czwartek, 22 maja 2014

Rozdział 12

Tą, jakże piękną chwilę przerwał nam dzwonek do drzwi, który dawał już o sobie znać tylko jakiś setny raz. Niall oderwał się ode mnie, cmoknął mnie przelotnie w usta i poczłapał otworzyć drzwi.
-Hej kochanie!- usłyszałam piskliwy dziewczęcy głos, który już gdzieś słyszałam. Postanowiłam zobaczyć kto przyszedł, wstałam z miękkiej kanapy i poszłam w stronę drzwi, ale od razu tego pożałowałam, bo zobaczyłam jak ta blond zdzira całuje Nialla. Nie jestem zazdrosna... Nie... On nie jest moim chłopakiem, może robić co chce, całować kogo chce, a mi nic do tego, prawda? Nie chciałam im przeszkadzać więc wzięłam moją kurtkę i wyszłam z jego domu, nie chciałam trzasnąć drzwiami, ale na polu był mocny wiatr i samo tak jakoś wyszło. Słyszałam jeszcze jak Niall woła moje imię ale nie słuchałam go i wróciłam do domu. Postanowiłam dziś troszeczkę poleniuchować, więc ubrałam zwykłe szare dresy Nike, czarną bokserkę z myszką Micki i czerwoną bejsbolówkę, a włosy spięłam w wysoką kitkę. Położyłam się w salonie na kanapie, na stole położyłam wcześniej zrobioną gorącą czekoladę z bitą śmietaną, owinęłam się kocem i włączyłam mój ulubiony film Now is good, zawsze próbuje się nie popłakać, ale nie daje rady.

Zużyłam już 4 paczkę chusteczek, gdy ktoś zadzwonił dzwonkiem do drzwi. Niechętnie wstałam z zagrzanej już kanapy, kierując się do drzwi.
-Niall co ty tu robisz?- spytałam gdy zobaczyłam chłopaka w drzwiach, na polu padał niesamowicie mocny deszcz a nad nami zbierały się czarne chmury, jakby zaraz miała być noc, chodź jest dopiero 16. Blondyn stał w przemoczonych, czarnych rurkach, na głowie miał czarno-zielonego snapback'a, szarą bluzę i białe- choć już brązowe od błota- Supry.
-Chyba coś zapomniałaś z mojego domu, więc przyszedłem żeby ci to oddać- powiedział, wchodząc nieproszony do środka.
-Płakałaś?-spytał podchodząc bliżej
-Nie... Po prostu oglądałam film i... I tak jakoś wyszło- odpowiedziałam udając się do salonu. Wyłączyłam film i poszłam do kuchni.-Napijesz się czegoś?- spytałam wyjmując dwie szklanki z szafki.
-Nie... Właściwie to przyszedłem by powiedzieć ci że to nie było to co myślałaś-zaczął a ja popatrzyłam na niego pytającym wzrokiem- To Jessica mnie pocałowała nie ja ją, nic mnie z nią nie łączy po za przyjaźnią-tłumaczył się ale ja nie patrzyłam na niego, tym razem moje skarpetki wydawały się być ciekawsze.
-Niall posłuchaj, nie obchodzi mnie to czy ty ją całowałeś czy ona ciebie... Możesz całować kogo chcesz, umawiać się z kim chcesz, nie jesteśmy przecież razem i nie musisz mi się tłumaczyć, tylko zabolało mnie to, że najpierw pocałowałeś mnie a potem ją...- podniosłam wzrok na niego, jego błękitne oczy były wpatrzone w moje, szybko odwróciłam wzrok.
-Już ci mówiłem, że...-
-Wiem- przerwałam mu- Niall, nie chcę się ponownie kłócić, zapomnijmy o ostatnich wydarzeniach i zacznijmy od początku, od zera. Tak jakbyśmy się dopiero poznali- zaproponowałam, chłopak skinął głową i niepewnie się uśmiechnął.
-Cześć jestem Camilla...-Wyciągnęłam rękę uśmiechając się- Camilla Scott- dodałam, blondyn uśmiechnął się szeroko i uścisnął moją dłoń.
-Niall Horan, miło mi cię poznać- odwzajemniłam uśmiech
-To może poznamy się bliżej jedząc lody- powiedziałam zabierając rękę
-Czekam w salonie- oznajmił i poszedł w stronę salonu. Wyjęłam z zamrażarki lody, następnie bitą śmietanę i polewę czekoladową oraz łyżeczki i również udałam się do salonu.-Będziemy jedli z pudełka?- spytał
-Tak bo z natury jestem straszliwym leniem i nie chciało mi się robić pucharków, więc będziemy jeść z pudełka jak chcesz możesz sobie polać polewą albo bitą śmietaną- podałam mu łyżeczkę i otworzyłam lody.
-Więc opowiedz mi coś o sobie- zaproponował Horan wkładając łyżeczkę pełną lodów do ust.
-Moje imię już znasz, mam 18 lat mieszkam w Londynie od urodzenia nie mam rodzeństwa- zaczęłam opowiadać mu o moim nudnym życiu, a on o dziwo słuchał uważnie. Potem on opowiadał o sobie, wiedziałam już, że przeprowadził się z Irlandii do Londynu jak miał 3 latka, że ma brata Grega, który nie mieszka już z nimi i wiele innych rzeczy, ale i tak fajnie było o tym słuchać. Dużo się śmialiśmy opowiadając sobie historie z dzieciństwa.
-Kiedyś jak byłem mały to w przedszkolu była taka dziewczyna, która strasznie mi się podobała, ale byłem wtedy dzieckiem a dzieci nie umieją okazywać uczuć i nie wiedzą co robią i pewnego dnia przykleiłem tej dziewczynie gumę do włosów, chciałem żeby zwróciła na mnie uwagę, zawsze coś rysowała, czasem bawiła się z innymi dziećmi tylko nie ze mną. Ale przez to co zrobiłem ona mnie znienawidziła. Teraz tego żałuje- atmosfera w pomieszczeniu zgęstniała, zrobiło się bardzo poważnie.
-Otwórz buzie- powiedziałam, chciałam trochę rozluźnić atmosferę, blondyn nieśmiało zrobił to o co go poprosiłam. Wzięłam bitą śmietanę oraz polewę czekoladową i wlałam mu to do ust, trochę przesadziłam bo gdy zamknął buzie wyglądał jak chomik ze wścieklizną gdyż jego policzki były okrągłe a z ust wychodziło mu trochę bitej śmietany. Wyglądało to bardzo śmiesznie a zarazem uroczo, na ten widok uśmiechnęłam się szeroko i nie mogłam się powstrzymać od zrobienia mu zdjęcia.
-Ubrudziłaś się lodem- oznajmił i pokazał na mój policzek, zaczęłam  go trzeć ręką ale on ją złapał i pociągnął lekko w dół- Nie tu- powiedział zbliżając się, jego usta dotknęły mojego policzka po chwili mogłam też poczuć kawałek jego języka, który zlizywał trochę czekoladowego loda z policzka. Zarumieniłam się lekko gdy oddalił się.
-Wiesz chyba powinienem już pójść robi się ciemno a ja jeszcze muszę jechać na zakupy świąteczne dla rodziny- wstał i zaczął zbierać łyżeczki i pudełko po lodach, ja wzięłam bitą śmietanę oraz polewę i zanieśliśmy do kuchni. -Jeżeli chcesz to przysiądź się jutro do nas na stołówce zajmę ci miejsce- uśmiechnął się
-Wiesz... Chyba to nie będzie dobry pomysł bo wątpię, że Olivia i Jessica będą chciały żebym tam była- odpowiedziałam a jego uśmiech zniknął
-Zastanów się, proszę... Jak się im coś nie spodoba to sobie pójdą- dalej mnie przekonywał
-Dobrze zastanowię się- odpowiedziałam niepewnie- Do zobaczenia jutro Niall- powiedziałam i pocałowałam go lekko w policzek
-Do zobaczenia- Niall się uśmiechnął i wyszedł.


Poprawiałam włosy w szkolnej łazience gdy nagle weszła do niej Samantha, o dziwo gdy mnie zobaczyła nie posłała w moją stronę chamskiego komentarza i nie było z nią jej dwóch małych zdzir.
-Camilla możemy pogadać?- spytała, chwile wahałam się nad odpowiedzią ale ostatecznie się zgodziłam- Słuchaj przepraszam za to jaka byłam wobec ciebie, zawsze cię krytykowałam i mówiłam o tobie złe rzeczy ale robiłam to bo byłam zazdrosna... Byłam zazdrosna o to jak Niall na ciebie patrzy...-
-Jak patrzy?- spytałam tym samym jej przerywając
-Jak na boginię, zawsze tak było ale dopiero teraz zrozumiałam, że on może czuć do ciebie coś więcej, więc postanowiłam się odczepić od ciebie. Potem doszło do tego zakładu z Nathanem i Niallem o ciebie i...-
-Jakiego zakładu?- znowu jej przerwałam
-To ty nic nie wiesz?- pokręciłam głową -Na tej imprezie co Niall cię przyprowadził Nathan zaproponował Horanowi zakład, kto pierwszy się z tobą prześpi ten wygrywa nagrodą miało być miejsce w drużynie futbolowej. - opowiedziała mi, w tym momencie byłam strasznie wściekła- W każdym bądź razie chciałam się z tobą pogodzić i zapytać czy nie mogłybyśmy zostać przyjaciółkami... - Zaproponowała
-Jasne możemy spróbować- uśmiechnęłam się
-Super- zapiszczała i przytuliła mnie- Pewnie zastanawiasz się czemu nie jestem już taką zdzirą jak przedtem- skinęłam głową- Znasz tą nową Jessice?- spytała a ja ponownie skinęłam głową- No więc ta mała suka myśli, że jak przyszła do szkoły naszej szkoły to będzie udawać nową divę i może pomiatać sobie ludźmi, ale ja nie dałam się nabrać na milutką Jess i ty chyba też prawda?-
-Na samą myśl o niej mam mdłości, nie dość, że ta szmata zepsuła moją przyjaźń z Olivią to jeszcze owinęła sobie Nialla wokół palca- odpowiedziałam a ona się uśmiechnęła
-Słuchaj Niall woli 100 razy bardziej ciebie niż ją, dlatego mam plan jak możemy dać nauczkę małej zdzirze- spodobała mi się jej propozycja nawet bardzo dlatego się zgodziłam. Omówiłyśmy wszystkie szczegóły i poszłyśmy do klasy.

Punkt 1. Niall. Mamy teraz przerwę na lunch więc mogę już zacząć nasz plan, cieszę się, że Sam zaproponowała mi to bo będę mogła odegrać się na 2 osobach jednocześnie na Niallu za ten zakład i Jessice za zrujnowanie mi życia. Zabrałam moją tacę z lunchem i wzrokiem zaczęłam szukać gdzie siedzi Niall, zauważyłam go siedzącego przy stoliku obok okna razem z innymi obok niego były dwa wolne miejsca, z uśmiechem poszłam w tamtą stronę. Niall, gdy mnie zobaczył uśmiechnął się szeroko, wstał wziął moją tackę i pocałował w policzek, to nic dziwnego, tylko zwykły przyjacielski gest i wcale NIE czułam motyli w brzuchu.
-Co ona tutaj robi?- spytała blond zdzira
-Zaproponowałem Cami żeby zjadła dziś z nami lunch- uśmiechnął się do mnie, a ja odwzajemniłam to słysząc jak zdrabnia moje imię.
-Oh Niall czy mogłaby się dosiąść moja przyjaciółka- spytałam uśmiechając się słodko, przynajmniej próbowałam co najwyraźniej wyszło bo chłopak się zgodził, widziałam wściekłość w oczach Olivii a jeszcze większą w Jess. Wyjęłam telefon i napisałam sms do Sam po chwili się pojawiła, wszystkim na jej widok opadła szczena.
-Co ona tutaj robi?- spytała tym razem Olivia, chyba miałam rację że nie spodoba się im nasza wizyta, to jeszcze lepiej
-Sam i ja postanowiłyśmy się pogodzić i zacząć nową przyjaźń- uśmiechnęłam się do niej a ona to odwzajemniła- Czy to coś złego?- spytałam
-Nie bardzo się cieszę, że zaczęłaś się przyjaźnić z moją byłą- Niall uśmiechnął się słabo
-Niall to że zerwaliśmy nie znaczy, że musimy się nienawidzić, żyjmy tak jakby tego po prostu nie było i wszystko będzie okej, wiem, że byłam zdzirą ale to już się zmieniło, a po za tym ktoś inny zajął moje miejsce- popatrzyła na Jessicę, a ja się zaśmiałam- Więc spokojnie nie mam zamiaru nastawiać mojej przyjaciółki przeciwko tobie, jesteście naprawdę świetną parą, pasujecie do siebie jak dwie krople wody- uśmiechnęła się szeroko a Jessica wyglądała jakby zaraz miała wybuchnąć, uwierzcie mi piękny widok.
-Ale my nie jesteśmy razem- powiedziałam patrząc zawstydzona w jedzenie
-Naprawdę? Wyglądacie jakbyście byli razem, czuć od was miłość na kilometr-
-Sam proszę cię przestań- zaśmiałam się i szturchnęłam ją lekko w ramię
-Okej okej, a właśnie miałam ci powiedzieć jutro są eliminacje do cheerleaderek może wpadniesz?- zaproponowała mi
-No nie wiem...- zawahałam się
-Idź będzie fajnie jak chcesz to mogę pójść z tobą pokibicować ci- uśmiechnął się Niall, nasz plan przebiega coraz lepiej
-Miałeś jutro mi pomóc z matematyką- powiedziała oburzona Jessica
-A faktycznie... Wiem poproś jednego z tych kujonów z majcy na pewno ci pomogą i wytłumaczą lepiej niż ja- w duchu śmiałam się jak nienormalna, czy Niall właśnie odmówił pannie świętej Jessice o nie! To porażka haha i ma dziwka za swoje... No to 1:0 dla mnie.
-Dziękuje- przytuliłam go -A i gadałam z moim wujkiem powiedział, że ma nagrania z tego dnia co zalano boisko i szatnie więc jutro ma to obejrzeć i jeżeli się potwierdzi, że to nie ty, to zostaniesz przywrócony do drużyny- oznajmiłam spokojnie, Niall popatrzył na mnie jakby zobaczył ducha
-Czy ty właśnie powiedziałaś, że twój wujek czyli dyrektor naszej szkoły ma przeglądnąć nagranie dnia zalania i ma powiedzieć czy zostaje w drużynie?- skinęłam głową -O matko! Dziewczyno kocham cię normalnie, uwielbiam, kocham i w ogóle wszystko, jak zostanę w drużynie a ty będziesz moją cheerleaderką to pójdziemy do kina, na obiad, na kolacje, do klubu gdzie tylko chcesz- przytulił mnie tak że nie mogłam oddychać
-Sam mnie do tego na mówiła- powiedziałam a Niall poluźnił uścisk ale nie puścił mnie
-Dziękuje- zwrócił się do Sam a ona się uśmiechnęła
-Niall możesz mnie już puścić- powiedziałam
-Nie- mruknął i dalej mnie trzymał w uścisku, zaśmiałam się ale w końcu mnie puścił i mogłam spokojnie zjeść swój lunch.

Po lekcjach Niall zaproponował, że mnie odprowadzi, zgodziłam się.
-Może chcesz dziś do mnie wpaść pooglądamy jakieś filmy, możesz też zostać na noc moi rodzice jadą na jakiś bankiet- powiedział blondyn
-Okej tylko muszę wziąć jakieś rzeczy do spania i na jutro do szkoły- uśmiechnęłam się i poszłam do siebie. Do torby wrzuciłam książki i czyste ubrania na jutro, szczoteczkę do zębów i szczotkę do włosów. Wyszłam z domu uprzednio informując rodziców że nocuje dziś u Sam, gdybym powiedziała im, że będę u Nialla nie wypuścili by mnie na krok od domu. Nie chodzi o to, że go nie lubią, po prostu moi rodzice a zwłaszcza mój tata boi się, żebym czasem nie uprawiała z kimś seksu, na szczęście moja mama przekonuje go że mam już 18 lat i mogę robić co chcę i, że jestem bardzo rozsądna jeżeli chodzi o seks. Zapukałam do drzwi, otworzył mi uśmiechnięty Niall, weszłam do środka i zdjęłam buty i kurtkę.
-Chcesz kakao?- spytał, a ja pokiwałam głową, po chwili piłam już ciepłe kakao, Niall kazał mi wyjść na samą górę tam będą tylko jedne białe drzwi i mam tam wejść, zrobiłam tak, wyglądało to trochę jakbym miała wejść na strych ale po otworzeniu drzwi zdziwiłam się bo w środku było dużo foteli i kanap a na ścianie był powieszony wielki ekran, pomieszczenie wyglądało jak w kinie tylko, że było mniejsze. Do pokoju wszedł Niall z dwoma wielkimi miskami popcornu i coca-colą na tacy, zajęłam miejsce na kanapie na samym tyle Horan usiadł obok mnie i postawił tacę na małym stoliku.
-Nie wiedziałam, że masz salkę kinową w domu- zaczęłam rozmowę
-Jakoś mało osób o tym wie bo nigdy to nie przyprowadzałem wielu osób tylko najlepszych przyjaciół jak chcieliśmy oglądać jakiś ważny mecz, rodzinę i jedną dziewczynę-
-Jaką?- spytałam
-Ciebie- zarumieniłam się i nie wiedziałam co powiedzieć więc szybko zmieniłam temat
-To co oglądamy?- spytałam
-Może Piłę?- zaproponował
-Nie nie nie nie... Proszę tylko nie to, wszystko tylko nie horrory- skrzyżowałam ręce i oparłam się o kanapę
-Będziesz mogła się do mnie przytulić- zaśmiał się a ja nadal udawałam obrażoną  i odwróciłam się do niego plecami.-Księżniczko nie obrażaj się- położył głowę na moim ramieniu i objął mnie rękami.
-Ale ja się będę potem nawet do łazienki bała pójść-marudziłam
-To chodźmy się teraz umyć i przebrać w piżamy a potem będziemy mogli oglądać- zaproponował, ostatecznie zgodziłam się na jego propozycję i poszłam do jego pokoju po moje rzeczy. Szukałam w torbie mojej piżamy ale chyba jej nie spakowałam
-Cholera- przeklęłam pod nosem.
-Co jest?- spytał Niall wchodząc do pokoju
-Zapomniałam piżamy z domu- mruknęłam
-Dla mnie możesz spać bez niej- blondyn poruszał dziwnie brwiami a ja rzuciłam w niego poduszką-Okej okej pożyczę ci coś-zaśmiał się i otworzył szafę, po chwili dał mi kolorową koszulkę z napisem free hugs i swoje bokserki, zanim wyszłam do łazienki pocałowałam go w policzek i podziękowałam. T-shirt dosięgał mi do połowy ud więc nie było źle tylko bokserki były lekko za duże ale to nic. Niall skorzystał z łazienki rodziców więc szybciej mogliśmy zacząć oglądać film. Oczywiście przez cały film piszczałam, przytulałam się do Nialla co było fajne i zasłaniałam oczy, a Horan się ze mnie śmiał.
-To co druga część?- spytał
-NIE!- krzyknęłam -Oglądnijmy Frozen- zaproponowałam i uśmiechnęłam się słodko
-Tą bajkę? Nie proszę cie, moja kuzynka mnie zamęczała śpiewając wszystkie piosenki i opowiadając fabułę- odpowiedział
-Ej no, ja się zgodziłam na twój film to ty się zgódź na mój-
-Ile ty masz lat żeby oglądać takie filmy?-spytał
-Hej to nie ja oglądałam ostatnio Lego: Przygoda- zaśmiałam się
-To dla tego, że... Mój kuzyn przyjechał i chciał oglądać...-
-Yhy tak jaasne- uniosłam jedną brew nie wierząc mu
-Jezuu no dobra- w końcu się zgodził. Przytuliłam go mocno i już nie miałam zamiaru puszczać, on objął mnie od tyłu i przysunął bliżej siebie, gdyby ktoś nieznajomy wszedł do tego pokoju, pomyślałby, że jesteśmy parą albo coś. O dziwo Niall śmiał się razem ze mną. Po tym filmie zeszliśmy na dół.
-To gdzie mam spać?- spytałam
-U mnie- uśmiechnął się
-A ty?- spytałam
-Na kanapie-
-Nie nie nie ty śpisz u siebie ja na kanapie- droczyłam się
-Zróbmy tak ty śpisz u mnie ja też ale ja na podłodze- zaproponował
-Na odwrót-
-Dobra oboje śpimy na łóżku- uśmiechnął się szeroko, a ja westchnęłam
-No dobra...- mruknęłam. Oboje położyliśmy się na jego łóżku, pachniało Niallem, czyli niesamowicie. Nagle usłyszałam jakiś huk, jak oparzona podniosłam się.
-Niall co to było?- spytałam
-To tylko burza- odpowiedział, tylko burza?! To aż burza! I znowu ten huk. Chciałabym żeby Niall mnie przytulił i powiedział, że wszystko będzie dobrze i żebym się nie bała...-Chodź tu- powiedział i podniósł swoją kołdrę przedtem każdy spał pod swoją, weszłam pod jego kołdrę, a on mnie przytulił i pocałował w głowę.- Jestem tu, wszystko będzie dobrze nie bój się- czyli jednak marzenia się spełniają, podniosłam się wyżej i pocałowałam go w policzek zahaczając o kącik ust. W ciemności widziałam, że chłopak się uśmiecha.
-Dobranoc Niall- powiedziałam
-Dobranoc Cami-
-Jesteś najlepszym najlepszym przyjacielem- mruknęłam usypiając
-Chciałbym być więcej niż tylko przyjacielem- powiedział ledwo słyszalnie, ale ja i tak to usłyszałam i uśmiechnięta usnęłam.



Już wróciłam :D Biologia poprawiona egzaminy napisane jeszcze tylko zielona szkoła i będę cała dla was :D Dziękuje, że zrozumieliście, że nie mogę wiecznie być na blogu. Kocham Was bardzo <3 Do zobaczenia za dwa tygodnie miśki :D 
Czytasz=Komentujesz=Nowy rozdział



~Emily <3

3 komentarze:

  1. Oyey! Jakie słodkie *-* Nie wyobrażalne, chcę takiego Niall co by mnie przytulał do spania. Szepczał słodkie słówka... Kocham i czekam ♥ xx

    OdpowiedzUsuń
  2. Będziesz! Będziesz kimś więcej... Proszę *o* :)) Kocham, Uwielbiam, Czekam / Katy

    OdpowiedzUsuń
  3. Jakie słodkie opowiadanie, bardzo mi się podoba :)
    Katt

    OdpowiedzUsuń

Może być nawet jedna kropka, ale prosze skomentuj to dla mnie bardzo ważne <3