środa, 18 czerwca 2014

Rozdział 15

Stałam na ganku jak wryta, nie wiedziałam o co chodzi... Czy tu są jakieś ukryte kamery? Pomyślałam, mój tata też nie wiedział jak się ma zachować, jedynie moja mama postanowiła się odezwać.
-Może wejdziesz do środka i nam wszystko wytłumaczysz- dziewczyna weszła głębiej do domu, zostawiając walizkę przy szafie. Ściągnęła buty, powiesiła kurtkę obok mojej i wszyscy udaliśmy się do salonu.
-Chcesz się czegoś napić?- spytałam z grzeczności, brunetka pokiwała głową i poprosiła o herbatę, poszłam do kuchni i postawiłam wodę na palnik. Wróciłam do rodziny i nowo poznanej dziewczyny i zajęłam miejsce przy stole.
-Więc... Opowiedz co cię do nas sprowadza- zaczęła moja mama, Cassie westchnęła i zaczęła mówić.
-Jak już wcześniej wspominałam nazywam się Cassie Morgan, jestem córką Kate Morgan, czyli byłą żoną pana Josha, to znaczy taty to znaczy... Nieważne... Moja mama nigdy nie mówiła mi nic o panu, zawsze mówiła, że mój tata zginął w wypadku samochodowym. Pół roku temu wykryto u niej raka piersi, niestety było już za późno by ją uzdrowić- po jej policzku zaczęły lecieć łzy- Miesiąc temu zmarła, zostawiła mi list, w którym napisała, mi całą prawdę, poprosiła mnie w nim abym dała drugi list panu, jeżeli pana znajdę.- Wyszła na chwilę z salonu, w kuchni rozniósł się dźwięk gwizdka sygnalizującego, że woda jest już gotowa. Włożyłam do filiżanki torebkę z herbatą i zalałam wrzątkiem , nie wiedziałam czy Cassie słodzi, dlatego na tackę położyłam również cukierniczkę i zaniosłam do salonu gdzie już wszyscy siedzieli, a przed moim tatą leżała biała koperta. Brunetka podziękowała za herbatę, usiadłam obok mamy, mężczyzna wziął papier do ręki i zaczął czytać po cichu tak, że nie było nam dane usłyszeć co jest tam napisane. Gdy skończył schował głowę w dłoniach i głośno westchnął, moja mama spojrzała na kartkę.
-Możesz mi to wytłumaczyć?!- podniosła głos i wyszła do kuchni, tata poszedł za nią, a ja wzięłam list i go przeczytałam.

Josh
Minęło już 18 lat odkąd urwał się nasz kontakt, nigdy nie powiedziałam Ci, że mamy dziecko bo odszedłeś do innej. Pamiętasz jak przyrzekałeś przed ołtarzem, w zdrowiu i chorobie, i że nie opuszczę Cię aż do śmierci? Zawiodłeś, nie minęło pół roku, a ty już miałeś romans, nie wiem czy dlatego ode mnie odszedłeś, czy dlatego, że nie byłam wystarczająco dobra dla Ciebie. Po Twoim odejściu byłam u lekarza, wyszło, że od miesiąca byłam w ciąży, ale ciebie już nie było. Postanowiłam, że sama je wychowam i udało się, tylko, że teraz umieram, mam raka piersi, którego nie można już wyleczyć, pewnie przeczytasz ten list gdy mnie już nie będzie, albo nie przeczytasz go w ogóle. Chcę Cię jedynie prosić, abyś zaopiekował się Cassie, chcę abyś dał jej ciepło i bezpieczeństwo, bo to Twoja córka i coś się jej należy, po tym jak nas zostawiłeś. Nigdy nie miałam talentu do rozpisywania się, co chyba doskonale wiesz... Dlatego o nic więcej Cię nie proszę tylko o bezpieczeństwo dla mojej córki, do zobaczenia w innym świecie.
Kate.

Ten list był taki... Nie wiem jak to określić, nie bardzo chciało mi się wierzyć w te słowa, ale po minie mojego ojca wszystkie wątpliwości jakby zniknęły. Czyli Cassie jest moją przyrodnią siostrą... Chyba... Nie wygląda na jakąś zadufaną w sobie panienkę, ale nigdy nie ocenia się książki po okładce. Przeprosiłam dziewczynę i wyszłam z salonu do kuchni.
-Co teraz zrobimy?- spytałam, widząc moją mamę, wiedziałam, że była załamana, w sumie tata tak samo.
-Nie wiem, może niech zostanie na kilka dni, zrobię test na ojcostwo i zobaczymy jak to się potoczy dalej- zaproponował mój tata. Mama chciała coś powiedzieć ale zamknęła buzie i tylko skinęła głową. Oznajmiliśmy dziewczynie, że na razie będzie spała w pokoju gościnnym. Tata zaniósł jej walizkę na górę i pokazał pokój. Poszłam do swojej sypialni i włączyłam Facebooka, akurat dostępna była Sam więc do niej napisałam.

Camilla:
Hej ;) Dasz wiarę, że mam siostrę?

Nie musiałam długo czekać na odpowiedź.

Samantha:
Twoja mama jest w ciąży?

Camilla:
Haha nie, to jest dziecko taty z poprzedniego małżeństwa, o którym nawet moja mama nie miała pojęcia...

Samantha:
Możesz do mnie wpaść na noc opowiesz mi wszystko :)

Camilla:
Będę za 20 min xx.

Pobiegłam szybko po torbę, do której spakowałam potrzebne rzeczy, to nic, że była już 23 są jeszcze taksówki. Na nogi włożyłam beżowe buty emu i ubrałam moją parkę wcześniej oznajmiając rodzicom, że wrócę jutro bo nocuję u przyjaciółki. Pod dom przyjechała zamówiona taksówka, wyszłam z domu i jak najszybciej pobiegłam do samochodu, gdyż na polu było bardzo zimno. Podałam kierowcy adres i ruszyliśmy w stronę domu Sam. Po 15 minutach byliśmy już na miejscu, zapłaciłam i wyszłam z taksówki.

-Jaka ona jest?- spytała Sam po tym jak opowiedziałam jej co się dziś wydarzyło.
-Cóż... Nie wygląda na taką, która jest w sobie zakochana i liczy się tylko ona, ale nie oceniaj ludzi puki ich nie poznasz- uśmiechnęłam się lekko.
-Trzeba będzie się jej przyglądnąć, będzie chodzić do naszej szkoły?- ponownie zadała pytanie.
-Wydaje mi się, że tak- odpowiedziałam, potem rozmawiałyśmy o nowym pokazie mody w Londynie, rodzice Sam dostali dwa bilety na to wydarzenie i poprosiła mnie abym z nią poszła, nie byłam przekonana do tego pomysłu ale ostatecznie się zgodziłam. Siedziałyśmy tak do 2 w nocy, w końcu postanowiłyśmy pójść spać. Rano obudził mnie budzik w moim telefonie, Sam już nie spała bo szukała czegoś w swoim pokoju i była już ubrana. Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki zabierając swoje rzeczy, umyłam się, uczesałam zrobiłam lekki makijaż i ubrałam się.
-Tak chcesz się spotkać z Niallem?- spytała Samantha gdy wyszłam z łazienki, pokiwałam głową a ona pociągnęła mnie za rękę do swojej garderoby, chwile szukała jakichś ubrań w końcu coś znalazła i podała mi, pchając mnie z powrotem do łazienki. Spojrzałam na to co mi dała, faktycznie było ładne, ale chyba nie na taką okazję.
-Nie masz czegoś lepszego? My tylko mamy się opiekować Theo, a nie iść na imprezę- krzyknęłam tak aby Sam mnie usłyszała. Dziewczyna się zaśmiała i również krzyknęła.
-Nie marudź tylko ubieraj- popatrzyłam jeszcze raz na ubrania i w końcu założyłam je. Sam obiecała, że odwiezie mnie pod dom Horana, więc szybko zjadłyśmy śniadanie i ruszyłyśmy.
-Powodzenia- odezwała się brunetka gdy wychodziłam z auta, uśmiechnęłam się do niej i poszłam w stronę domu Nialla. Zapukałam do drzwi, po chwili otworzyła mi nieznana brunetka.
-Cześć ja do Nialla- powiedziałam, dziewczyna zniknęła a po kilku sekundach stał w nich blondyn.-Cześć- uśmiechnęłam się do niego, chłopak odwzajemnił uśmiech.
-Wejdź ale się nie rozbieraj bo za chwile wychodzimy- oznajmił, a ja zrobiłam to o co prosił. Nie minęło 5 minut a chłopak już był gotowy.
-Gdzie jedziemy? Mieliśmy się opiekować Theo- spytałam
-Zajmie się nim opiekunka, a my jedziemy na wycieczkę- odpowiedział, lecz nie tak dokładnie jak chciałam, z lekkim strachem wsiadłam do samochodu.

OUCH przepraszam, zawiodłam was... Nie miałam weny... Ale obiecałam, że jak pojawi się 5 komentarzy to dodam rozdział... Więc możecie mnie hejtować i wgl... Zrozumiem... Ostatnio za dużo się dzieje... Jeszcze mówię, że od 3 do 16 lipca NIE pojawi się nic gdyż wyjeżdżam do Włoch *.* Chcecie pocztówki? Haha :D Myślałam nad nowym opowiadaniem ale nie jestem jeszcze niczego pewna... Jak na razie to opowiadanie podupada... Do następnego <3 I jeszcze raz PRZEPRASZAM...
5 komentarzy=NEXT
 

6 komentarzy:

  1. Świetny rozdział Kochanie :D
    Przepraszam, ale dzisiaj będzie niestety krótko, ponieważ piszę z telefonu, co nie należy do najłatwiejszych rzeczy. I od razu przepraszam za błędy jeżeli jakieś wystąpią :) Niestety... Heh :/
    No ale nic...
    Przechodząc do rozdziału... No to Camilla ma siostrę! Coś czuję, że się zaprzyjaźnią :D A Samantha... Hmm... Osobiście stwierdzam, że Camilla za szybko jej o tym powiedziała. Ona coś knuje, tylko jeszcze nie za bardzo ogarnęłam co... Ale coś czuje że chce odebrać jej Nialla i mieć go dla sb na wyłączność. O! To wcale nie jest głupi pomysł xD Ale na pewno Samantha nie jest wobec niej szczera. Tego jestem przynajmniej pewna xD
    A co do końcówki... Jfbfhskslalsjhffd ciekawe co Niall wymyślił ^^ Już się nie mogę tego doczekać :D
    Ogólnie to jest bosko i bardzo mi się podobało :D
    Chcę już kolejny! Czekam :D
    Buziaki :**
    KOCHAM CIĘ <3
    Twoj @LoveWithHarold xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Fajny rozdział, czekam na kolejny :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Więc... tak jak zawsze 'pauza' w Twoim opowiadaniu zakończona sukcesem!
    Samatha... myślę, że mogła się zmienić. Tak, niestety należę do ludzi, którzy dają kolejną nie ważne którą szansę każdemu.
    Cassie jestem bardzo ciekawa tej tajemniczej postaci :)
    Ciekawe co będzie jeśli zacznie chodzić z Cam do szkoły... jaki ma charakter i czy zmieni coś między Camillą, a blondynem...?!! Chyba pierwszy raz jakaś postać jest dla mnie zagadką? Emmm, tak.
    Doskonały rozdział, krótkawy, ale właśnie tak bywa... sama to wiem :)
    Pozdrawiam! :***

    OdpowiedzUsuń
  4. No i się udało. Przeczytałam wszystko xd
    Opowiadanie ciekawe, podoba mi się podwójnie bo z Niallem :-D
    Fajnie piszesz, ciekawe Masz pomysły :-)
    Ten zakład na początku mnie trochę wkurzył no ale.. Jest git xd

    Jeśli masz ochotę to zapraszam do siebie ;-)
    http://right-now-one-direction.blogspot.com/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  5. To opowiadanie robi sie coraz ciekawsze nie mogę doczekac sie nastepnych rozdziałów

    OdpowiedzUsuń
  6. Nextt tak bardzo che :P

    Ania

    OdpowiedzUsuń

Może być nawet jedna kropka, ale prosze skomentuj to dla mnie bardzo ważne <3