżej barierki. Moim oczom ukazała się przepiękna zimowa panorama Londynu, całe miasto pokryte było białym puchem co wyglądało jak w jednym z tych romantycznych filmów, których po części nie znoszę, ale to już inna bajka. Poczułam jak ktoś łapie mnie od tyłu, tym "ktosiem" był nie nikt inny jak Niall, rozpoznałam go po zapachu jego perfum, które pachną niebiańsko.
-Tu jest pięknie- powiedziałam oglądając każdy szczegół, by zapamiętać ten widok.
-Wiem, znalazłem to miejsce rok temu przez przypadek, gdy jest mi źle przychodzę tutaj, zawsze jest tu pusto i można się odprężyć i zapomnieć o problemach- oznajmił, a ja się uśmiechnęłam i odwróciłam w jego stronę. Chłopak oparł swoje czoło o moje, a jego kąciki ust uniosły się do góry.
-Tak bardzo chciałbym cię pocałować- szepnął prawie niesłyszalnie i zbliżył się. Nie Camilla, nie możesz- karciłam się w myślach, szybko odsunęłam twarz, tak by moje usta nie mogły się spotkać z jego, z czego najwyraźniej nie był zadowolony.
-Przepraszam, ale ja na razie nie chcę niczego więcej niż przyjaźni, uważam, że to za wcześnie- powiedziałam to bardzo powoli, tak by się nie pogubić w tym co mówię, ale także dla tego by w jakiś sposób go nie urazić. Oczywiście to wszystko nie było prawdą, bardzo chciałabym być z Niellem i całować go, ale boje się, że to zepsuje i po kilku tygodniach będę wypłakiwać się w poduszkę, po za tym nie wiem czy nie robi tego z powodu zakładu, o którym "nie wiem". Niall nic nie powiedział tylko spuścił głowę. Odwróciłam się żeby jeszcze raz spojrzeć na zaśnieżony Londyn, po czym odezwałam się, przerywając tym samym niezręczną ciszę.
-Może powinniśmy już wrócić- blondyn lekko skinął głową, ale nadal nic nie powiedział, odwrócił się na pięcie i zaczął schodzić na dół. Czyżbym go skrzywdziła? Nie zastanawiałam się dłużej i zaczęłam iść za nim. Pod koniec schodków zamyśliłam się i poślizgnęłam, przez co upadłam na zimny kamień, a moja pupa zaczęła bardzo boleć, ale Niall nie był tak miły by mi pomóc tylko szedł dalej, w końcu pozbierałam się, oczepałam się ze śniegu i poszłam szybkim krokiem w stronę samochodu, w którym już siedział Niall. W drodze powrotnej panowała niezręczna cisza, nawet radio nie grało, gdy podjechaliśmy pod mój dom nie pożegnaliśmy się, ponieważ od razu wyszłam z auta i poszłam w stronę domu. Przed zamknięciem swoich drzwi, usłyszałam jak Niall mocno zatrzaskuje swoje.
*Kilka dni później*
Od ostatniego wydarzenia na wzgórzu nie widziałam Nialla ani raz, w jego pokoju panowała ciemność, tylko raz przed wczoraj około godziny 3 nad ranem w jego sypialni świeciło się światło. Pamiętam, że miałam uchylone okno i obudził mnie hałas tłukącego szkła, wtedy jedynie go zobaczyłam, był z jakąś dziewczyną, wyglądała znajomie ale nie dane mi było przyjrzeć się jej twarzy gdyż chwilę potem wylądowali na łóżku, zdejmując albo raczej zrywając z siebie ubrania, szybko zamknęłam okno i z powrotem położyłam się spać. Pokręciłam głową, żeby wyrzucić to wspomnienie. Dziś moja "siostra" ma nam przedstawić swojego nowego chłopaka, tak bardzo nie mogę się doczekać... Czujecie tą ironie? Dochodziła już 19 czyli, że za chwile ten ktoś ma przyjść, ubrałam się dość zwyczajnie bo przecież to nie będzie nikt szczególny. Usłyszałam dzwonek do drzwi dlatego zaczęłam schodzić po schodach. Doszłam do salonu i go zobaczyłam. O nie... To nie może być... Niall... Mój Niall... MÓJ Niall jest chłopakiem mojej "siostry".
10 komentarzy=rozdział przed 3 lipca
5 komentarzy= rozdział dopiero po 15 lipca
OMG! OMG SERIO?! Nie no nie wierze! Jprdl... Boże to sie porobiło! Nie wierze że to ta jej cała "siostra" była wtedy z Niallem w pokoju (bo z tego wnioskuje że była) i w ogóle że sie z nim spotyka. Nie no nie wierze! O.O Boże no zamurowało mnie teraz! Jak nigdy! Serio O.O
OdpowiedzUsuńJezu no i nie wiem co teraz będzie. Ja myślałam że one sie zaprzyjaźnią no ale jak widać... Chyba nigdy do tego nie dojdzie. Ale w sumie. Ona mogła go pocałować na tym wzgórzu. Przynajmniej byłaby wtedy pewność że on dałby sb spokój z jej "siostrą". Bo teraz tak na moje oko wygląda to tak, jakby on sie chciał zemścić za to, że dała mu kosza. Był taki oschły i nieczuły... Ale jeszcze ten zakład... Kurcze no już sama nie wiem O.O
Dlatego chce już kolejny rozdział! Jak najszybciej bo muszd wiedzieć co się sranie dalej! Jak Niall zareaguje, co ona im tam zrobi w tym domu... Boże już wole nawet nie myśleć O.O
Ale ogólnie to boski rozdział! Krótki, ale zajebisty! Cholernie mi sie podobał, a emocje... *.* UWIELBIAM! <3
A teraz czekam już na kolejny :D
Błagam dodaj jeszcze przed wyjazdem... PLS...! *.*
Buziaki :**
KOCHAM CIĘ KOCHANIE <3
@LoveWithHarold
P.S. Przeprazam za błędy jeżeli jakiekolwiek tutaj wystąpiły ale już wiesz, że Zayn posiada swój własny indywidualny słownik xD
Super :D
OdpowiedzUsuńDzieje się ci powiem...:D
OdpowiedzUsuńJeszcze wszystko ogarniam ale powoli się połapałam o co chodzi i w ogóle to jest masakra...wyobraźnie masz zajebistą i opowiadanie też...superrr!!
Czekam na następny i mam nadzieję,że pomogłam podnieść się na duchu z komentarzami :D
Zapraszam do siebie
http://clockworklove.blogspot.nl/
Pozdrawiam Vicky :D
Wiedziałam, że jej siostra coś namiesza! To było takie oczywiste! Ale kim ona jest, żeby odrazu wskakiwać mu do łóżka! On też nie lepszy. Dupek!
OdpowiedzUsuńCamilla powiedziała: Uważam, że to ZA WCZEŚNIE!
Nie: Sorry Niall, ale pochodzimy z dwóch różnych światów. Niestety to koniec.
Tyle emocji.uwielbiam Twojego bloga, jest taki... zaskakujący.
Czekam!
A wiec tak jak prosilas w koncu przeczytalam tego bloga. Wybacz ze tak dlugo mi to zajelo ale jakos nie mialam czasu. Oczywiscie teraz bd juz regularnie czytala i komentowala bo blog jest zajebisty naprawde bardzo mi sie podoba fabula, Twoj styl pisania, zaskakujace pomysly + to ze jest o Niallu :) Teraz nareszcie odnosnie rozdzialu a wiec jest cudowny jak cala reszta. I kurde to byla taka sliczna wycieczka i na tym wzgorzu taka romantyczna chwila i szkoda ze ona go nie pocalowala. A teraz okazuje sie ze jest on chlopakiem siostry normalnie SZOK!! Ciekawe jak Camilla to teraz rozegra. Czekam na rozdzial z niecierpliwoscia oczywiscie jak wrocisz z Wloch. Pozdrawiam i zycze weny :* Ania P.S jak wrocisz to zapraszam do nas bo pojawilo sie juz pare nastepnych You-will-always-be-in-my-heart.blogspot.com ;)
OdpowiedzUsuń