-Dzień dobry- powiedziałam nie odrywając się od smażenia naleśników. Horan mruknął coś niezrozumiałego pod nosem i zaczął szukać czegoś w lodówce. Jak się okazało jego celem było mleko, wyciągnął szklankę z ociekacza i wlał je tam następnie zawzięcie je wypił, jakby nie robił tego przez miesiąc.
-Pomóc ci?- spytał podchodząc do mnie.
-Jeżeli chcesz to zacznij smarować te naleśniki Nutellą- uśmiechnęłam się, a on to odwzajemnił- Tylko nie podjadaj- pogroziłam mu palcem, natomiast on zrobił oczy jak kot ze Shreka, zaśmiałam się na ten widok i wróciłam do smażenia ostatnich naleśników, po skończeniu wyłączyłam gaz i położyłam je wszystkie na dużym talerzu. Usiedliśmy przy wysepce i zaczęliśmy jeść.
-Szybko wstałaś- zaczął, popatrzyłam na niego, jego kąciki ust były całe brązowe od czekolady a policzki miał wypełnione naleśnikami.
-Dzisiaj szkoła, a ja potrzebuje dużo czasu na przygotowanie- oznajmiłam i wróciłam do jedzenia drugiego naleśnika podczas gdy Niall wcinał już szóstego. Resztę śniadania jedliśmy w ciszy, nie była to niezręczna cisza, wręcz przeciwnie, mogliśmy spokojnie pomyśleć o wszystkim. Po skończonym posiłku włożyliśmy naczynia do zmywarki, Niall poszedł się przygotować do szkoły a ja umyć zęby, okazało się, że zostawiłam moją szczoteczkę w łazience Horana, udałam się tam. Zapukałam, po usłyszanym "proszę" weszłam do środka, blondyn akurat nakładał pastę na swoją zieloną szczoteczkę.
-Przyszłam tylko po szczoteczkę- powiedziałam i już chciałam zabrać swoją własność ale Niall mnie wyprzedził.
-Możesz tutaj umyć zęby- uśmiechnął się i podał mi szczoteczkę a następnie pastę, nałożyłam ją i zaczęliśmy wspólnie szczotkować zęby. Niall wyglądał przekomicznie z białą pianą na ustach i brodzie, powstrzymywałam się od śmiechu jak najbardziej, ale gdy tylko wyplułam wszystko co miałam w buzi zaczęłam się nieubłaganie śmiać. Horan także zrobił to co ja i spytał.
-Co cię tak śmieszy?- powoli zaczęłam się uspokajać, ale nadal nie do końca, dlatego pokazałam palcem na jego buzię. Chłopak popatrzył na siebie w lustrze, uśmiechnął się pod nosem po czym ubrudził mój nos pianą ze swojej szczoteczki. Zrobiłam zeza żeby to zobaczyć, a Niall zaczął się śmiać.-Zrób to jeszcze raz- powiedział przez śmiech, zrobiłam to o co poprosił i skończyłam myć zęby. Wyszłam z łazienki i skierowałam się do salonu gdzie zostawiłam moją torebkę, zaraz po mnie zeszedł Niall i poszedł do przedpokoju poszłam za nim, oboje ubraliśmy buty, dzięki moim koturnom byłam prawie takiego samego wzrostu co on. Założyłam moją parkę i wyszliśmy z domu, blondyn zakluczył drzwi i udaliśmy się do jego czarnego Ferrari. Niall jak gentleman otworzył mi drzwi, podziękowałam i wsiadłam do środka, następnie okrążył samochód i usiadł na stronie kierowcy.
-Gdzie twój plecak?- spytałam zauważając, że chłopak nic ze sobą nie wziął.
-Wszystkie książki mam w szafce w szkole- odpowiedział cały czas patrząc przed siebie
-A co z zadaniami?- ponownie spytałam, Niall zatrzymał się na czerwonym świetle i popatrzył na mnie oczami kota ze Shreka, już wiedziałam co to oznaczało- O nie nie nie! Ja ci nie dam spisać, musisz sam je robić i... Ugh no dobra- oparłam się o fotel krzyżując ręce w piersi, chłopak uśmiechnął się, zbliżył i pocałował w policzek. Zarumieniłam się i opuściłam głowę tak, że włosy zasłaniały moją twarz. Niall cicho się zaśmiał i ruszył. Po pięciu minutach zaparkował już na szkolnym parkingu.
-Dzięki um... Za podwózkę- uśmiechnęłam się.
-Dzięki za miły wieczór- odwzajemnił uśmiech i dodał- Musimy to kiedyś powtórzyć- pokiwałam głową- Może dzisiaj?- spytał
-Przepraszam cię Niall, ale umówiłam się z Sam chce spędzić więcej czasu ze mną- odwróciłam głowę w stronę Horana, już się nie uśmiechał tak jak wcześniej.
-Proszę uważaj na Sam... Może ona coś knuje i...-zaczął
-Spokojnie, nie sądzę, że Samantha chciałaby mi coś zrobić, wyjaśniłyśmy sobie wszystko i jest między nami naprawdę dobrze, nie musisz się martwić- uspokajałam go, ale chłopak i tak nie chciał mi do końca uwierzyć, nie wiem czy dlatego, że po prostu się martwi czy może nie ufa mi.
-Idziemy na lekcje?- pokiwałam głową- Co mamy pierwsze?- spytał
-Matematyka- odpowiedziałam, gdy wyszłam z samochodu wszystkie oczy były skierowane na mnie, dziewczyny chciały mnie zabić wzrokiem, pewnie za to, że wysiadłam z samochodu Nialla, chyba każda marzyła żeby być w takiej sytuacji na moim miejscu, a chłopcy patrzyli na mnie z pożądaniem jakby właśnie przechodziła obok nich Miranda Kerr jedna z tych aniołków Victoria's Secret.
-Siedzisz ze mną? Musisz mi pomóc to zrozumieć-poprosił wyciągając książki z szafki, zgodziłam się i poszliśmy do klasy.
-Niall- usłyszałam za plecami gdy szliśmy w stronę wolnej ławki, odwróciliśmy się to była Jessica.-Chodź zajęłam ci miejsce- uśmiechnęła się do niego, na odległość mogłam wyczuć tą sztuczność, ale chyba pan Horan nie jest aż tak spostrzegawczy
-Idź, usiądę z Sam- uśmiechnęłam się, chłopak chwile protestował ale udało mi się go przekonać, że na następnej lekcji usiądziemy razem. Spojrzałam w stronę ich ławki Jessica pocałowała Nialla w policzek i uśmiechnęła się triumfalnie do mnie.
-Głupia blond zołza- mruknęłam pod nosem.
-Mam się obrazić- zażartowała Sam
-To było o Jessice- powiedziałam a ona spojrzała w jej stronę.
-Nie przejmuj się, patrz na Nialla w ogóle jej nie słucha tylko bazgrze coś na kartce- uśmiechnęłam się na ten widok, bo blondyn wyglądał uroczo przygryzając koniec języka, musiał być skupiony. Z trudem odwróciłam wzrok i popatrzyłam na Sam.
-To jak przychodzisz dziś na eliminacje?- spytała, pokiwałam głową a dziewczyna przytuliła mnie i zapiszczała tak, że wszyscy się odwrócili w naszą stronę, oprócz Nialla, który nadal coś pisał na kartce
-Panno Scott i Clarkson czy ja panią nie przeszkadzam?- spytał nauczyciel pan Devis
-Przepraszamy- powiedziałyśmy w tym samym czasie, matematyk pogroził, że jeżeli jeszcze raz to się stanie to zostaniemy wysłane do dyrektora. Sam podsunęła mi karteczkę, była zgięta w pół, otworzyłam ją w środku była wiadomość "Boisko szkolne po 6 lekcji :)". Zgniotłam papierek i schowałam do piórnika. Dzwonek-nareszcie... Zaczęłam się pakować Niall wyszedł jako pierwszy wrzucając zgiętą kartkę do kosza, ale zrobił to tak szybko, że nie trafił i spadła na ziemię, szybko zabrałam moją torebkę i podniosłam papier. To były słowa jakiejś piosenki, nie znałam jej, u góry było napisane "Everything about you" zaczęłam czytać.
You know i've always got your back girl
So let me be the one you come
running to running to r-r-running
I say this just a matter of fact girl
You just call my name
I'll be coming through coming through i'm c-coming
So let me be the one you come
running to running to r-r-running
I say this just a matter of fact girl
You just call my name
I'll be coming through coming through i'm c-coming
(Wiesz, że zawsze masz moje wsparcie, dziewczyno
Więc pozwól mi być tym jedynym do którego przybiegniesz
Mówię to,bo w rzeczywistości , tylko wypowiesz moje imię
a ja przybędę.)
Więc pozwól mi być tym jedynym do którego przybiegniesz
Mówię to,bo w rzeczywistości , tylko wypowiesz moje imię
a ja przybędę.)
On the other side of the world
It don't matter
I'll be there in two i'll be there in two i'll be there in two
I still feel it every time
It's just something that you do
Now ask me why I want to
It don't matter
I'll be there in two i'll be there in two i'll be there in two
I still feel it every time
It's just something that you do
Now ask me why I want to
( Na drugim końcu świata,
To nie ma znaczenia, przybędę szybko.
Nadal czuję to za każdym razem
To tylko coś, co mogę zrobić
Teraz spytaj mnie, dlaczego tego chcę)
To nie ma znaczenia, przybędę szybko.
Nadal czuję to za każdym razem
To tylko coś, co mogę zrobić
Teraz spytaj mnie, dlaczego tego chcę)
It's everything about you you you
Everything that you do do do
From the way that we touch baby
To the way that you kiss on me
It's everything about you you you
The way you make it feel new new new
Like every party is just us two
And there's nothing i could point to
It's everything about you you you
Everything about you you you
It's everything that you do do do
It's everything about you
Everything that you do do do
From the way that we touch baby
To the way that you kiss on me
It's everything about you you you
The way you make it feel new new new
Like every party is just us two
And there's nothing i could point to
It's everything about you you you
Everything about you you you
It's everything that you do do do
It's everything about you
( To wszystko o tobie, tobie, tobie
O wszystkim co robisz.
Od sposobu, w jaki się dotykamy, kochanie
Do sposobu, w jaki mnie całujesz
To wszystko o tobie, tobie, tobie
O sposobie w jaki sprawiasz, że to jest nowe, nowe, nowe
Jak wszyscy ,to tylko nas dwoje
I nie ma niczego, czego bym nie chciał
To wszystko o tobie, tobie, tobie
Wszystko o tobie, tobie, tobie
O wszystkim co robisz, robisz, robisz
To wszystko o tobie)
O wszystkim co robisz.
Od sposobu, w jaki się dotykamy, kochanie
Do sposobu, w jaki mnie całujesz
To wszystko o tobie, tobie, tobie
O sposobie w jaki sprawiasz, że to jest nowe, nowe, nowe
Jak wszyscy ,to tylko nas dwoje
I nie ma niczego, czego bym nie chciał
To wszystko o tobie, tobie, tobie
Wszystko o tobie, tobie, tobie
O wszystkim co robisz, robisz, robisz
To wszystko o tobie)
Guess i like the way you smile
With your eyes
Other guys see it but don't realise that it's m-my lovin
There's something about your laugh
That makes me wanna have to
There's nothing funny so we laugh at n-n-nothing...
With your eyes
Other guys see it but don't realise that it's m-my lovin
There's something about your laugh
That makes me wanna have to
There's nothing funny so we laugh at n-n-nothing...
(Tak, lubię sposób w jaki śmiejesz się swoimi oczyma,
Inni faceci, widzą to, ale nie zdają sobie sprawy ,że jesteś moją ukochaną.
Jest coś w twoim uśmiechu,
co sprawia, że też chcę coś mieć
W tym nie ma nic śmiesznego, dlatego śmiejemy się z niczego...)
Inni faceci, widzą to, ale nie zdają sobie sprawy ,że jesteś moją ukochaną.
Jest coś w twoim uśmiechu,
co sprawia, że też chcę coś mieć
W tym nie ma nic śmiesznego, dlatego śmiejemy się z niczego...)
Nie było mi dane przeczytać tego co jest dalej bo na kogoś wpadłam to był Nathan.
-Cześć piękna, co tam czytasz?- spytał i chciał mi wziąć kartkę ale szybko schowałam ją do tylnej kieszeni moich spodni.
-Nic ciekawego, przepraszam ale spieszę się na biologię- wyminęłam go, ale on złapał mnie za nadgarstek i przyciągnął do siebie.
-Może chciałabyś gdzieś dziś wyjść- zaproponował
-Idę dziś do Sam może następnym razem- wyrwałam się z jego uścisku i poszłam pod salę 53 gdzie miałam biologię, w ostatniej chwili przypomniałam sobie o książce, którą zostawiłam w szafce, pobiegłam-co było naprawdę trudne w koturnach- gdy byłam już pod metalowymi drzwiczkami wykręciłam kod i chwilę siłowałam się z otworzeniem, równo z dzwonkiem wyjęłam książkę i ruszyłam w stronę klasy. Oczywiście wszyscy już weszli, czyli mam zagwarantowane spóźnienie. Weszłam do klasy, nauczycielka, która zapisywała na tablicy temat popatrzyła na mnie, tak samo jak uczniowie w sali, przeprosiłam za spóźnienie, pani Blind powiedziała, że wpisze mi to później i kazała zająć miejsce, chciałam usiąść z Horanem tak jak mu obiecałam ale niestety Jessica zajęła moje miejsce, Niall powiedział nieme "Sorry", uśmiechnęłam się do niego i poszłam do Sam.
-Gdybyś widziała jak Niall patrzy na twój tyłek-szepnęła, spojrzałam w jego stronę, a on w tym samym czasie odwrócił wzrok na pulchną nauczycielkę. Resztę lekcji przeleciało tak samo, Niall siedział z Jessicą w ławce obiecując, że na następnej lekcji usiądzie w końcu ze mną, a ja z Sam gadałyśmy całą lekcję o tym jak bardzo nienawidzimy Jess, albo o dopingowaniu i jak fajnie jest być cheerleaderką. Przerwa na lunch, podczas lekcji został wezwany do dyrektora podobno Nathan też, to pewnie chodzi o to zalanie boiska i szatni. Czekałyśmy w kolejce po jedzenie, ja dziś postanowiłam wziąć pudding czekoladowy i wodę, a Sam sałatkę z pomidorem serem feta i innymi rzeczami. Zobaczyłam, że Niall siedzi już przy stoliku z resztą, a obok niego są dwa wolne miejsca, poszłyśmy w tamtą stronę. Jak tylko blondyn mnie zobaczył wstał ze swojego miejsca podszedł do mnie, wziął moją tackę, którą położył na stole, po czym podszedł do mnie, przytulił i okręcił w powietrzu.
-Za co to?- spytałam gdy już postawił mnie na ziemi.
-Jesteś najlepsza wiesz?- odpowiedział pytaniem na pytanie, zmieniając tym samym temat.
-Tak wiem, ale czemu?- ponownie spytałam
-Byłem u dyrektora, przeglądnął nagranie, i...- zatrzymał się, a ja już nie mogłam się doczekać co powie- I zostaje w drużynie!- krzyknął
-Aa! Tak wiedziałam, że tak będzie!- również podniosłam głos i rzuciłam się na niego, pachniał tak... Wspaniale, wdychałam ten zapach, by zapamiętać go jak najdłużej. -Ale to też zasługa Sam, jej też musisz podziękować- powiedziałam odchodząc od niego.
-Dzięki Sam- uśmiechnął się i lekko przytulił, wszyscy na nas patrzyli, niektórzy z uśmiechem a niektórzy z chęcią zabicia, takim kimś była Jessica, uśmiechnęłam się zwycięsko i szepnęłam do niej "Ja tu wygrywam". Usiadłam obok Nialla oraz Sam i zabrałam się za jedzenie mojego puddingu, blondyn kilka razy podjadał mi go, ale udawałam, że nie widzę, niech się chłopak cieszy bo w końcu wrócił do drużyny. Po zjedzeniu udaliśmy się na angielski, tym razem siedzieliśmy razem z Horanem w jednej ławce i rozmawialiśmy o studiach, w końcu to już niedługo. Niall zdecydował, że chce iść na Uniwersytet Sportu w Londynie, ja jeszcze nie zastanawiałam się gdzie chce pójść, może to dobry czas na zastanowienie się, w końcu za niedługo wychodzimy z tej szkoły. Chciałam dalej robić coś w kierunku muzyki, jak byłam w podstawówce to skończyłam szkołę muzyczną 1 stopnia na fortepianie śpiewam też całkiem dobrze więc czemu nie? Dzwonek oznajmiający, że 6 lekcja się skończyła więc teraz są przesłuchania, poprosiłam Nialla żeby poszedł ze mną, bez wahania się zgodził.
-Niall- usłyszałam piskliwy głosik i ja już wiedziałam kto za nami stoi, wypuściłam powietrze z ust i odwróciliśmy się. Nie myliłam się, przed nami stała Jessica.- Ja i reszta paczki idziemy do klubu uczcić twój powrót do drużyny a ty idziesz z nami- pociągnęła go za rękę ale on się wyrwał i cofnął tak, że znów stał obok mnie.
-Idę z Cami na przesłuchanie cheerleaderek- powiedział stanowczo, odwrócił się na pięcie i zostawił osłupiałą dziewczynę na środku korytarza.
-Ale to jest twoje tak jakby świętom, powinieneś świętować a nie chodzić na jakieś durne przesłuchania- krzyknęła gdy my już zaczęliśmy iść.
-Te durne przesłuchania są ważne dla mojej dzie... najlepszej przyjaciółki, więc dla mnie też są ważne, może następnym razem- powiedział i pociągnął mnie za rękę w stronę szkolnego boiska, uśmiechnęłam się pod nosem przypominając sobie o tym zabijającym mnie wzroku Jess. Stanęliśmy przed drzwiami prowadzącymi na zewnątrz.
-Boje się- powiedziałam cicho, Niall ścisnął mocniej moją dłoń i uśmiechnął się szeroko.
-Będę obok, pamiętaj o tym- przytulił mnie, całując czubek mojej głowy. Z uśmiechem na ustach wyszliśmy na zewnątrz, gdzie panował niezły chłód, mam nadzieje, że przeniosą przesłuchania do hali. Zostawiłam blondynowi, -który siedział na zimnej ławce- moją torebkę, podeszłam do trenerki, kazała nam ustawić się w rzędzie. Przed nami stał stolik, za którym siedziała Sam i obok niej pani Cherss, to ona układa choreografie, stroje i inne ważne sprawy. Na początek miałyśmy się zważyć i zmierzyć, bo nie mogliśmy zamówić już nowych stroi i były jakieś reguły. Weszłam na wagę, która pokazała 52 kilogramy, za dużo... Ostatnio przestałam ćwiczyć, bo jeszcze nie skończyli robić domowej siłowni, na szczęście nie jestem jakimś krasnoludkiem bo mam całe 166 cm.
-Pierwsze pytanie-zaczęła trenerka zwracając się do wszystkich kandydatek, które zostały po pierwszym zadaniu, niektóre zostały odrzucone z powodu wagi, lub niskiego wzrostu. -Czy są tu osoby, które chodziły kiedykolwiek na gimnastykę? Jeżeli tak proszę o podniesienie ręki- wszystkie dziewczyny podniosły rękę, ja chodziłam przez 8 lat jak byłam młodsza. -Dobrze a teraz pierwsza zasada, nie tolerujemy kłamstwa, więc radzę się przyznać, spokojnie nie zostaniecie przez to wywalone-dodała, połowa dziewczyn opuściła ręce, z twarzy trenerki zniknął uśmiech.-Wszystkie dziewczęta, które opuściły ręce, dziękujemy wam, możecie już iść- zaczęła kreślić coś w swoim notatniku. Odwróciłam się w stronę Nialla, chłopak posłał mi ciepły uśmiech, odwzajemniłam go, gdy zobaczyłam, że trzyma kciuki. Pani Cherss zaczęła pokazywać nam prosty układ, który z łatwością powtórzyłam, większość dziewczyn załamała się, gdy dowiedziała się o kolejnym kroku, który polegał na podrzuceniu cheerleaderki, która musiała zrobić w powietrzu podwójne salto, wiele nie zrobiło tego i się poddały tym samym odpadając z przesłuchania, zostało tylko 5 dziewczyn i jedno miejsce w drużynie, ostatnie zadanie polegało na wymyślenie własnego układu, najlepszy wygrywa i dziewczyna wchodzi do drużyny. Szybko wymyśliłam co mogę pokazać i jako pierwsza zaczęłam mój występ, kilka salt, skoków, gwiazd i innych ruchów i myślę, że nie było tak źle. Trenerka oznajmiła nam, że za 10 minut będą wyniki wywieszone na tablicy informacyjnej przy głównym wejściu. Niall powiedział, że wyszło świetnie i nie ma opcji żebym się nie dostała. Dziesięć minut później, trenerka powiesiła białą kartkę z dużym czarnym napisem, ale nie zdołałam go przeczytać.
-Niall, możesz sprawdzić bo ja nie dam rady- powiedziałam, a on uśmiechnął się i podszedł do tablicy, chwilę na nią spoglądał, ale po chwili wrócił, na jego twarzy widniał smutek... Czyli się nie dostałam...
-Boje się- powiedziałam cicho, Niall ścisnął mocniej moją dłoń i uśmiechnął się szeroko.
-Będę obok, pamiętaj o tym- przytulił mnie, całując czubek mojej głowy. Z uśmiechem na ustach wyszliśmy na zewnątrz, gdzie panował niezły chłód, mam nadzieje, że przeniosą przesłuchania do hali. Zostawiłam blondynowi, -który siedział na zimnej ławce- moją torebkę, podeszłam do trenerki, kazała nam ustawić się w rzędzie. Przed nami stał stolik, za którym siedziała Sam i obok niej pani Cherss, to ona układa choreografie, stroje i inne ważne sprawy. Na początek miałyśmy się zważyć i zmierzyć, bo nie mogliśmy zamówić już nowych stroi i były jakieś reguły. Weszłam na wagę, która pokazała 52 kilogramy, za dużo... Ostatnio przestałam ćwiczyć, bo jeszcze nie skończyli robić domowej siłowni, na szczęście nie jestem jakimś krasnoludkiem bo mam całe 166 cm.
-Pierwsze pytanie-zaczęła trenerka zwracając się do wszystkich kandydatek, które zostały po pierwszym zadaniu, niektóre zostały odrzucone z powodu wagi, lub niskiego wzrostu. -Czy są tu osoby, które chodziły kiedykolwiek na gimnastykę? Jeżeli tak proszę o podniesienie ręki- wszystkie dziewczyny podniosły rękę, ja chodziłam przez 8 lat jak byłam młodsza. -Dobrze a teraz pierwsza zasada, nie tolerujemy kłamstwa, więc radzę się przyznać, spokojnie nie zostaniecie przez to wywalone-dodała, połowa dziewczyn opuściła ręce, z twarzy trenerki zniknął uśmiech.-Wszystkie dziewczęta, które opuściły ręce, dziękujemy wam, możecie już iść- zaczęła kreślić coś w swoim notatniku. Odwróciłam się w stronę Nialla, chłopak posłał mi ciepły uśmiech, odwzajemniłam go, gdy zobaczyłam, że trzyma kciuki. Pani Cherss zaczęła pokazywać nam prosty układ, który z łatwością powtórzyłam, większość dziewczyn załamała się, gdy dowiedziała się o kolejnym kroku, który polegał na podrzuceniu cheerleaderki, która musiała zrobić w powietrzu podwójne salto, wiele nie zrobiło tego i się poddały tym samym odpadając z przesłuchania, zostało tylko 5 dziewczyn i jedno miejsce w drużynie, ostatnie zadanie polegało na wymyślenie własnego układu, najlepszy wygrywa i dziewczyna wchodzi do drużyny. Szybko wymyśliłam co mogę pokazać i jako pierwsza zaczęłam mój występ, kilka salt, skoków, gwiazd i innych ruchów i myślę, że nie było tak źle. Trenerka oznajmiła nam, że za 10 minut będą wyniki wywieszone na tablicy informacyjnej przy głównym wejściu. Niall powiedział, że wyszło świetnie i nie ma opcji żebym się nie dostała. Dziesięć minut później, trenerka powiesiła białą kartkę z dużym czarnym napisem, ale nie zdołałam go przeczytać.
-Niall, możesz sprawdzić bo ja nie dam rady- powiedziałam, a on uśmiechnął się i podszedł do tablicy, chwilę na nią spoglądał, ale po chwili wrócił, na jego twarzy widniał smutek... Czyli się nie dostałam...
***
Jest lekka zmiana w bohaterach, tak tylko mówię... Proszę komentujcie bo pod ostatnim postem było tylko 3 komentarze... Jeżeli tak dalej będzie, to będę robić, że jeżeli będzie dana liczba komentarzy to wtedy pojawi się rozdział... A uwierzcie mi nie chcę tego robić...
~Emily <3
jaka swietna notka ! Tak sobie musle ze Niall zrobil taka mine specjalnie a ina sie dostala :-D:-D
OdpowiedzUsuńYeyuniu!
OdpowiedzUsuńZ miłą chęcią czyta się to opowiadanie :))
Więc nie widzę opcji, żeby się nie dostała. "Kilka salt, gwiazdy itd."
Gwiazdy okay... A salta... pff... co to dla zwykłego człowieka? xD
Emmm... dlaczego Niall obawia się nazwać Camille swoją dziewczyną? Emmm... ja nie widzę problemu :D Ta... ja to ja. Niestety ;/
Rozdział świetny :))
Kocham i czekam ♥
Ten komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńTen komentarz został usunięty przez autora.
OdpowiedzUsuńHah, tak. Urodzona cheerliderka z krwi, kości i szpagatów. ;p
OdpowiedzUsuńSuper rozdział ;D
Czekam na wiadomości o kolejnych słodkich chwilach z Niallem :)) / Katy